Ekstraklasa | 2016-01-09 15:34:21 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: KKSLECH.com
Po odejściu Kaspra Hamalainena głównym priorytetem Lecha Poznań jest ściągnięcie nowego napastnika. Klub cały czas ma problem z odpowiednim kandydatem na pozycję numer „9”.
Mimo starań skautingu jesienią nie udało się znaleźć żadnego piłkarza, który byłby gwarancją udanego transferu, dawałby nadzieję na szybkie wkomponowanie się do zespołu i na strzelanie wielu bramek o czym już wcześniej pisaliśmy. Kolejorz przeznaczył na nowego snajpera 500 tys. euro. Ostatecznie wypatrzył jednego z napastników na Bałkanach, który jednak wciąż nie dotarł do Poznania.
Klub po letnich, nieudanych transferach napastników boi się teraz wydawać pieniądze na kolejnego do którego nie jest w pełni przekonany. Mimo, że do Artjomsa Rudnevsa również nie wszyscy są przekonani Lech Poznań jest w stanie jeszcze zaczekać aż Łotysz uporządkuje swoje sprawy z HSV. Jeśli Niemcy zezwolą mu na odejście wtedy klub chętnie wypożyczy byłego lechitę, który daje mimo wszystko większe nadzieje na udany transfer niż obcy z innej ligi.
Kolejorz nie będzie jednak czekał w nieskończoność. 25 stycznia rozpocznie się drugie zgrupowania poznaniaków w Hiszpanii i do tego czasu kadra pierwszej drużyny Mistrza Polski ma już być w pełni zamknięta. Czasu na rozwiązanie sprawy Rudnevsa z Niemcami nie ma zbyt wiele. Już pojutrze „niebiesko-biali” rozpoczną przygotowania do rundy wiosennej i to tylko z trzema nominalnymi napastnikami, którzy nie dają żadnej gwarancji bramek.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.