I Liga | 2009-09-12 21:00:00 | Nadesłał: Kamil Bernat | Źrodlo: inf. własna
Olgierd Moskalewicz zdobył jedyną bramkę w meczu 8. kolejki Unibet I ligi, w którym Pogoń Szczecin podejmowała Znicz Pruszków.
W 12 minucie padł pierwszy strzał w spotkaniu. Z 25 metrów uderzał Koman, jednak jego silny strzał minimalnie minął spojenie słupka z poprzeczką. Minutę później znów dogodna sytuacja Portowców. Rzut wolny wykonywał Rogalski. Piłkę, którą stracił jeden z zawodników Pogoni obronił bramkarz gości, ta następnie trafiła pod nogi Mysiaka, ten nie zastanawiając uderzył, jednak Bieniek podbił piłkę i ta przeleciała nad poprzeczką. W 18 minucie próbował Znicz. Długie podanie było adresowane w kierunku Feliksiaka, jednak ten przegrał pojedynek biegowy z Hrymowiczem. Gdyby stoper Pogoni był słabszym sprinterem, napastnik z Pruszkowa mógł narobić bałaganu w siatce szczecinian. 26 minuta to ładna akcja Pogoni. Prawą stroną popędził Rogalski, dośrodkował płasko na piąty metr, jednak Moskalewicz nie zdołał przeciąć podania i skierować piłki do siatki. W 27 minucie riposta Znicza. Rzut wolny wykonywany przez Kaczmarka z 20 metrów obronił Pyskaty.
W 30 minucie musiało być 1-0 dla MKS-u, ale stało się inaczej. Moskalewicz przebojem wdarł się w pole karne, odegrał na 16 metr do Parzego, który mógł zapytać się bramkarza w którą stronę uderzyć, posłał piłkę obok słupka. Minutę później było 1-0 dla Pogoni, jednak Prędota zdobył bramkę z pozycji spalonej. Dziesięć minut później stadion przy Twardowskiego oszalał. Strzał Pietruszki z 16 metrów zdołał jeszcze obronić bramkarz Znicza, jednak dobitka "Ola" była już skuteczna.
Pogoń chciała rozstrzygnąć spotkanie już w pierwszej części spotkania i dwie minuty później strzał z głowy Komana broni intuicyjnie Bieniek, wybijając piłkę na rzut rożny.
W na początku drugiej części spotkania ponownie zaatakowała Pogoń. Do prostopadłego podania doszedł Prędota i w sytuacji 2 na 1, podczas próby dogrania piłki w pole karne trafił w zawodnika z Pruszkowa. 53 minuta to akcja stopera Pogoni, Hrymowicza. Przeszedł obrońce Znicza, dośrodkował na trzeci metr, jednak z piłką minął się Prędota. Aż do 71 minuty nastąpił przestój w prze obydwu zespołów, kiedy powiało nudą na boisku. W tej minucie, wprowadzony w drugiej części spotkania Petasz wyłożył "jak na tacy" piłkę na 16 metr Przytule, jednak ten posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Minutę później znów Prędota, tym razem w solowej akcji. Napastnik "Portowej Jedenastki" minął kilku piłkarzy Znicza, znalazł się w polu karnym , jednak jego strzał był podobny do tego Przytuły. Nadal nacierała Pogoń. W 73 minucie niezmordowanemu Moskalewiczowi zabrakło precyzji, gdyż wszystko zrobił dobrze oprócz wycofana na skraj pola karnego, które powędrowało pod nogi obrońcy Z Pruszkowa. Ostatni kwadrans to heroiczne ataki gości w nadziei choćby na jeden punkt.
I było blisko. W 80 minucie piłka po wrzutce z prawego skrzydła trafiła pod nogi napastnika ze Znicza, który posłał piłkę z trzech metrów bardzo wysoko. 86 minuta to rzut wolny gości. Posłana piłka w pole karne mogła wpaść do bramki, gdyby nie Pyskaty, który uratował trzy punkty Portowcom.
Mecz nie stał na wysokim poziomie. Pogoń miała przewagę i wiele dogodnych sytuacji, a jedna strzelona bramka to tylko wina złych celowników piłkarzy. Przy Twardowskiego ostatnie piętnaście minut było nerwowe, gdy Znicz postawił wszystko na jedna kartę. Nie udało się i to MKS zgarnął komplet punktów. Warto zauważyć, że zespół Pogoni w tym spotkaniu poprowadził asystent pierwszego trenera Wiktor Mazurek, gdyż trenera Piotra Mandrysza ukarał PZPN odsunięciem go od ławki rezerwowych na dwa spotkania.
Pogoń Szczecin - Znicz Pruszków 1:0 (1:0)
1:0 Olgierd Moskalewicz 40. min
Żółte kartki: Maciej Mysiak, Krzysztof Pyskaty, Marcin Woźniak (wszyscy Pogoń)
Sędziował: Tomasz Cwalina (Gdańsk)
Pogoń: Pyskaty – Nowak, Hrymowicz, Mysiak, Woźniak – Rogalski (Rydzak 66') , Koman (Przytuła 46'), Parzy, Pietruszka (Petasz 46') – Prędota, Moskalewicz
Znicz: Bieniek – Klepczarek, Ptaszyński, Radler, Januszewski – Rybaczek, Owczarek (Kasztelan 70'), Osoliński (Ekwueme 78'), Kaczmarek – Feliksiak, Adamski (Bylak 46')
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.