Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » Ekstraklasa

Ekstraklasa | 2011-11-29 17:00:00 | Nadesłał: Mateusz Czarnecki | Źrodlo: inf. własna

Krótka piłka, czyli podsumowanie 15. kolejki Ekstraklasy

fot.: Mateusz Czarnecki

Ostatnia 15. kolejka w rundzie jesiennej T-Mobile Ekstraklasy już za nami pora więc na krótkie podsumowanie wydarzeń z minionego weekendu.

Polonia Warszawa - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1
Edgar Cani 72, 84 - Mariusz Sacha 3

Już pierwszy piątkowy mecz mógł przynieść dużą niespodzianką w postaci straty punktów u siebie przez Polonię Warszawa w meczu z Podbeskidziem. Goście z Bielska-Białej po szybkim objęciu prowadzenia już w 3. minucie dzielnie bronili się już tylko do 72. minuty. Wtedy to rezerwowy napastnik "Czarnych Koszul" Edgar Cani wyrównał stan gry, a dwanaście minut później dał gospodarzom wymęczone zwycięstwo . Co by było gdyby Polonia straciła punkty w tym meczu? Straciłaby miejsce w pierwsze czwórce, a prezes Wojciechowski cierpliwość do zawodników, co mogło by doprowadzić do początku końca sponsorowania klubu z Konwiktorskiej.

Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 0:1
Rafał Boguski 50 (karny)

Lider - Śląsk Wrocław przy pełnym stadionie nie dał rady pokonać mistrza Polski Wisłę Kraków. Mecz ten miał być hitem kolejki, ale raczej zawiódł oczekiwania kibiców. Najaktywniejszym zawodnikiem w całym meczu był pomocnik Śląska Waldemar Sobota, który nie miał szczęścia pod bramka Wisły, ale także pod swoją bo to właśnie po jego faulu sędzia podyktował rzut karny dzięki któremu Wisła z Wrocławia wywiozła trzy punkty i przełamała serię trzech z rzędu porażek. Śląsk mimo tej porażki ma bezpieczna siedmio-punktową przewagę w tabeli na "Białą Gwiazdą".

Łódzki KS - Jagiellonia Białystok 1:1
Antoni Łukasiewicz 16 - Alexis Norambuena 63 (karny)

Wreszcie pierwszy punkt zdobył ŁKS Łódź po odejściu Michała Probierza. Remis z Jagiellonią nie jest do końca jednak sprawiedliwy gdyż grą i zaangażowaniem łodzianie zasługiwali na zwycięstwo. Brak skuteczności pod bramką rywala i niepotrzebny rzut karny sprawiły, że zespół Ryszarda Tarasiewicza nie schodził z boiska w pełni zadowolony. Ten jeden punkcik dodany do skromnego dorobku zgromadzonego przez 15. kolejek daje ŁKS-owi dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.


Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin 4:1
Prejuce Nakoulma 15, 74, Sergio Reina 40 (sam), Tomasz Zahorski 56 - Łukasz Hanzel 57

Kolejne lanie zebrała drużyna, która najbardziej rozczarowywuje w tym sezonie, czyli Zagłębie Lubin. Tym razem miejsce w szeregu wskazał "Miedziowym" Górnik Zabrze za sprawą Prejuca Nakoulmy, który w tym meczu strzelił dwie bramki, a trzecią po jego zagraniu sam wbił sobie do bramki obrońca gości. Sześć bramek tego napastnika świadczy tylko o tym, że przy Roosevelta odkopano czarny diament, który już raz próbował sił w ekstraklasie, ale nie przebił sie w barwach Widzewa. Przed czeskim trenerem Zagłębia nadal bardzo bardzo dużo pracy, aby wydostać drużynę ze strefy spadkowej jeszcze w tym roku.

Korona Kielce - Legia Warszawa 1:0
Maciej Korzym 24

Legia w Kielcach po piątkowej porażce Śląska miała wskoczyć na pozycję lidera i zostać mistrzem jesieni. Te plany pokrzyżował jednak duet byłych legionistów Vuković-Korzym, którzy swoją akcją zapewnili Koronie trzy punkty. Legioniści w tym meczu zagrali katastrofalnie nie oddając nawet jednego celnego strzału na bramkę rywala. Trudno powiedzieć co sie stało z drużyną, która w tamtym tygodniu w odstępie trzech dni pokonała Lechię i Zagłębie po 3:0.

Cracovia - GKS Bełchatów 2:1
Mateusz Żytko 5, Vladimir Boljević 90+3 - Milos Kosanović 60 (sam)

W Krakowie prawdziwy horror swoim kibicom zgotowali piłkarze najgorszej drużyny w lidze Cracovii w meczu z GKS Bełchatów. W meczu o tzw. "sześć punktów" bramka, która przechyliła szale zwycięstwa dla Cracovii padła z rzutu wolnego, w 93. minucie. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Dariusza Pasieki, zbliżyli się do innych zespołów walczących o utrzymanie. Między innymi właśnie do swojego niedzielnego rywala, GKS-u który tylko na chwilę odskoczył od strefy spadkowej, a teraz ma tylko trzy punkty przewagi nad ostatnią Cracovią.

Lech Poznań - Widzew Łódź 0:1
Pinheiro 57

Coraz gorzej wygląda gra Lecha Poznań w T-Mobil Ekstraklasie. Mimo atutu własnego boiska i swojej publiczności Kolejorz zaprezentował się słabo w meczu z Widzewem i po bramce w 57. minucie Pinheiro przegrał niedzielny pojedynek. Było to piąte spotkanie bez strzelonej bramki przez "Kolejorza" mimo powrotu do wyjściowego składu najlepszego strzelca ligi Artioma Rudneva, wraz z nim nie powróciła jednak skuteczność i Lech coraz bardziej oddala się od czołówki Ekstraklasy, cumując w środku tabeli.

Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów 1:0
Piotr Stawarczyk 12 (sam)

Ostatni mecz 15. kolejki rozegrany został w Gdańsku gdzie miejscowa Lechia uporała się z trzecim w tabeli Ruchem Chorzów, o golu samobójczym w 12. minucie Piotra Stawarczyka. Było to pierwsze zwycięstwo pod wodzą nowego trenera Rafała Ulatowskiego i pozwoliło gdańszczanom odskoczyć na cztery punkty od dna tabeli. Ruch tą porażka za wiele nie stracił ponieważ tak samo jak inne zespoły z czołówki tabeli (Śląsk, Legia) nie zdobył żadnego punktu z tej kolejce, przez co utrzymał trzecią pozycję w tabeli.



Statystyki 15. kolejki T-Mobile Ekstraklasy:
Bramki: 17
Kibiców na trybunach: 88000

Bramki strzelone przez gospodarzy: 11
Bramki strzelone przez gości: 6
Zwycięstwa gospodarzy: 5
Zwycięstwa gości: 2
Remisy: 1

Najlepsi strzelcy po 15. kolejce T-Mobile Ekstraklasy:
14 goli – Artjom Rudniew (Lech Poznań)
9 goli – Tomasz Frankowski (Jagiellonia Białystok), Dudu Biton (Wisła Kraków)
7 goli - Danijel Ljuboja (Legia Warszawa)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane