Ekstraklasa | 2013-12-16 19:27:20 | Nadesłał: Bartosz Błażejewski | Źrodlo: inf.własna
Duża część osób, szczególnie młodych, jeszcze nie miała okazji podziwiać występów polskiej drużyny w Lidze Mistrzów. Po zdobyciu Mistrzostwa Polski przez Legie za sezon 2012/13, wielu ekspertów miało uzasadnione nadzieje, że wreszcie zobaczymy polską drużynę mierzącą się z tak wielkimi firmami jak Real Madryt ,Bayern Monachium, PSG czy Fc Barcelona. Zespół prowadzony przez Jana Urbana, zdobył po wielkiej i wspaniałej walce z Lechem Poznań mistrzostwo, a co najważniejsze miał swój styl. Jednak, co się wydarzyło kilka miesięcy temu, to chyba nikomu nie trzeba przypominać…
Do Legii w letnim okienku przyszli m.in.: Dossa Junior, Henik Ojamaa i Helio Pinto z Apoelu Nikozja( pamiętam jak ten zawodnik 3 lata temu grał pierwsze skrzypce w zespole z Nikozji i głównie dzięki niemu piłkarze z Cypru dotarli aż do ćwierćfinału LM). Te transfery prawie nic nie dały Wojskowym. Legia, mimo że „dobrze „zaczęła eliminacje do Ligi Mistrzów, to potem było już gorzej. W 2 rundzie eliminacji, piłkarze z Warszawy pokonali na wyjeździe mistrza Walii, The New Saints 3:1, a tydzień później wygrali z tym zespołem na stadionie Pepsi Arena 1:0. Oba mecze były słabe w wykonaniu piłkarzy Legii. Mistrz Polski nie zachwycił, ale awansował do 3 rundy eliminacji. Od tej pory było już tylko pod górkę. W trzeciej rundzie, Legia trafiła na norweskie Molde. Cała drużyna po tym meczu powinna postawić dobrą kolację Dusanowi Kuciakowi. Dzięki bramkarzowi reprezentacji Słowacji, podopieczni Jana Urbana awansowali do ostatniej rundy eliminacji o LM, a tym samym zapewnili sobie minimum awans do fazy grupowej Ligi Europy. Na tym spotkaniu zakończyła się przygoda Legii z najwspanialszymi rozgrywkami na świecie. Mimo, że w dwumeczu ze Steaua Bukareszt padł wynik remisowy( 3:3), to dobrze zbudowani Rumuni byli o klasę lepsi od piłkarzy z Łazienkowskiej i zasłużenie zagrali w Lidze Mistrzów.
Etap w Lidze Europy… Żenada, katastrofa, nieporozumienie te określenia mogą określać tylko poczynania Legii w LE. Niewiele brakowało, żeby piłkarze z Warszawy przeszli do historii LE jako zespół, który nie zdobył w tym rozgrywkach punktu a nawet ani jednej bramki. Wojskowi kolejno przegrywali z Lazio 0:1, z Apollonem Limasol przy pustych trybunach u siebie 0:1, dwukrotnie z Trabzonsporem i u siebie z Lazio Rzym 0:2. Te wyniki niestety odzwierciedlają, gdzie w tej chwili jest polska piłka. Legioniści byli bardzo nieskuteczni, a momentami grali tak aż człowiekowi chciało się płakać. Bez serca, bez walki, bez niczego. „Na szczęście” w ostatniej kolejce Wojskowi wygrali na Cyprze z Apollonem 2:0, po bramkach Jodłowca i pięknej bramce z rzutu wolnego, Tomasza Brzyskiego i uniknęli totalnej katastrofy.
Legia, która pewnie w maju obroni Mistrzostwo Polski, bo zespoły w Ekstraklasie, są od podopiecznych Urbana o klasę gorsi, to możemy przypuszczać, że niestety w LM nie zagrają. Ciężko to pisać, ale niestety taka prawda. Odejście Daijela Ljuboji, którego tak działacze Legii nie lubili, było dla klubu wielkim ciosem. Jeżeli w lecie odejdzie Dusan Kuciak, Dominik Furman czy Bartosz Bereszyński , to może być jeszcze gorzej….Czekamy już na występ polskiego klubu w LM ponad 17 lat i pewnie jeszcze sobie poczekamy…
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.