Ekstraklasa | 2016-09-24 12:46:04 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: inf. prasowa
Jacek Magiera, nowy trener Wojskowych, przedstawił swoją wizję gry Legii Warszawa.
Jacek Magiera: - Bardzo się cieszę, że wróciłem do domu po krótkiej rozłące. Cały czas Legia była w moim sercu. Wiedziałem, że tu wrócę i robiłem wszystko w tym kierunku. Odszedłem rok temu, objąłem Zagłębie Sosnowiec, jedynym klubem, do którego mogłem odejść, była Legia Warszawa. Mam nadzieję, zaczniemy coś nowego, dzięki czemu z radością będziemy się tutaj spotykać.
Jestem człowiekiem z zasadami. Zasady w moim życiu prywatnym były i będą. Dyscyplina, punktualność, bycie profesjonalistą 24 godziny na dobę. Chcę się otaczać fachowcami, nie kolegami. O wszystkim decydować będę ja, ale liczę, że osoby obok mnie będą miały odpowiednie spojrzenie na piłkę. Na dzisiaj zostajemy z takim sztabem jaki był na meczu z Wisłą Kraków. Potem zdecydujemy po rundzie. Ważne, by drużyna wróciła na odpowiednie tory, zaczęła grać w piłkę tak, jak byśmy chcieli. Zawodnicy muszą wiedzieć czego wymagam, czeka nas praca.
Trzeba mi gratulować, jak najbardziej. Żeby powiedzieć co działo się wcześniej, trzeba zdiagnozować, potem podać dobre leki i odpowiednio karmić. Ważne są rozmowy indywidualne i z zespołem. Mamy dobrych zawodników. Słabi piłkarze do Legii nie trafili i nie trafią. Rolą trenera jest wydobyć z nich najlepsze cechy.
Filozofia trenera jest ważna. Będę chciał wprowadzić grę kombinacyjną, zmienić ciężar gry, mamy do tego zawodników. Nie ukrywam, że jestem w Legii trenerem od 10 lat. Współpracowałem z Akademią, zakładałem ją, filozofia pracy w Akademii jest mi bliska. Przeniosłem te doświadczenia na Zagłębie Sosnowiec i tego będę się trzymał. Nie będziemy grać jednym napastnikiem, jak mamy trzech dobrych. Drużyna ma się umieć zachować grając różnymi systemami. Zawodnik musi je znać i decydować na boisku jak gra będzie wyglądała.
Wszystko potoczyło się szybko. Jeszcze w środę prowadziłem trening w Sosnowcu i moim głównym celem było rozpracowanie Olimpii Grudziądz. Od zawodników dostałem krawat, mówili, żeby było bardzo miło, żebym w nim wystąpił. Tak się stało.
Ludzie w sztabie szkoleniowym muszą odrobić pracę domową. Informacji o Sportingu musimy mieć jak najwięcej. Nic się nie zrobi dwa dni przed meczem, jeśli wczoraj się grało. Mecz ze Sportingiem to święto, czerwona kartka w kalendarzu. Będziemy do tego podchodzić z szacunkiem i uśmiechem.
Mam zamiar współpracować z Akademią, ale najważniejsze jest przywrócenie Legii zwycięstw. Chcemy uporządkować wszystko w tym zespole, ale z czasem będę gościem na meczu drugiej drużyny. Każdy z naszych piłkarzy musi zrobić postęp, tylko musi chcieć. To podstawa tego, żebyśmy wrócili na dobre tory. Ja wolę pracować niż gadać. Tak chcę podchodzić do sprawy.
Oglądałem mecz z Wisłą. W lusterko wsteczne patrzę jak jadę autem, w sporcie patrzę do przodu. Swoje wnioski zachowam dla siebie, nie fair byłoby się wypowiadanie o Legii innych trenerów. Lojalność w tym zawodzie jest bardzo ważna.
Byłem w kontakcie z Aleksandarem Vukoviciem i kierownikiem drużyny oraz trenerem przygotowania fizycznego i doktorem. Po spotkaniu poszedłem spać o drugiej w nocy. Następnego dnia trzeba było dopiąć formalności.
Zawsze dążymy do tego, żeby strzelić jedną bramkę więcej niż przeciwnik. Ważne są przejścia między formacjami ataku i obrony. Nad tymi aspektami będziemy mocno pracować. Chciałbym grać ofensywnie, żeby drużyna miała polot. Są mecze gdzie trzeba grać wynikiem, pod przeciwnikiem. Nie chcę szukać problemu, tylko wszystko rozwiązywać, iść do przodu.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.