Ekstraklasa | 2011-10-29 18:00:16 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna
Po czterech porażkach z rzędu Widzew Łódź wreszcie zwyciężył. Łodzianie mimo gry od 14. minuty w dziesiątkę zdołali pokonać Cracovię 1:0. Było im tym łatwiej, że w 72. minucie siły się wyrównały, a w samej końcówce goście stracili jeszcze dwóch piłkarzy.
Kilka nowości zafundowali obaj trenerzy w swoich zespołach przed rozpoczęciem spotkania. Debiut w roli kapitana Cracovii zaliczył Miloš Kosanović. W Widzewie natomiast w pierwszym składzie zobaczyliśmy Hachema Abbèsa i Igora Alvesa. Mecz zaczął się znakomicie dla gospodarzy. Już w dziewiątej minucie świetnie w polu karnym krakowian zachował się Piotr Grzelczak, który dobrze uderzył z półobrotu w krótki róg, ale ten strzał obronił Wojciech Kaczmarek. Bramkarz Pasów nie popisał się natomiast już w następnej akcji. Po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego przez Adriana Budkę, wypuścił on piłkę pod nogi Przemysława Oziębały i napastnikowi łodzian nie pozostało nic innego jak umieścić ją w bramce. Jednak dobre nastroje popsuł widzewiakom Ugo Ukah w 14. minucie. Nigeryjczyk nie zdołał dogonić Aleksejsa Višņakovsa, pociągnął go za koszulkę przed polem karnym czym spowodował upadek Łotysza. Decyzja arbitra mogła być tylko jedna, czerwona kartka dla Ukaha. To już drugi tego koloru kartonik dla stopera Widzewa... w tym miesiącu! Łodzianie szybko musieli poprzestawiać swoje szyki obronne. Do defensywy wrócił ustawiony wcześniej w środku pola Souahiel Ben Radhia. Mimo gry w osłabieniu piłkarze Radosława Mroczkowskiego mogli zdobyć przynajmniej jedną bramkę. Najpierw w 23. minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Grzelczak. Następnie w 30. minucie swojego drugiego gola dziś mógł zdobyć Oziębała, ale w ostatniej chwili został przyblokowany przez obrońcę. Chwilę wcześniej dobrze w bramce Widzewa spisał się Maciej Mielcarz, którzy obronił strzał van der Bizena. Goalkeeper łodzian jeszcze raz wygrał pojedynek z Holendrem w w 35. minucie, kiedy to znakomicie odbił jego strzał głową. Jeszcze na zakończenie pierwszej połowy minimalnie pomylił się Alexandru Suvorov, który zamiast trafić w bramkę, trafił w bidon Mielcarza stojący tuż przy słupku.
Od początku drugiej połowy w ataku aktywna była Cracovia. Najpierw niespodziewanie dla samego siebie piłkę w polu karnym dostał Saidi, ale nie był w stanie jej opanować. W 53. minucie sprzed szesnastki strzelał Višņakovs, ale jego uderzenie zostało zablokowane przez Grzelczaka po czym minimalnie minęło bramkę Widzewa. Gospodarze w tym okresie gry zaistnieli tylko w 60. minucie. Znakomicie z lewej strony dośrodkował Oziębała, ale mający przed sobą pustą bramkę Budka główkował niecelnie. Nie zdołał posłać piłki nawet w światło bramki. Po chwili indywidualną akcję przeprowadził Ben Radhia, ale jego strzał obronił stopą Kaczmarek. Kolejne dziesięć minut to istny napór gości, z którego jednak poza wrzutkami nic wielkiego nie wynikło. Jedyny celny strzał, to uderzenie Suvorova z rzutu wolnego w środek bramki. W 72. minucie sprytem popisał się wprowadzony wcześniej Okachi. Nigeryjczyk dał się sfaulować w środku boiska Kosanoviciovi. Dzisiejszy kapitan Cracovii za to przewinienie zobaczył drugą żółtą kartkę i siły się wyrównały. Pięć minut później, Budka znów otrzymał świetną piłkę od Oziębały, ale tym razem jego strzał poszybował wysoko nad bramką. W 80. minucie gorąco było pod bramką Mielcarza. Najpierw po dograniu z lewej strony piłki ta przecięła pole bramkowe Widzewa, ale nikt z piłkarzy nie zainteresował się futbolówką, a chwilę później kolejną dobrą interwencję zanotował Mielcarz, który zatrzymał strzał Jana Hošeka. W 86. minucie to spotkanie na korzyść Widzewa powinien rozstrzygnąć Ben Radhia. Po dwójkowej akcji z Budką, Tunezyjczyk uderzył mocno i pod poprzeczkę, ale genialnym refleksem błysnął Kaczmarek i wybił piłkę. Chwilę później trzecią doskonałą okazję tego dnia zmarnował Budka. Już w doliczonym czasie gry dwie czerwone kartki obejrzeli piłkarze Cracovii. Najpierw drugą żółtą kartkę zobaczył Mateusz Bartczak. Wydaje się jednak, że w tej sytuacji sędzia popełnił błąd. W 95 już minucie bohaterem podobnego scenariusza został Bojan Puzigaća. Z tą różnicą, że jemu akurat kartka się należała.
Widzew dzięki wyrwaniu tych trzech punktów, bo tak trzeba nazwać to zwycięstwo, nabrał oddechu w płuca i znów może względnie spokojnie przygotowywać się do kolejnego meczu. Cracovia natomiast nie ma takiego komfortu. Zespół przegrał kolejny raz, a w dodatku w derbach Krakowa zagrać nie będą mogli wykartkowani dziś Kosanović i Bartczak.
Widzew Łódź - Cracovia Kraków 1:0 (1:0)
1:0 P. Oziębała 9
żółte kartki: Bartkowski, Ben Radhia, Mroziński (Widzew), Kosanović, Puzigaca, Bartczak (Cracovia)
czerwone kartki: Ugo Ukah (14. minuta, za faul) - Miloš Kosanović (72. minuta, za drugą żółtą), Mateusz Bartczak (90. minuta, za drugą żółtą), Bojan Puzigaća (90. minuta, za drugą żółtą).
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
widzów: 6000.
Widzew: Mielcarz, Bartkowski, Ukah, Bieniuk, Abbes, Budka, Panka, Ben Radhia, Alves (31, Mroziński), Grzelczak (57, Okachi), Oziębała (79, Duda).
Cracovia: Kaczmarek, Nykiel (58, Cahalon), Kosanović, Hosek, Puzigaca, Struna, Suvorov, Bartczak, Visniakovs (68, Dudzic), Ntibazonkiza, van der Biezen.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.