Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » Ekstraklasa

Ekstraklasa | 2012-03-10 15:31:30 | Nadesłał: Maciej Rafalski | Źrodlo: inf.własna

Kapitalne widowisko w Zabrzu, Górnik remisuje z Lechią

Fot.: Anna Szłapa

Wiele ciekawych rzeczy działo się w pierwszym sobotnim meczu T-Mobile Ekstraklasy. Prowadzącej do przerwy Lechii nie udało się dowieźć zwycięskiego rezultatu do końca meczu i ostatecznie Gdańszczanie podzielili się punktami z drużyną gospodarzy.

Spotkanie rozpoczęło się od delikatnej przewagi Górnika. Zabrzanie byli lepsi w odbiorze piłki, przez co przeważali w środkowym sektorze boiska. Jednakże w 8. minucie na prowadzenie wyszła Lechia - długą piłkę na wolne pole posłał Krzysztof Bąk, przejął ją Abdou Razack Traore i zagrał do Lukjanovsa, który odegrał futbolówkę do Łukasza Surmy, a kapitan Lechii z bliskiej odległości dał swojej drużynie pierwszego gola. W 18. minucie pierwszy celny strzał na bramkę gości oddał Górnik - uderzenie Michała Zielińskiego dobrze obronił jednak golkiper Lechii, Wojciech Pawłowski. Tak jedni jak i drudzy mieli swoje szanse po strzałach z rzutów wolnych, ale futbolówka zazwyczaj padała łupem bramkarzy bądź też strzały zawodników mijały bramkę. Godnym uwagi jest niewątpliwie strzał z 35. minuty oddany przez Aleksandra Kwieka. Piłkarz Górnika uderzył bardzo niebezpiecznie z pierwszej piłki lecz znów na wysokości zadania stanął Pawłowski. Kilka minut później Lechia mogła prowadzić już 2:0 - błąd obrońców gospodarzy wykorzystał Grzelczak, który wraz z Traore znalazł się w sytuacji sam na sam z Łukaszem Skorupskim. Snajper Lechii zamiast podać do swojego partnera zdecydował się na uderzenie, które obronił golkiper Zabrzan. W 44. minucie nie pomylił się już sam Traore, który akcję swoich kolegów zwieńczył celnym trafieniem. Przy golu na 2:0 wielką rolę odegrał Jakub Kosecki. Młody zawodnik zmusił do błędu Mariusza Magierę i to od straty obrońcy Górnika rozpoczęła się sytuacja bramkowa Gdańszczan.

Na drugą część meczu bardzo zmotywowani wyszli gospodarze, którzy już minutę po wznowieniu gry zdobyli bramkę kontaktową. Świetne dośrodkowanie Magiery celnym strzałem głową na bramkę zamienił Ołeksandr Szeweluchin. Od tego momentu mecz nabrał jeszcze większego tempa. Chwilę później mieliśmy odpowiedź Lechii, gdy na bramkę Skorupskiego minimalnie niecelnie głową uderzył jeden z graczy gości. Górnik z upływem czasu coraz bardziej odkrywał się, angażując coraz większą liczbę zawodników w akcje ofensywne, co stwarzało Gdańszczanom możliwość wyprowadzania kontrataków. Tak właśnie stało się w 59. minucie, gdy indywidualny rajd przeprowadził Kosecki a kierunek jego podania w ostatniej chwili zmienił obrońca Górnika - gdyby tego nie uczynił, przed pustą bramką z futbolówką przy nodze stanąłby Traore. Dziesięć minut później znów z dobrej strony pokazał się Kosecki, który ostatecznie przegrał jednak pojedynek ze Skorupskim. Chwilę potem w odpowiedzi z rzutu wolnego groźnie uderzył Kwiek, ale bardzo dobrze interweniował Pawłowski. Doskonałą okazję do wyrównania w 72. minucie zmarnował Paweł Olkowski. Pomocnik Górnika, po dośrodkowaniu Zielińskiego znalazł się kilka metrów od bramki Lechii lecz jego strzał zablokował jeden z obrońców gdańskiej Lechii. Upór Zabrzan został nagrodzony w 77. minucie - piłkę w pole karne gości zacentrował Magiera, a niepilnowany Prejuce Nakoulma uderzeniem głową doprowadził do wyrównania. To jednak nie był koniec emocji. Trzy minuty po stracie gola szansę na odzyskanie prowadzenia miała Lechia po indywidualnej akcji Traore. Piłkarz rodem z Burkina Faso minął kilku rywali, wpadł w pole karne Górnika lecz w końcowej fazie akcji oddał niecelny strzał na bramkę. Do końca meczu tak jedni, jak i drudzy usiłowali zdobyć bramkę dającą zwycięstwo, jednak ta sztuka nie udała się żadnej ze stron i mecz zakończył się podziałem punktów.

Ten remis przed przyjazdem do Zabrza Gdańszczanom jawiłby się zapewne jako korzystny rezultat. Jednak patrząc na przebieg meczu, Paweł Janas na pewno będzie miał do swoich graczy pretensje o to, że ostatecznie nie udało im się zdobyć kompletu punktów. Lechia miała dzisiaj wielką okazję ku temu, by po raz pierwszy zwyciężyć w Zabrzu lecz zespół znów dotknęło to, na co narzeka od początku sezonu - brak skuteczności. Zabrzanie natomiast zaliczyli w drugiej połowie wspaniały come back - do przerwy prezentowali się słabo, na drugą połowę wyszli za to z mocnym postanowieniem poprawy i doprowadzili do remisu, a przy odrobinie szczęście mogli pokusić się o trzy punkty. Remis z całą pewnością nie satysfakcjonuje żadnej z drużyn, ale okazja by poprawić swój dorobek punktowy już za tydzień kiedy to Górnik na własnym terenie podejmie ŁKS, Lechia z kolei, również u siebie, zmierzy się z Koroną Kielce.

Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 2:2 (0:2)
0:1 Surma 8'
0:2 Traore 44'
1:2 Szeweluchin 46'
2:2 Nakoulma 77'

Górnik: Skorupski - Bemben, Pazdan, Szeweluchin, Magiera - Olkowski, Marciniak, Mączyński (73' Milik), Nakoulma - Kwiek - Zieliński ( 85' Jonczyk)

Lechia: Pawłowski - Pietrowski, Bąk, Janicki, Wilk - Kosecki, Surma, Airapetian ( 90+3' Bajic), Lukjanovs ( 66' Wiśniewski) - Traore - Grzelczak ( 86' Kozans)

Żółte kartki: Marciniak (Górnik)

Widzów: 3000

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane