Ekstraklasa | 2016-07-24 20:48:40 | Nadesłał: Wiktor Chudak | Źrodlo: inf.własna
W hicie drugiej kolejki Lotto Ekstraklasy sezonu 2016/2017, Zagłębie Lubin ograło Lecha Poznań 2:0. To drugie ligowe zwycięstwo lubinian, przed tygodniem rozgromili oni Koronę Kielce 4:0. I właśnie dlatego będą liderami najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Przynajmniej do najbliższego piątku.
Po 120 minutach w czwartkowym meczu z Partizanem (0:0 w dwumeczu, wygrana w karnych 4:3), wymęczeni Miedziowi przyjechali do Poznania w nieco odmienionym składzie. Szansę na odpoczynek od trenera dostali: Łukasz Piątek, Jarosław Kubicki, Arkadiusz Woźniak, Krzysztof Piątek i Lubomir Guldan. Piotr Stokowiec tym razem postawił na Jakuba Tosika, Jana Vlasko, Krzysztofa Janusa czy Jarosława Jacha. W napadzie od początku zagrał Michal Papadopulos, który nie zagrał z Partizanem ze względu na zawieszenie za czerwoną kartkę w pierwszym meczu z wicemistrzem Serbii.
Na początku spotkania, to poznaniacy kila razy zagrozili bramce Zagłębia. Szczególnie niebezpiecznie było po sytuacjach Marcina Robaka i Tomasza Kędziory, ale żaden z lechitów nie potrafił pokonać Martina Polacka. Goście wyczekiwali momentu, by ukłuć Lecha w samo serce. Udało się to w 33. minucie za sprawą Michala Papadopulosa, który bez większych problemów wykorzystał idealną centrę Dorde Cotry. Ten cios niewątpliwie bardzo zabolał lechitów, bo nie potrafili się podnieść do końca meczu.
W drugiej połowie, ruszył Lech, jakby natchniony nadzieją na pozytywny rezultat. Mimo wszystko, zapał Kolejorza został zgaszony bardzo wcześnie. Młody Robert Gumny sfaulował zawodnika przeciwników około 25 metrów od bramki Buricia. Do piłki podszedł Filip Starzyński. Nowy nabytek Zagłębie precyzyjnie uderzył z rzutu wolnego i podwyższył wynik na 2:0. Wówczas gwizdy na Inea Stadionie stały się jeszcze bardziej przeraźliwe. Ponad szesnaście tysięcy widzów nie kryło niezadowolenia z gry swoich ulubieńców. Poza samym wynikiem, gra Kolejorza również nie zachwyciła. Piłkarzom w biało-niebieskich barwach z wielkim trudem przychodziło konstruowanie powolnych i co gorsza, nieskutecznych akcji. Mimo wejścia Macieja Makuszewskiego i Maceija Gajosa, nic nawet nie drgnęło. Poznańska lokomotywa zwyczajnie stanęła i sprawia wrażenie, jakby nie chciała ruszyć.
O wiele lepiej mają się sprawy w Lubinie. Doskonała passa podopiecznych Piotra Stokowca trwa. Miedziowi obok niemrawej Legii i słabego, powolnego Lecha wyglądają naprawdę bardzo solidne.
Lech Poznań - KGHM Zagłębie Lubin 0:2 (0:1)
Bramki:
34' M. Papadopulos (Zagłębie)
63' F. Starzyński (Zagłębie)
Lech: Jasmin Burić - Tomasz Kędziora, Paulus Arajuuri (42' Lasse Nielsen), Maciej Wilusz, Robert Gumny, Dariusz Formella, Abdul Aziz Tetteh, Łukasz Trałka, Radosław Majewski (74' Maciej Gajos), Marcin Robak, Nicki Bille Nielsen (63' Maciej Makuszewski).
Zagłębie: Martin Polacek - Dorde Cotra, Maciej Dąbrowski, Jarosław Jach, Aleksandar Todorovski, Jakub Tosik, Krzysztof Janus, Łukasz Janoszka (72' Arkadiusz Woźniak),Adrian Rakowski, Jan Vlasko (58' Filip Starzyński), Michal Papadopulos (53' Krzysztof Piątek)
Żółte kartki: Rakowski, Janus, Papadopulos (Zagłębie).
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Widzów: 16 354.
Koniec meczu. pic.twitter.com/ryIH9dSIRV
— Lech Poznań (@lechpoznan) 24 lipca 2016
TABELA - 24.07
— LOTTO Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) 24 lipca 2016
Zagłębie i Bruk-Bet Termalica obsadziły dwie pierwsze lokaty#BBTCRA 3:2, #PIAWPŁ 2:1, #LPOZAG 0:2 pic.twitter.com/SisAjt5f8R
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.