Ekstraklasa | 2014-07-22 11:05:17 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: lechpoznan.com
Mecz Lecha Poznań z Piastem Gliwice odbył się bez udziału publiczności. Bardzo niezadowoleni z tego faktu byli trenerzy i piłkarze obu drużyn.
Decyzję o zamknięciu Inea Stadionu na niedzielny mecz podjął wojewoda wielkopolskiPiotr Florek. Był to efekt odpalenia rac przez kibiców Lech Poznań podczas ostatniego meczu poprzedniego sezonu z Ruch Chorzów.
Na stadionie panowała więc grobowa atmosfera. Czasami zza stadionu dochodziły okrzyki zgromadzonych tam kibiców, którzy mogli obejrzeć spotkanie na specjalnie ustawionym telebimie. Po meczu trenerzy obu drużyn narzekali na zaistniałą sytuację. Dla Angela Pereza Garcii była to rzecz wcześniej niespotykana. - Nigdy nie grałem jako trener, ani zawodnik przy pustych trybunach. Nigdy nie grałem jako trener ani zawodnik przy pustych trybunach. Sytuacja jest dziwna, ponieważ w piłkę gra się dla kibiców. Nie miało to jednak wpływu na grę - powiedział trener Piasta Gliwice.
W ostrzejszym tonie odniósł się do sprawy Mariusz Rumak. - Granie bez kibiców zabija futbol. Jeżeli tak mamy rozgrywać mecze, to ja nie będę wykonywał tego zawodu, bo przy pustych trybunach traci to sens. To co widziałem było smutne. Mam nadzieję, że nigdy więcej w mojej pracy nie doświadczę takiego czegoś na żadnym stadionie w Polsce. Zamiast iść do przodu, to się cofamy - skomentował szkoleniowiec Kolejorza.
W czwartek Lech Poznań zmierzy się z Nomme Kalju i znów na sympatyków Kolejorza czekają utrudnienia. Tym razem zamknięty będzie będzie Kocioł. Jest to kara nałożona przez FIFA za wywieszenie transparentu "Litewski chamie klęknij przed polskim panem" w trakcie meczu z Żalgiris Wilno w zeszłym sezonie.
Michał Jankowski - lechpoznan.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.