Ekstraklasa | 2016-07-17 11:21:09 | Nadesłał: Aleksandra Jarzynka | Źrodlo: inf. własna
- Musieliśmy zrobić wszystko, aby rozpocząć rozgrywki na naszym obiekcie kompletem punktów. To był nasz cel w tym spotkaniu, więc bardzo się ciesze, że udało się nam go osiągnąć. Zwłaszcza, że końcówka przyniosła wiele emocji i można powiedzieć, iż trochę dopisało nam dzisiaj szczęście - powiedział po wygranym 2:1 meczu z Górnikiem Łęczna Kamil Mazek, piłkarz Ruchu.
W zeszłym roku, podobnie jak teraz, także rozpoczęliście sezon meczem z Łęczną. Arbitrem tamtego spotkania również był sędzia Złotek. Wtedy jednak przegraliście 0:2, dzisiaj zwycięstwo. Zwiastun jeszcze lepszego sezonu w waszym wykonaniu?
- Przygotowując się do tego spotkania, myśleliśmy o tym zeszłorocznym. Wtedy, na start sezonu zawiedliśmy naszych kibiców, przegrywając właśnie z Górnikiem Łęczna. Tym razem bynajmniej nie zamierzaliśmy powtórzyć tamtego scenariusza. Musieliśmy zrobić wszystko, aby rozpocząć rozgrywki na naszym obiekcie kompletem punktów. To był nasz cel w tym spotkaniu, więc bardzo się cieszę, że udało się nam go osiągnąć. Zwłaszcza, że końcówka tego meczu przyniosła wiele emocji i można powiedzieć, iż trochę dopisało nam dzisiaj szczęście.
Stracona bramka nie zabiła nadziei na zwycięstwo?
- Po trafieniu Kuby Araka, całkiem długo byliśmy na prowadzeniu. Oczywiście, stracona w końcówce bramka nieco wybiła nas z równowagi, lecz nie podłamała. Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie możemy się poddać. Wierzyliśmy, że jeszcze zdołamy przechylić losy spotkania na swoją korzyść. Tak też się stało – w doliczonym czasie gry Mariusz Stępiński fantastycznie zachował się w polu karnym rywala i trafieniem z bliska dał nam wygraną.
2:1 to sprawiedliwy rezultat?
- Myślę, że przez większość meczu to my kontrolowaliśmy grę, mieliśmy boiskową przewagę. Oddaliśmy także więcej strzałów niż nasi przeciwnicy. Trzeba przyznać, iż momentami, na przykład przy trafieniu w poprzeczkę w wykonaniu Grzegorza Bonina, nieco dopomogło nam szczęście. Ostatecznie jednak to my zwyciężyliśmy w tej najważniejszej ze statystyk, dzięki czemu trzy punkty po dzisiejszym spotkaniu zostały w Chorzowie.
Poprzedni sezon zakończyliście na ostatnim miejscu grupy mistrzowskiej. W tym roku to chyba plan minimum?
- Tym meczem dopiero rozpoczęliśmy aktualny sezon. Na razie mierzymy w pierwszą ósemkę. To jest nasz cel numer jeden w tym roku. Mamy nadzieję, że konsekwentnie dobrą grą zapewnimy sobie grupę mistrzowską już kilka kolejek wcześniej, nie na ostatnią chwilę, tak jak w zeszłym roku. Sytuacja po 30. kolejce zakończonych przed kilkoma tygodniami rozgrywek, kosztowała sporo nerwów zarówno nas jak i kibiców. Tym razem chcemy sobie, a przede wszystkim im, tego oszczędzić. Co będzie dalej? Zobaczymy. Mogę jednak zapewnić, że w każdym kolejnym spotkaniu damy z siebie wszystko.
Poprzedni sezon był dla Ciebie wyjątkowo udany. Wywalczyłeś sobie nie tylko pewne miejsce w wyjściowym składzie chorzowian, ale także zadebiutowałeś w kadrze U-21. Postawiłeś sobie więc wysoko poprzeczkę. W tym sezonie będzie lepiej?
- Rzeczywiście przez ostatni rok udało mi się osiągnąć całkiem sporo. Wiadomo jednak, że z każdym krokiem podczas mej piłkarskiej przygody, stawiam sobie kolejne, coraz wyższe cele. Nie inaczej przed nadchodzącymi rozgrywkami. Zarówno w Ekstraklasie jak i w młodzieżowej reprezentacji Polski będę chciał z siebie dać jeszcze więcej, pokazać się z jeszcze lepszej strony oraz wciąż śrubować moje statystyki. Poza indywidualnymi osiągnięciami zależy mi także na tym, aby jak najlepiej wspomóc także drużynę, by móc cieszyć się z nią z kolejnych zwycięstw czy sukcesów. Przed kadrą Marcina Dorny Mistrzostwa Europy U-21. Powołanie do reprezentacji Polski, możliwość gry z orzełkiem na piersi to naprawdę ogromne wyróżnienie. Bardzo się cieszę, że ciężką pracą wywalczyłem sobie taką możliwość już w zeszłym roku. Nie mogę jednak osiąść na laurach – teraz w każdym kolejnym meczu, na każdym treningu muszę dawać z siebie wszystko, aby utrzymać wysoką formę i zasłużyć na kolejne powołania ze strony trenera Dorny.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.