Ekstraklasa | 2015-05-13 15:53:51 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: KKSLECH.com
22 maja 2014 roku piłkarzem Lecha Poznań został kapitan GKS-u Bełchatów, Maciej Wilusz. Niespełna 27-letni w tej chwili zawodnik walcząc z GKS-em o awans do Ekstraklasy już wtedy był reprezentantem Polski, a Kolejorz akurat szukał obrońcy.
Z klubem pod koniec sezonu 2013/2014 żegnał się Manuel Arboleda, zatem władze klubu poszukiwały kogoś, kto go zastąpi. Maciejowi Wiluszowi 30 czerwca 2014 kończył się kontrakt, zatem Kolejorz postanowił ściągnąć reprezentanta Polski do Poznania za darmo. Lewonożny stoper debiut w Lechu miał fatalny. Przez jego prostą stratę Kalju strzeliło gola na 1:0 przez co Wielkopolanie przegrali w pierwszym meczu II rundy kwal. LE. Na szczęście w rewanżu poznaniacy wygrali 3:0 dzięki czemu fatalny błąd Wilusza poszedł w niepamięć.
Niestety w dwóch kolejnych spotkaniach z Piastem Gliwice i Wisłą Kraków wychowanek Śląska Wrocław także się nie popisał. Z czasem grał jednak coraz lepiej i regularnie występował od 5 do 10. kolejki. Niestety w doliczonym czasie gry meczu Legia – Lech 27 września pecha miał zarówno Maciej Wilusz jak i poznański zespół. Wtedy warszawianie wykonywali rzut wolny. Wilusz wyskoczył do piłki, ale na barku uwiesił mu się Dossa Junior. Obrońca Kolejorza został przyblokowany, doznał ciężkiej kontuzji barku, zaś Cypryjczyk strzelił gola na 2:2.
Maciej Wilusz po wrześniowym starciu z „Wojskowymi” musiał przejść operację. Początkowo miał wrócić do gry w drugiej połowie rundy wiosennej, jednak jego rehabilitacja przebiegała błyskawicznie. Wilusz uczestniczył w obu obozach przygotowawczych co jeszcze szybciej pozwoliło mu dojść do pełni zdrowia. W marcu niespełna 27-letni obrońca dostał od lekarzy zgodę na grę, a nieco wcześniej dostał się do rady drużyny. Maciej Skorża chcąc szybciej doprowadzić Wilusza do dobrej dyspozycji odsyłał go na mecze rezerw.
Podczas nich reprezentant Polski wykazał się wielkim profesjonalizmem i zawsze mógł na niego liczyć opiekun drugiego zespołu, Patryk Kniat. Lewonożny defensor tej wiosny wystąpił w sześciu spotkaniach Lecha II Poznań w III-lidze i w niedawnym finale Okręgowego Pucharu Polski. Maciej Wilusz był w coraz lepszej formie. Imponował grą i przede wszystkim profesjonalizmem nie kręcąc nosem, że musi występować w rezerwach. Niestety w Środzie Wielkopolskiej podczas pucharowej potoczki z Polonią dopadł Wilusza kolejny pech.
Obrońca Kolejorza złamał nos i będzie musiał wkrótce trenować w specjalnej masce. Ten sezon jest więc dla byłego gracza GKS-u Bełchatów stracony. W pierwszej drużynie Maciej Wilusz zanotował 9 meczów w tym 8 w lidze w których ujrzał 3 żółte kartki i od 27 września jest zagrożony pauzą. Profesjonalizm tego zawodnika oraz wytrwałość w pokonywaniu urazów dają jednak nadzieje, że Lech Poznań będzie miał w przyszłości pociechę z tego piłkarza. Sam Maciej Wilusz nieprzypadkowo znalazł się zimą w radzie pierwszego zespołu Kolejorza. W przyszłości może więc założyć kapitańską opaskę.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.