Ekstraklasa | 2015-08-10 15:08:25 | Nadesłał: Daniel Koniński | Źrodlo: pogonszczecin.pl
Bardzo wiele emocji i dyskusji wywołała sytuacja z meczu z Górnikiem Łęczna, po której Takuya Murayama skierował piłkę do bramki Sergiusza Prusaka. Gdy Japończyk mijał bramkarza, pomógł sobie ręką. Arbiter Mariusz Złotek prawidłowo nie uznał gola, a na zawodnika Pogoni spadła lawina krytyki.
Obserwatorzy i eksperci w mediach zarzucają Murayamie m.in. radość po nieprawidłowo zdobytym golu, czy brak ducha sportu. Zarząd klubu rozmawiał z Japończykiem, a już w trakcie pomeczowej konferencji prasowej trener Czesław Michniewicz wyrażał swoje niezadowolenie z postawy "Taku". - Mógł próbować zagrać głową - mówił Michniewicz. - My nie chcemy tak grać i w nieuczciwy sposób zdobywać punkty. To nie nasz sposób na rywala.
- Naszym piłkarzom już od najmłodszych lat wpajamy zasady "fair play" i zaszczepiamy w nich ducha sportu - mówi prezes klubu Jarosław Mroczek. - Zupełnie nie podobało nam się zachowanie Murayamy i rozmawialiśmy z nim o tym. Mamy pewność, że następnym razem w podobnej sytuacji zagrałby inaczej.
Kolejna rozmowa czeka piłkarza w szatni. - Dzisiaj trenujemy dopiero o g. 18, ale porozmawiamy z Murayamą i czekać go będą konsekwencje - mówi trener Michniewicz. - To dla nas sprawa bardzo ważna. O drużynie mówiono w całej Polsce, ale nam zależy na tym, by mówiono dobrze. Nie chcemy w taki sposób grać, zasady "fair play" są dla nas priorytetowe. "Taku" zachował się bardzo źle i on o tym wie najlepiej. Będziemy z nim jeszcze rozmawiać i na pewno nie zostawimy tego bez echa. Dobrze stało się również, że sędziowie nie uznali tej bramki.
Sam zawodnik także przyznaje, że jego zagranie było karygodne. - Zawsze chcę jak najlepiej dla Pogoni, tym razem nie było inaczej - mówi Murayama. - To są ułamki sekund i czasami nie zdążę pomyśleć o tym, co może wydarzyć się później.
Wybuch radości po tym, jak piłka przekroczyła linię bramkową był sytuacyjny. - Zaraz po tym, jak emocje opadły zrozumiałem, że to co zrobiłem było bezmyślne - kontynuuje Japończyk. - Z mojej strony mogę zapewnić, że to się na pewno nie powtórzy. Kibiców, trenerów oraz kolegów z zespołu i rywali chciałbym za swoje zachowanie przeprosić.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.