Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » Ekstraklasa

Ekstraklasa | 2011-11-04 20:50:52 | Nadesłał: Grzegorz Góra | Źrodlo: inf. własna

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Zabrze 1:1

Fot.: Artur Starz

W spotkaniu inaugurującym 13. kolejkę spotkań T-Mobile Ekstraklasy Podbeskidzie zremisowało z Górnikiem 1:1. Bramki zdobyli Tomasz Zahorski i Adam Cieśliński.

W pierwszej połowie, kibice zgromadzeni na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej w rekordowej ilości ponad 4000, długo czekali na emocje. Dość powiedzieć, że do 30. minuty obie jedenastki, za sprawą Cohena i Kwieka oddały zaledwie po jednym celnym strzale na bramkę rywala. Zarówno gospodarze jak i goście skupiali się głównie na grze "na zero" z tyłu, dlatego większość spotkania rozgrywała się w środku pola. Sytuacja zmieniła się po upływie dwóch kwardansów, kiedy to obie druzyny ruszyły wreszcie z atakami na bramke rywala. Jako pierwsi zaatakowali gospodarze. Aktywny na skrzydle Patejuk wrzucał piłkę w pole karne, jednak po zamieszaniu pod bramką piłka wylądowała w rękach Skorupskiego. W odpowiedzi na akcję bielszczan, piłkarze trenera Nawałki rozegrali piłkę przed polem karnym "Górali", jednak strzał Kwieka pewnie obronił Richard Zajac. Najbliższy strzelenia gola był w 43. minucie Sebastian Ziajka, którego strzał z kilku metrów instynktownie sparował golkiper zabrzan. Mimo kilku prób Patejuka, Demjana czy chwalonego ostatnio w Zabrzu Nakoulmy, do przerwy wynik nie uległ zmianie.

W drugiej połowie obraz gry się nie zmieniał, dlatego trener Podbeskidzia Robert Kasperczyk postanowił wpuścić na murawę rekonwalescenta Piotra Malinowskiego, który miał za zadanie rozruszać ofensywne poczynania "Górali". Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w swojej pierwszej akcji popularny "Malina" stanął przed szansą strzelenia gola, jednak po jego strzale piłka minęła słupek bramki Górnika. Gdy wydawało się, że bielszczanie ruszą do ataku, gola zdobyli przyjezdni. W 63. minucie meczu Mariusz Magiera zagrał do Krzysztofa Mączyńskiego, który wrzucił piłkę wprost na głowę Tomasza Zahorskiego. Były napastnik reprezentacji Polski ładnym strzałem głową pokonał Zajaca i było 1:0. Trener Podbeskidzia nie zwlekał i już w 5 minut później, w miejsce słabego w tym meczu Komana, wpuścił na murawę Adama Cieślińskiego. O tym, że trener Kasperczyk miał nosa, kibice przekonali się 12 minut później. Snajper Podbeskidzia znalazł się w polu karnym tam gdzie powinien i mocnym strzałem doprowadził do remisu. Do końca spotkania na boisku w piłkę grało już tylko Podbeskidzie, jednak ani Cieśliński, ani Patejuk do spółki z Malinowskim i Demjanem, nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na korzyść Podbeskidzia.

Przed spotkaniem w Bielsku-Białej mówiło się, że mecz z Górnikiem będzie spotkaniem "o 6 puntków". Skończyło się remisem i obie ekipy, po słabym spotkaniu dopisały sobie... tylko po jednym.

Trenerski dwu-głos po meczu:

Adam Nawałka (szkoleniowiec Górnika): Obie drużyny chciały wygrać to spotkanie. Zawodnicy włożyli w ten mecz sporo sił. Myślę, że wynik można uznać za sprawiedliwy, choć to my prowadziliśmy 1:0. W końcówce to jednak Podbeskidzie miało przewagę po golu wyrównującym. My też walczyliśmy do końca o korzystny wynik i uważam, że zwłaszcza z uwagi na ostatnie minuty mecz był emocjonujący. Teraz najważniejszy jest mecz z Wisłą Kraków.

Robert Kasperczyk (szkoleniowiec Podbeskidzia): Przez ostatni tydzień funkcjonowało stwierdzenie „derbiki” w odniesieniu do tego spotkania. Wydaje mi się, że jak na emocje, zwłaszcza w końcówce meczu, były to prawdziwe derby. Spodziewaliśmy się, że to będzie arcytrudny mecz i uczulaliśmy na to zawodników. To faktycznie był mecz z gatunku tych o „sześć punktów”. W pierwszej połowie nikt specjalnie nie chciał się otwierać i oglądaliśmy bardziej piłkarskie szachy. Po przerwie Górnik zdobył gola, a właściwie my straciliśmy kolejną bramkę-kuriozum. Nadzieje w serca kibiców wlał Adam Cieśliński, mecz zrobił się w naszym stylu przy atakach większą liczbą graczy. I mimo zmarnowanych szans w końcówce z postawy zawodników mogę być zadowolony.

Zadowolony był po meczu napastnik Podbeskidzia Adam Cieśliński:

- Mogę powiedzieć jedno, wchodząc na boisko miałem nadzieję, że strzelę gola i udało się. Od pewnego czasu moja skuteczność była fatalna, ale teraz się cieszę, że wreszcie udało mi się zdobyć bramkę. W końcówce przeważaliśmy i mogliśmy strzelić kolejne gole. Zmiany przyniosły pożądany efekt, Piotrek Malinowski rozruszał grę w ofensywie, a ja strzeliłem gola. Szkoda głupio straconej bramki, jednak może dobrze, że padła, bo zmobilizowała nas do lepszej gry.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (0:0) Górnik Zabrze
0:1 Tomasz Zahorski (63'), 1:1 Adam Cieśliński (80')

Podbeskidzie: Richard Zajac – Marek Sokołowski, Bartłomiej Konieczny, Juraj Dancik, Krzysztof Król – Sebastian Ziajka (61' Piotr Malinowski), Matej Nather, Piotr Koman (68' Adam Cieśliński), Liran Cohen (78; Maciej Rogalski), Sylwester Patejuk – Robert Demjan

Górnik: Łukasz Skorupski – Michał Bemben, Adam Danch, Adam Banaś, Mariusz Magiera – Tomasz Zahorski, Aleksander Kwiek (85' Daniel Gołębiewski), Michał Pazdan, Mariusz Przybylski (90+3' Paweł Olkowski), Krzysztof Mączyński (85; Michał Jończyk) – Prejuce Nakoulma

Żółte kartki: Cohen, Nather, Konieczny – Pazdan, Banaś

Sędziował: Piotr Wasielewski (Kalisz)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane