Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » I Liga

I Liga | 2009-09-15 22:43:10 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna

Widzew razi… nieskutecznością.

Jeżeli ktoś myślał, że Widzew nie da rady zagrać lepszego meczu niż z Wisłą Płock to się mylił! Przynajmniej częściowo. Do 85 minuty łodzianie grali wręcz koncertowo, na tablicy widniał wynik 2:0 i wydawało się że jest już po emocjach.

Łodzianie rozpoczęli ten mecz niemal w takim samym składzie jak poprzednio, jedynie kontuzjowanego Szymanka zmienił Ukah. I tak jak w piątek widzewiacy od razu ruszyli na rywala. Tym razem na gola czekano tylko do szóstej minuty, wtedy to do bezpańskiej piłki na 20 metrze dopadł Marcin Robak i mocnym strzałem nie dał szans bramkarzowi gości!
Czas mijał a Widzew grał coraz lepiej, świetnie na skrzydłach radzili sobie Adrian Budka z Krzysztofem Ostrowskim. Bardzo dobrze grał środek pola w składzie Łukasz Grzeszczyk- Mindaugas Panka, a Piotr Grzelczak znów był aktywny w przodzie. Jednak kolejnego gola strzelił zawodnik GKS-u Mateusz Sroka, z tym że było to trafienie samobójcze. Po dośrodkowaniu Budki z prawej strony w polu karnym starli się obrońca gości i Ostrowski, widzewiak nabił piłkarza w żółtej koszulce i było 2:0 dla gospodarzy.
Druga połowa to już spokojniejsza gra Widzewa. Mimo to co i rusz dochodziło do groźnych sytuacji w polu karnym Jacka Gorczycy. W 58 nikt z zawodników Widzewa nie dostawił nogi do piłki zagranej wzdłuż bramki. Parę minut później znakomicie w polu karnym zachował się Piotr Grzelczak, najpierw przyjął piłkę, ograł obrońcę gości i uderzył w krótki róg, jednak ten strzał zdołał obronić bramkarz GKS-u. Świetne okazję zmarnowali jeszcze Robak, Panka i Darvydas Sernas. Jedyną groźną sytuację w tej fazie meczu goście mieli po rzucie wolnym z szesnastu metrów, ale piłka uderzona przez Grzegorza Goncerza minęła słupek bramki Macieja Mielcarza.
Gdy wszyscy na stadionie myśleli, że Widzew spokojnie dowiezie wynik do końca, goście przeprowadzili pierwszą składną akcję w meczu- była to 85 minuta, a gola po dośrodkowaniu Kamila Cholerzyńskiego strzelił Grzegorz Górski. Piłkarze z Katowic zwietrzyli swoją szansę i jeszcze dwukrotnie strzelali groźnie na bramkę Widzewa, na szczęście dla łodzian za pierwszym razem strzał był niecelny, a drugie uderzenie pewnie złapał Mielcarz.
Nie ma wątpliwości, że Widzew gra lepiej niż ostatnimi czasy, ale jest bardzo nieskuteczny. Na Gieksę wystarczyły dwa gole, zobaczymy jak będzie w weekend w Gorzowie Wielkopolskim.

Widzew Łódź 2-1 GKS Katowice
Marcin Robak 6, Mateusz Sroka 38 (s) - Grzegorz Górski 86

Widzew: Maciej Mielcarz - Łukasz Broź, Ugochukwu Ukah, Jarosław Bieniuk, Dudu Paraíba - Adrian Budka, Łukasz Grzeszczyk (81 Dejan Milošeski), Mindaugas Panka, Krzysztof Ostrowski (62 Darvydas Šernas) - Piotr Grzelczak (86 Przemysław Oziębała), Marcin Robak.

GKS Katowice: Jacek Gorczyca - Mateusz Sroka, Mateusz Kamiński, Adrian Napierała, Mateusz Niechciał - Grzegorz Goncerz, Łukasz Wijas (60 Gabriel Nowak), Kamil Cholerzyński, Bartosz Iwan (66 Grzegorz Górski), Daniel Małkowski - Gražvydas Mikulėnas (63 Krzysztof Kaliciak).

żółte kartki: Mielcarz - Iwan.
sędziował: Wojciech Krztoń (Olsztyn).
Widzów: 6800 (ok. 200 gości)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane