I Liga | 2009-10-05 23:49:05 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna
Łodzianie wygrali z Sandecją Nowy Sącz 1:0. Relacja z tego meczu spokojnie może ograniczyć się do tego jednego zdania. Piłkarze obu zespołów zafundowali nielicznej jak na widzewskie warunki publiczności bardzo marne widowisko. Chociaż słowo widowisko to złe określenie dla zdarzeń, które miały miejsce na murawie.
Mecz wbrew pozorom rozpoczął się dosyć ciekawie. Już w dziewiątej minucie w sytuacji jeden na jeden z Mariuszem Różalskim znalazł się Piotr Grzelczak, jednak wychowanek Widzewa kolejny już raz w tym sezonie zamiast przerzucić piłkę nad bramkarzem, strzelał na siłę i trafił prosto w niego. W 24 minucie lewy obrońca łodzian, Dudu, zdenerwował się nieporadnością swoich kolegów z ofensywy i przeprowadził najlepszą akcję pierwszej połowy. Minął dwóch obrońców Sandecji, ale jego strzał pod poprzeczkę obronił Różalski.
Swoją szansę mieli również goście. Akcja po której sam przed Maciejem Mielcarzem znalazł się były zawodnik drużyny z al. Piłsudskiego- Maciej Bębenek spokojnie nadaje się do kompilacji „piłkarskie jaja”. Najpierw w powietrzu głowami zderzyli się Sebastian Madera i Marcin Stefanik, gdy oni upadli piłkę przejął jeden z zawodników Sandecji dograł w pole karne, tam nie atakowany poślizgnął się obrońca Widzewa, dzięki czemu Bębenek miał przed sobą tylko Mielcarza i żeby dopełnić groteskowości tej akcji oczywiście kopnął prosto w widzewiaka! Do przerwy zatem 0:0.
Po zmianie stron obraz meczu nie zmienił się ani trochę. Piłkarze Pawła Janasa długo podawali sobie piłkę w okolicach linii środkowej, zazwyczaj w końcu bez walki oddając ją przeciwnikowi, a ten nie potrafił ich za to ukarać. Tak gra wyglądała aż do 62 minuty, kiedy to ręką w polu karnym zagrał Rafał Jędrszczyk i sędzia podyktował rzut karny. Na bramkę zamienił go Marcin Robak, celnym strzałem po ziemi. Po stracie gola piłkarze z Nowego Sącza zagrali odważniej i gdyby mieli więcej zimnej krwi powinni strzelić jeżeli nie dwa to przynajmniej jednego gola. Dobrze jednak w bramce Widzewa spisywał się Mielcarz. Brawa należą mu się zwłaszcza za interwencje przy strzale z około 7 metrów Dariusza Gawęckiego.
Tak więc po bardzo słabym spotkaniu trzy punkty zostały w Łodzi.
Widzew Łódź - Sandecja Nowy Sącz 1:0 (0:0)
1:0 Marcin Robak 63 (k)
Żółte kartki: Madera – Aleksander.
Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
widzów: 5400 (0 gości)
Widzew: Maciej Mielcarz - Łukasz Broź, Sebastian Madera, Jarosław Bieniuk, Dudu Paraíba - Adrian Budka, Mindaugas Panka, Łukasz Grzeszczyk (46, Piotr Kuklis), Krzysztof Ostrowski (82, Łukasz Juszkiewicz) - Marcin Robak, Piotr Grzelczak (69, Przemysław Oziębała).
Sandecja: Mariusz Różalski - Marcin Makuch, Ján Fröhlich, Rafał Jędrszczyk, Petar Borovićanin -Maciej Bębenek, Rafał Berliński, Marcin Stefanik (72, Dariusz Zawadzki), Dariusz Gawęcki, Madrin Piegzik (72, Dawid Skrzypek) - Arkadiusz Aleksander (80, Piotr Chlipała).
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.