Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » Ekstraklasa

Ekstraklasa | 2015-02-23 20:00:00 | Nadesłał: Patryk Segda | Źrodlo: inf.własna

Podsumowanie 21. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Fot.: Dawid Ćmielewski

21. kolejka T-Mobile Ekstraklasy była bardzo uboga w bramki, rozpoczęła się w piątek spotkaniem Podbeskidzia Bielsko-Biała z Cracovią, a zakończyła poniedziałkowym meczem Piasta z "Brunatnymi".

W piątek padło najwięcej bramek, lecz nie była to duża liczba, ponieważ zostały strzelone zaledwie cztery gole, a oba spotkania zakończyły się remisami 1-1. Najpierw do Bielska-Białej przyjechali piłkarze Cracovii, którzy objęli prowadzenie w 64. minucie po bramce Covilo, do wyrównania doprowadził Iwański po strzale z rzutu karnego na jedenaście minut przed końce regulaminowego czasu gry. Drugim spotkaniem piątku był mecz Wisły Kraków z Pogonią Kielce, tam Paweł Brożek wyprowadził "Białą Gwiazdę" na prowadzenie po dwudziestu czterech minutach gry, a wyrównał w końcówce pierwszej połowy Marcin Robak. W doliczonym czasie gry drugiej części spotkania drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną ujrzał Guzmics.

Drugiego dnia rozgrywek w trzech spotkaniach padły jedynie dwie bramki, Górnik Zabrze pokonał w wyjazdowym spotkaniu Górnika Łęczna 0:1, a zwycięską bramkę zdobył Kosznik, drugim spotkaniem, które zaczęło się o 15:30 był mecz Lechia Gdańsk - Zawisza Bydgoszcz, gdzie nafaszerowana gwiazdami drużyna gospodarzy nie potrafiła pokonać przyjezdnej drużyny zamykającej tabelę. Na zakończenie dnia Śląsk Wrocław uległ na własnym terenie Jagiellonii Białystok 0:1, a bramkę na wagę trzech punktów strzelił Mackiewicz na początku spotkania.

W niedzielę Lech Poznań przybliżył się do fotela lidera zwyciężając 2:1 w starciu z Ruchem Chorzów. "Kolejorz" prowadził już od szóstej minuty spotkania po bramce Sadajeva, w 21. minucie rzut karny zmarnował Kamiński, a Hamalainen zdobył bramkę na 2:0 na jedenaście minut przed końcem pierwszej połowy. Honorową bramkę dla gości zdobył Starzyński po strzale z rzutu karnego. Korona Kielce zremisowała na własnym terenie warszawską Legię, która już od trzech spotkań nie potrafi wygrać.

W poniedziałkowym starciu Piasta Gliwice z "Brunatnymi" po przerwie ujrzeliśmy odmienioną drużynę gospodarzy, która zaczęła trafiać do siatki. Drużynę gości na prowadzenie wyprowadził Arkadiusz Piech, ale nie potrafili oni dowieźć trzech punktów do końca i w drugiej części spotkania zagrali znacznie gorzej. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy bramkę wyrównującą strzelił Wilczek, po jedenastu minutach gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Badia, a zniszczenia w 82. minucie dokończył Podgórski.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane