I Liga | 2009-03-11 20:30:14 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: KS Widzew Łódź S.A.
Inauguracyjny mecz Widzewa z Koroną będzie powrotem Macieja Mielcarza na stadion w Kielach. – Grałem tam przez kilka sezonów. Lecz gdy wyjdę na boisko, wszelkie wspomnienia pójdą w niepamięć – twierdzi łódzki bramkarz.
W najbliższy weekend piłkarze Widzewa rozegrają pierwszy oficjalny mecz w tym roku. Przeciwnikiem ekipy Pawła Janasa będzie mająca podobne aspiracje do łodzian Korona Kielce. Spotkanie z trzecią obecnie drużyną pierwszej ligi zapowiada się dla dwóch zawodników z al. Piłsudskiego jako sentymentalny powrót na stadion w Kielcach. – Sobotni mecz będzie moim pierwszym na boisku Korony w barwach Widzewa – opowiada Maciej Mielcarz, który wraz z Marcinem Robakiem był nie tak dawno piłkarzem złocisto-kriwstych. Debiut przeciwko byłemu zespołowi zawodnicy zaliczyli już jednak jesienią na stadionie przy al. Piłsudskiego. (w Łodzi padł wówczas remis 1:1 – przyp. Widzew.pl).
Łódzki golkiper zapowiada, że wychodząc na boisku będzie myślał tylko o dobrej grze zespołu, która pomoże Widzewowi w zwycięstwie nad Koroną - Wszelkie wspomnienia oraz miłe chwile, jakie doświadczyłem w Kielcach pójdą przed meczem w niepamięć – mówi – Sentymenty pozostawię w szatni.
Mielcarz występował w świętokrzyskim zespole blisko trzy lata, poznając tym samym wiele osób związanych z całym środowiskiem Korony. – Graczy występujących wówczas razem ze mną w zespole jest już niewielu – twierdzi – Musimy jednak uważać na ciągle groźnego Ediego. To dobry i silny zawodnik.
Według „Małego” Kielczanie są w tej chwili bardzo groźną drużyną, mogącą w sobotę postawić Widzewowi trudne boiskowe warunki. – W dodatku Korona zagra na własnym stadionie, przy dopingu swoich kibiców – uważa – My mamy swój cel: wygrać. I z takim postanowieniem wyjdziemy na sobotni pojedynek.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.