Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » I Liga

I Liga | 2009-08-31 15:45:04 | Nadesłał: Damian Kajzer | Źrodlo: inf. własna

I liga: Podsumowanie piątej kolejki spotkań

Fot. Wojciech Szymański

Kolejne trzy punkty Floty, niespodziewane potknięcie Widzewa, powrót na zwycięską ścieżkę w Zabrzu oraz grad goli w Szczecinie i Poznaniu. Tak pokrótce przedstawiają się najważniejsze wydarzenia na pierwszoligowych boiskach w 5 kolejce spotkań.

Flota Świnoujście rozgrywała w ten weekend wyjazdowe spotkanie ze Zniczem Pruszków. Przedmeczowe nastroje w ekipie gospodarzy nie były najlepsze, przede wszystkim ze względu na absencje, dotyczące głównie formacji defensywnej zespołu. Z powodu kartek nie mógł wystąpić Norbert Jędrzejczyk, natomiast kontuzjowani byli Łukasz Misztal i Tomasz Owczarek. Jakby tego było mało, wizytę w Pruszkowie składał lider I ligi. Rozwiązaniem problemów kadrowych okazał się dość niespodziewany debiut Błażeja Radlera w ekipie Znicza. Zawodnik ten, niegdyś grający w barwach Górnika Zabrze i Odry Wodzisław, powrócił do Polski z belgijskiego AFC Tubize.
Od samego początku goście starali się udowodnić, że ich nadspodziewanie wysoka pozycja w ligowej tabeli nie jest dziełem przypadku. Dłużej utrzymywali się przy piłce, nie dając dojść do głosu gospodarzom. Efekt przyszedł w 20 minucie spotkania, kiedy to błąd w defensywie Znicza wykorzystał Nigeryjczyk Charles Nwaogu, nota bene były zawodnik klubu z Pruszkowa. Szybko stracona bramka podziałała mobilizująco na gospodarzy. Jeszcze przed przerwą udało im się wyrównać, bramkę po świetnym dośrodkowaniu Piotra Klepczarka zdobył Tomasz Chałas. Początek drugiej połowy to ponownie lepsza postawa Floty. Swoje okazje mieli m. in. Sławomir Mazurkiewicz oraz Rafał Andraszak. Dobrze jednak spisywał się w bramce Znicza Adrian Bieniek. I gdy wydawało się, że w Pruszkowie dojdzie do podziału punktów, w 87 minucie gola na 1:2 strzelił niezastąpiony tego dnia Nwaogu. Taki rezultat nie zmienił się już do końca spotkania. Flota utrzymała pozycję lidera rozgrywek.

Pierwszą porażkę w sezonie odniósł łódzki Widzew. Ekipa Pawła Janasa była zdecydowanym faworytem meczu z Dolcanem w Ząbkach. I rzeczywiście, na boisku od samego początku meczu widoczna była przewaga gości.
Jedynie fatalny stan przesiąkniętej wodą murawy na stadionie Dolcanu nie pozwalał w pełni rozwinąć skrzydeł zawodnikom Widzewa. Z kolei gospodarze ograniczali się do gry defensywnej i wyprowadzania kontrataków. W 15 minucie spotkania pierwszą dobrą okazję miał Marcin Robak, jednak jego ładny strzał z rzutu wolnego obronił golkiper Dolcanu. 10 minut później jedna z kontr gospodarzy zakończyła się nieoczekiwaną bramką na 1:0. Po dośrodkowaniu w pole karne Widzewa głową strzelał Maciej Tataj i zdołał pokonać Macieja Mielcarza. Tataj strzelił swoją czwartą bramkę w tym sezonie. Taki obrót spraw na boisku tylko zmotywował łodzian do jeszcze bardziej zmasowanych ataków na bramkę Misztala. Szansę na wyrównanie mieli Grzelczak, Panke i Budka, jednak albo uderzali niecelnie, albo świetnie bronił Misztal. Po przerwie obraz gry nie zmienił się. Dalej atakował Widzew, a gospodarze jedynie kontratakowali. Jednak tego dnia Rafał Misztal był po prostu nie do pokonania. Świetnie interweniował po strzałach Robaka i Bieniuka. W konstruowaniu akcji ofensywnych brał udział niemal cały zespół gości, przez co zostawiali oni coraz więcej miejsca w środku pola. Dzięki temu Dolcan mógł wreszcie stwarzać nieliczne sytuacje pod bramką Mielcarza. Jedną z nich zmarnował kapitan gospodarzy, po jego strzale bramkarz Widzewa sparował piłkę na rzut rożny. Do końca spotkania Widzew nie zdołał wyrównać i zwycięska seria łodzian została przerwana.

Górnik Zabrze podejmował u siebie zespół Podbeskidzia Bielsko-Biała. Gospodarze mieli na celu udowodnić, że porażka z GKP Gorzów Wielkopolski w poprzedniej kolejce to jedynie tzw. wypadek przy pracy, natomiast bielszczanie chcieli za wszelką cenę sprawić niespodziankę i wreszcie zacząć wygrywać w tym sezonie.
Mecz niestety nie spełnił oczekiwań kibiców. Dużo było gry w środku pola, mniej czystych sytuacji strzeleckich. Na początku spotkania przewagę mieli goście, jednak zostali brutalnie skarceni w 19 minucie, po golu Czecha Alesa Besty. Jak się okazało był to jedyny gol w tym spotkaniu. Osłabiony Górnik nie forsował tempa za wszelką cenę, a Podbeskidzie nie znalazło sposobu na pokonanie Sebastiana Nowaka. Aktywny był eks-reprezentant klubu z Zabrza, Dariusz Kołodziej, ale to nie wystarczyło. Był on zresztą wygwizdywany przez sympatyków Górnika. Drużyna Ryszarda Komornickiego dzięki temu zwycięstwu traci tylko jeden punkt do Floty Świnoujście, z kolei Marcin Brosz ma przed sobą bardzo trudne zadanie - musi sprawić, by drużyna będąca przed sezonem jednym z faworytów do awansu, nie zadomowiła się na dobre w dolnej części tabeli.

Na pewno nie zawiedli się kibice, którzy udali się na mecze Pogoni Szczecin z Sandecją Nowy Sącz oraz Warty Poznań z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Istotę futbolu stanowią przecież strzelane bramki, a w obu tych spotkaniach padło ich w sumie 10. W Szczecinie dość dobrze radzący sobie dotychczas beniaminek z Nowego Sącza, przegrał aż 4:0. Wynik nie odzwierciedla przebiegu spotkania, Sandecja zwłaszcza w pierwszej części gry była wyraźnie lepsza, lecz tego dnia zawodnicy Piotra Mandrysza byli niemal stuprocentowo skuteczni. Dwa gole strzelił nieco zapomniany Olgierd Moskalewicz, po jednej dołożyli Petasz i Prędota.
Jeszcze mniej litości mieli dla swoich przeciwników poznaniacy. 2:0 do przerwy nie wróżyło aż takiej klęski klubu z Ostrowca. Piłkarze KSZO, po niezłym początku, rozegrali najsłabszy mecz w sezonie, przy okazji popisując się niefrasobliwością w defensywie. Dwa gole dla Warty padły po rzutach karnych, zaś Michał Stachurski i Adam Cieśliński otrzymali czerwone kartki, przez co KSZO ponad pół godziny grało w dziewiątkę i traciło kolejne bramki.


Komplet wyników 5 kolejki:

Znicz Pruszków - Flota Świnoujście 1:2 (1:1)
0:1 Nwaogu (20 min.)
1:1 Chałas (38 min.)
1:2 Nwaogu (87 min.)

MKS Kluczbork - Motor Lublin 0:2 (0:1)
0:1 Popławski (27 min.)
0:2 Białek (74 min.)

Pogoń Szczecin - Sandecja Nowy Sącz 4:0 (0:0)
1:0 Petasz (56 min.)
2:0 Prędota (63 min.)
3:0 Moskalewicz (76 min.)
4:0 Moskalewicz (83 min.)

Stal Stalowa Wola - GKS Katowice 1:2 (0:2)
0:1 Kaliciak (24 min. - rzut karny)
0:2 Kaliciak (39 min.)
1:2 Michalczuk (90 min.)

Warta Poznań - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 6:0 (2:0)
1:0 Magdziarz (11 min. - rzut karny)
2:0 Reiss (35 min.)
3:0 Magdziarz (55 min. - rzut karny)
4:0 Wojciechowski (63 min.)
5:0 Klatt (65 min.)
6:0 Kopaniacz (87 min.)

Dolcan Ząbki - Widzew Łódź 1:0 (1:0)
1:0 Tataj (25 min.)

Łódzki KS - Wisła Płock 1:0 (0:0)
1:0 Świątek (62 min.)

Górnik Zabrze - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (1:0)
1:0 Besta (19 min.)

Górnik Łęczna - GKP Gorzów Wielkopolski 2:2 (2:2)
1:0 Nazaruk (13 min.)
1:1 Kaczorowski (26 min.)
2:1 Nazaruk (32 min.)
2:2 Piątkowski (45 min.)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane