Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » Ekstraklasa

Ekstraklasa | 2011-11-27 16:40:19 | Nadesłał: Grzegorz Gawin | Źrodlo: inf.własna

Cracovia wygrywa w dramatycznych okolicznościach!

Fot.: Dawid Ćmielewski

W meczu inaugurującym niedzielne zmagania T-Mobile Ekstraklasy zmierzyły się zespoły Cracovii i GKS-u Bełchatów. Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 14:30. Z tego dramatycznego pojedynku zwycięsko wyszli gospodarze. Bramka, która przechyliła szale zwycięstwa padła z rzutu wolnego, w 93. minucie. Jest to bardzo ważne zwycięstwo dla podopiecznych Dariusza Pasieki, którzy dzięki temu rezultatowi zbliżyli się do innych zespołów walczących o utrzymanie.

O godzinie 14.30 arbiter, Robert Małek dał znać do rozpoczęcia spotkania pomiędzy Cracovią a GKS-em Bełchatów.

Od początku spotkanie oglądało się przyjemnie. Zawodnicy gospodarzy próbowali wymieniać wiele podań z pierwszej piłki. Bełchatowianie trochę chaotycznie grali co nie przynosiło żadnych sytuacji podbramkowych.

Przyszła bardzo ważna dla przebiegu pierwszej połowy 5. minuta. Zawodnicy z Krakowa wywalczyli rzut rożny, do którego podszedł Kosanović. Wrzucił nisko zawieszoną piłkę w pole karne, tam znalazł się Żytko, który uderzył z pierwszej piłki. Futbolówka znalazła się w siatce Łukasza Sapeli i Cracovia objęła prowadzenie w tym bardzo ważnym spotkaniu.

Trzy minuty później podopieczni Dariusza Pasieki wywalczyli sobie kolejny stały fragment gry w postaci rzutu rożnego. Do piłki podszedł asystent przy pierwszej bramce Żytki. Korner został wykonany bardzo podobnie. Nisko zawieszona piłka, którą przeciął w tym przypadku Hosek, lecz bramkarz GKS-u był na posterunku i uchronił przyjezdnych od utraty drugiej bramki.

Kilka minut później znowu gorąco zrobiło się pod bramką gości. Bardzo dobrą akcję zakończoną strzałem zza pola karnego przeprowadził ofensywny zawodnik "Pasów", Suvorów, lecz po raz kolejny Łukasz Sapela nie dał się zaskoczyć i odbił piłkę, która w powietrzu zmieniła trochę swój tor lotu.

Przez długi czas na boisku dominowała walka w środku pola. Obie drużyny nie stwarzały większego zagrożenia pod bramkami rywali. Dopiero w 29 minucie była chwila zrywu obu zespołów. Jako pierwsi zaatakowali Bełchatowianie. W pole karne Kaczmarka wrzucił piłkę Kamil Kosowski, bramkarz Cracovii źle obliczył tor lotu piłki. Do piłki dobiegł Bożok, który strzelił niecelnie. To była naprawdę dobra sytuacja dla gości, aby doprowadzić do wyrównania.

Po tej sytuacji zaatakowali gospodarze. Višŋakovs dostał fantastyczne podanie od Struny, popędził sam na bramkę Sapeli. W sytuacji sam na sam napastnik Cracovii trafił w słupek i szczęście tym razem uśmiechnęło się do gości z Bełchatowa.

Dopiero tuż przed przerwą gospodarze stworzyli sobie ostatnią, niezłą sytuację do zdobycia bramki. Po raz kolejny świetnym podaniem popisał się Struna, piłkę dostał Niedzielan, uderzył zza pola karnego. Strzał był groźny, lecz niecelny i bramkarz gości mógł rozpocząć od wybicia piłki z tzw. " piątki".

Robert Małek doliczył minutę do regulaminowego czasu gry, lecz żadna z drużyn nie stworzyła sobie okazji do zdobycia bramki. Do przerwy utrzymał się rezultat 1:0 dla "Pasów".

Druga połowa mogła rozpocząć się równie ciekawe jak pierwsza. Od razu, w minucie rozpoczynającej drugą odsłonę Struna zagrał fantastycznie do Niedzielana, ten uderzył potylicą i pokonał bramkarza gości. Sędzia jednak słusznie nie uznał bramkę dopatrując się spalonego.

Kwadrans później. To co nie udało się uczynić podopiecznym Dariusza Pasieki, uczynili zawodnicy Kamila Kieresia. Piłkę w polu karnym otrzymał Kamil Kosowski po czym fantastycznie dograł ją w pole karne i próbujący interweniować, Kosanivić wpakował futbolówkę do własnej bramki.

Bełchatowianie chcieli pójść za ciosem. Kamil Kosowski ponownie dograł w pole karne, tam znalazł się Dawid Nowak, który fantastycznie złożył się do strzału "szczupakiem". Na jego nieszczęście piłka po uderzeniu reprezentanta Polski trafiła w słupek bramki strzeżonej przez Kaczmarka.

Przez ostatnie pół godziny wiało nudną na stadionie przy ul. Kałuży. Obie drużyny nieudolnie próbowały skonstruować skuteczną akcję, aby zadać ten decydujący cios. Do 90. regulaminowych minut arbiter, Robert Małek doliczył jeszcze 3. W tej ostatniej akcję jeszcze przeprowadzili zawodnicy "Pasów". Višŋakovs został faulowany w odległości około 19 metrów od bramki Sapeli. Wykonawcą okazał się Boljević, który pojawił się na placu gry w drugiej połowie spotkania. Wykonał ten stały fragment gry fantastycznie umieszczając piłkę w siatce Łukasza Sapeli. Sędzia, Robert Małek nawet nie pozwolił gościom rozpocząć meczu i gospodarze mogli się cieszyć ze zwycięstwa.

Cracovia Kraków - PGE GKS Bełchatów 2:1 (1:0)
1:0 Żytko (5. min)
1:1 Kosanović (60.min- sam.)
2:1 Boljević (90+3. min)

Żółte kartki: Boljević (Cracovia) - Szmatiuk, Wróbel (Bełchatów)
Czerwona kartka: Boljević - za dwie żółte (Cracovia)
Sędzia: Robert Małek (Zabrze)

Cracovia: Kaczmarek- Kosanović, Hošek, Nawotczyński, Żytko - Radomski (72. Bartczak), Struna (56. Boljević), Szeliga, Višŋakovs, Suvorov - Niedzielan (80. Dudzic)


Bełchatów: Sapela - Mysiak, Lacić, Szmatiuk, Tanevski - Baran, Fonfara (56. Wróbel), Bożok, Kosowski (81. Kuświk), Buzała - Nowak (78. Żewłakow)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane