I Liga | 2009-10-10 17:16:31 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna
Widzew po raz kolejny w swojej historii przegrywa mecz z dużo niżej notowanym rywalem. Po klęskach z takimi drużynami jak Radomsko, Mława czy Stal Sanok przyszła kolej na porażkę w Kluczborku.
W zapowiedzi tego meczu pisałem o starciu Dawida z Goliatem, jak się okazuje porównanie było bardzo trafione. Łodzianie mimo optycznej przewagi i momentami zamknięcia gospodarzy w zamku hokejowym przegrali 0:2. Przegrali dodajmy zasłużenie.
Mecz rozpoczął się od dobrej okazji dla przyjezdnych, ale tradycyjnie została ona zmarnowana. Gdy w czternastej minucie strzał Marcina Robaka z bliska obronił Krzysztof Stodoła, można było powoli zacząć zakładać, że nieskuteczność piłkarzy Janasa znów będzie grała główną rolę w ich poczynaniach. Jeszcze w 32 minucie groźny strzał z około dwudziestu metrów oddał Łukasz Bróź, ale kolejną znakomitą interwencją popisał się Stodoła. Piłkarze MKS-u mieli jedną dogodną okazję w pierwszej połowie do strzelenia gola, ale strzał głową Tomasza Kazimierowicza minął bramkę Mielcarza.
Druga odsłona rozpoczęła się od przewagi Widzewa… i gola gospodarzy! W 52 minucie Waldemar Sobota bez trudu minął z prawej strony pola karnego dwóch obrońców gości, podał do nie obstawionego Marcina Adamczyka, a ten nie miał problemów z pokonaniem widzewskiego bramkarza. Czerwono-biało-czerwoni z miejsca ruszyli do odrabiania strat, jednak ich nieudolne próby ataków albo były przerywane przez ambitnie grających gospodarzy, albo strzały łodzian mijały bramkę Kluczborka. W 70 minucie do gospodarzy uśmiechnęło się szczęście. Z rzutu wolnego dobrze uderzył kapitan Widzewa Adrian Budka, ale piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką, a dobitkę głową Madery wybił z bramki Paweł Odrzywolski.
Na dziesięć minut przed końcem na boisku pojawił się Przemysław Oziębała, który zmienił Krzysztofa Ostrowskiego. W tym momencie Widzew miał na placu trzech nominalnych napastników: Robaka, wprowadzonego w 59 minucie Piecha i właśnie Oziębałę. Nic to jednak nie przyniosło, goście nie potrafili strzelić dziś bramki. Ta sztuka udała się za to gospodarzom. Gola pieczętującego wygraną w 97 minucie po kontrze w sytuacji trzach na jednego strzelił Michał Glanowski. W ten oto sposób Dawid ponownie pokonał Goliata.
MKS Kluczbork 2-0 Widzew Łódź
1:0 Marcin Adamczyk 54
2:0 Michał Glanowski 90
żółte kartki: Adamczyk, Nitkiewicz, Stodoła - Dudu, Oziembała.
sędziował: Rafał Greń (Rzeszów).
widzów: 3500 (500 gości)
Kluczbork: Krzysztof Stodoła - Piotr Stawowy, Paweł Odrzywolski, Tomasz Jagieniak, Marcin Adamczyk (65 Patryk Tuszyński), Adam Orłowicz - Rafał Niziołek (90 Tomasz Cieślak), Tomasz Kazimierowicz, Michał Glanowski, Kamil Nitkiewicz (90 Łukasz Szczepaniak) - Waldemar Sobota.
Widzew: Maciej Mielcarz - Łukasz Broź, Sebastian Madera, Ugochukwu Ukah, Dudu Paraíba - Adrian Budka, Łukasz Juszkiewicz (63 Piotr Kuklis), Łukasz Grzeszczyk, Krzysztof Ostrowski (80 Przemysław Oziębała) - Marcin Robak, Piotr Grzelczak (58 Arkadiusz Piech).
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.