Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » Ekstraklasa

Ekstraklasa | 2013-08-10 20:09:22 | Nadesłał: Mateusz Czarnecki | Źrodlo: inf. własna

Lechia pokonuje Cracovię

Fot.: Dawid Ćmielewski

W ramach 4 kolejki T-Mobile Ekstraklasy, do Gdańska zawitała Cracovia, która mierzyła się z tamtejszą Lechią. Faworytem spotkania wydawała się być drużyna gospodarzy, która jeszcze nie poniosła w tym sezonie porażki, a podbudowana remisem z Barceloną była głodna zwycięstw. Po bramkach Pietrowskiego, Wiśniewskiego i Buzały gospodarze odnieśli łatwe zwycięstwo 3:1.

Jak przystało na faworyta Lechia zaczęła mecz bardzo ambitnie. Już w pierwszej minucie, po błędzie obrońców Cracovii, Paweł Buzała miał stuprocentową sytuację, której nie potrafił wykorzystać.
Lechia dominowała na tyle, że pierwszą groźną akcję Cracovia była w stanie przeprowadzić dopiero w 7 minucie spotkania, jednak gospodarze wyprowadzili świetną kontrę zakończoną faulem taktycznym. Piłkarze Lechii nie zmarnowali przyznanego rzutu wolnego, zamieszanie w polu karnym wykorzystał Pietrowski, który wpakował piłkę do bramki Cracovii.

Przez następny kwadrans na placu gry nie działo się nic wartego odnotowania. Nieudolne próby wyrównania ze strony Cracovii były przeplatane kiepskimi kontrami Lechii. W 22 minucie świetną okazję na wyrównanie zmarnował Dawid Nowak, który strzałem głową posłał piłkę tuż obok słupka Bąka. Ta akcja poderwała gości. W 25 minucie fantastyczną akcję przeprowadził Bernhardt, zszedł do środka boiska, zagrał klepkę z Danielewiczem i ładnym strzałem doprowadził do wyrównania.

Od tego momentu zaczęła się zarysowywać przewaga gospodarzy, podrażnionych stratą gola. Zaledwie po trzech minutach mieli okazję do zdobycia gola z rzutu wolnego, jednak skończyło się na rzucie rożnym, który został kiepsko wykonany. Lechia do końca pierwszej połowy miała przewagę, w 39 minucie z rzutu wolnego uderzał Deleu, jednak posłał piłkę ponad bramką. W doliczonym czasie gry Grzelczak celnie uderzał na bramkę Cracovii, dobrze jednak interweniował Pilarz. Sędzia nie pozwolił dograć rzutu wolnego, więc na przerwę piłkarze schodzili przy remisowym wyniku.

Z jedną zmianą do drugiej połowy przystąpiła drużyna Lechii, na plac gry nie wyszedł bramkarz Mateusz Bąk, zmienił go Sebastian Małkowski.

Cracovia rozpoczęła drugą połowę, lecz fatalnie zachował się w 47 minucie Sławomir Szeliga, który podał piłkę wprost pod nogi gospodarzy. Takiego prezentu nie można było zmarnować, Piotr Wiśniewski ponownie wyprowadził gdańszczan na prowadzenie. Ten gol dodał animuszu piłkarzom Lechii, którzy kilkakrotnie próbowali podwyższyć rezultat. Najlepszą sytuację miał z rzutu rożnego Jarosław Bieniuk.
Na taki rozwój sytuacji musiał zareagować szkoleniowiec krakowskiego zespołu, w 55 minucie posłał na boisko ruchliwego Ntibazonkize za Stebleckiego. Wejście czarnoskórego zawodnika trochę ożywiło grę gości, jednak mecz wciąż pozostawał pod kontrolą piłkarzy Lechii.

W 67 minucie meczu bardzo ładną akcję prawą stroną boiska przeprowadziła Lechia Gdańsk, udało się rozmontować obronę gości jednak Grzelczak trafił Kosanovicia. W tym momencie mogło być już po meczu.
Dwie minuty później groźnie odgryźli się krakowianie, gospodarzy uratował Pazio. Po tej akcji boisko opuścił kapitan Pasów, Sławomir Szeliga, który zawinił przy drugiej bramce dla gdańszczan. W jego miejsce pojawił się Budziński.

Na coraz lepszą grę krakowian w tej części meczu, zareagował trener Lechii, decydując się na drugą zmianę. W miejsce strzelca drugiej bramki, Wiśniewskiego wszedł na boisko Matsui, największa gwiazda ekipy z Gdańska.
To właśnie Japończyk w 80 minucie zagrał świetną piłkę do Pietrowskiego, jednak ten został uprzedzony przez Pilarza. Minutę później ponownie Pietrowski znalazł się przed szansą dobicia drużyny gości jednak fatalnie przestrzelił.

Trener Cracovii, Wojciech Stawowy, postanowił wzmocnić blok defensywny, delegował do gry Bojlevicia w miejsce Strausa. Na niewiele się to jednak zdało, gdyż gospodarze wciąż dominowali, a zwieńczeniem ich przewagi była piękna bramka Buzały w 84 minucie. Napastnik gospodarzy opuścił boisko oklaskiwany przez publiczność zaraz po zdobyciu bramki. W jego miejsce wszedł Tuszyński.

Ten gol odebrał krakowianom chęć do gry, a gospodarze próbowali jeszcze bardziej upokorzyć przeciwników. W 88 minucie po raz kolejny dogodną sytuację zmarnował Pietrowski. Cracovia do końca spotkania nie potrafiła zagrozić bramce Małkowskiego.

Podopieczni Michała Probierza odnieśli zasłużone zwycięstwo i z dorobkiem 8 punktów przesunęli się na trzecie miejsce w tabeli.

Lechia Gdańsk - Cracovia Kraków 3:1 (1:1)
Pietrowski 8', Wiśniewski 47', Buzała 84' – Bernhardt 25'

Żółte kartki: Dawidowicz (Lechia)– Kosanović (Cracovia)

Lechia: Bąk (46’ Małkowski) – Deleu, Bieniuk, Madera, Pazio – Frankowski, Dawidowicz, Pietrowski, Wiśniewski (74’ Matsui) – Buzała (85’ Tuszyński), Grzelczak

Cracovia: Pilarz – Kuś, Żytko, Kosanović, Marciniak – Bernhardt, Danielewicz, Szeliga (70’ Budziński), Straus (82’ Bojlević), Steblecki (55’ Ntibazonkiza)– Nowak

Opracował: Steinke Łukasz

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane