Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » I Liga

I Liga | 2009-08-29 21:00:01 | Nadesłał: Kamil Bernat | Źrodlo: inf. własna

Pogoń rozbiła Sandecję

Fot. Wojciech Szymański

W starciu beniaminków I ligi, Pogoń Szczecin nie dała najmniejszych szans Sandecji Nowy Sącz gromiąc gości aż 4:0. Dwa gole zdobył Olgierd Moskalewicz (na zdjęciu), który trafił do Pogoni z gdyńskiej Arki.

Początek spotkania należał do gości i mało kto sie spodziwał, że spotkanie zakończy się tak spektakularnym zwycięstwem Portowców. Już w 5 minucie mogło być 1-0. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, piłka trafiła na głowę Chlipały i tylko instynktowna obrona Pyskatego ratuje Pogoń.
Cztery minuty później odpowiadają szczecinianie. Piotr Petasz znalazł się sam na sam z Koziołem, jednak górą okazał się bramkarz Sandecji. W 17 minucie znów goalkeeper przyjezdnych wychodzi obronną ręką. Po dośrodkowaniu Petasza piłka trafiła na głowę Mysiaka i jak wcześniej wspomniałem, tylko kapitalna interwencja Kozioła nie zmienia wyniku spotkania. Do końca pierwszej połowy gra się wyrównała i brakowało sytuacji bramkowych, aż do 45 minuty, gdy piłkę po podaniu "Ola" dopadł Hrymowicz, lecz po jego strzale futbolówka trafiła w poprzeczkę.

Już na początku drugiej części gry dogodną sytuację mieli nowosączanie. Z nieudanej pułapki ofsajdowej zastawionej przed obronców Pogoni urwało sie dwóch podopiecznych trenera Dariusza Wójtowicza, jednak na posterunku znów był Pyskaty. W 55 minucie było 1-0. Chwalony do tej pory Kozioł znacznie przyczynił sie bramki zdobytej przez Portowców. Czterdziesto metrowe uderzenie Piotra Petasza z rzutu wolnego bramkarz Sandecji przepuścił między nogami, podobnie jak Jerzy Dudek w meczu z Manchasterem United. Osiem minut później Pogoń prowadziła już 2-0.
Wprowadzony w 60 minucie Piotr Prędota przechwycił piłkę, która po strzale Petasza znalazła się pod nogami obrońcy z Nowego Sącza, minął bramkarza i uradował po raz drugi szczecińską publiczność.
Widocznie 2-0 nie wystarczało kibicom i piłkarzom. 76 minuta i już 3-0, tym razem Moskalewicz.
Prostopadłe podanie trafiło do "Ola", a ten w sytuacji sam na sam nie daje żadnych szans bramkarzowi. Trzy stracone bramki przez Sandecję nie zakończyły ich koszmaru.
W 83 minucie wynik spotkania na 4-0 ustala ulubieniec szczecińskich kibiców Olgierd Moskalewicz, który ostrzymał piłkę po zgraniu głową Marcina Woźniaka. Kibice domagali sie piątego gola i mógł być. W 89 minucie Piotr Prędota otrzynał piłkę na wysokości 70 metra, minał obrońce, jednak jego uderzenie było minimalnie niecelne.

Pogoń rozgromiła Sandecję 4-0. Wynik jednak nie odzwierciedla przewagi Portowców, ponieważ goście atakowali, grali ładna otwartą piłkę, niekiedy przeważając i nie wypuszczając podopiecznuch Piotra mandrysza z ich połowy boiska. Jednak football potrafi byc brutalny i Pogoń w drugiej połowie okazała się do bólu skuteczna. Wynik poszedł w świat, trzy punkty zostają w Szczecinie

Pogoń Szczecin - Sandecja Nowy Sącz 4:0 (0:0)
1:0 Piotr Petasz 56. min
2:0 Piotr Prędota 63. min
3:0 Olgierd Moskalewicz 76. min
4:0 Olgierd Moskalewicz 83. min

Żółte kartki: Marcin Nowak, Piotr Koman, Przemysław Pietruszka (Pogoń)
Sędziował: Marcin Słupiński (Sieradz)

Pogoń Szczecin: Pyskaty - Nowak, Hrymowicz, Mysiak, Woźniak - Rogalski, Koman, Moskalewicz, Petasz (85. Pietruszka) - Lebedyński (60. Prędota), Dziuba (46. Przytuła)

Sandecja Nowy Sącz: Kozioł - Makuch, Jędrszczyk, Cios, Borovićanin (77. Fabianowski) - Bębenek, Zawadzki, Stefanik, Gawędzki - Chlipała (69. Aleksander), Tidiane (65. Jonczyk)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane