Ekstraklasa | 2011-10-29 12:00:26 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna
Dziś o 15:45 kontynuujący passę czterech porażek z rzędu, Widzew podejmie ostatnią drużynę T-Mobile Ekstraklasy, Cracovię.
Październik to dla Widzewa zdecydowanie najgorszy okres w tym roku. Tylko w tym miesiącu łodzianie przegrali więcej spotkań niż przez całe minione dziesięć miesięcy. Zaczęło się już 1. października w Chorzowie od porażki z Ruchem 1:3. Następnie przyszła seria klęsk w najważniejszych dla kibiców czerwono-biało-czerwonych spotkaniach. W meczach z ŁKS-em i dwóch z Legią podopieczni Radosława Mroczkowskiego nie zdobyli nawet gola. O dzielnie spisujących się widzewiakach z początku sezonu nikt już nie pamięta. Dzisiaj łodzianom przytrafia się znakomita okazja, aby się przełamać. Na swoim stadionie podejmują oni outsaidera rozgrywek, Cracovię. Gospodarze tego meczu nie mogą jednak zlekceważyć rywala. Widać to w przedmeczowej wypowiedzi Jarosława Bieniuka, który przestrzega wszystkich przed przypisywaniem już przed meczem Widzewowi trzech punktów. Trener Mroczkowski na pewno nie skorzysta dziś z pauzujących za kartki: Bruno oraz Dudu. Zwłaszcza nieobecność tego drugiego to spore osłabienie jego ekipy.
Osłabiona wystąpi w tym pojedynku również Cracovia. Pasy przyjadą do Łodzi bez Andrzeja Niedzielana, Arkadiusza Radomskiego oraz byłego piłkarza Widzewa, Sławomira Szeligi. Wszyscy oni pauzują za kartki. Do dyspozycji trenera Pasieki jest już natomiast Alexandru Suvorov. Przypomnijmy, że Mołdawianin został zawieszony na pół roku za popchnięcie sędziego w meczu z Zagłębiem. Było to 26. sierpnia, a pomocnik krakowian wrócił do gry już w poprzedniej kolejce. Kolejny już raz PZPN poraża wszystkich brakiem konsekwencji w egzekwowaniu wydawanych przez siebie decyzji, ciekawe tylko czy ktoś się jeszcze dziwi? Cracovia w tych rozgrywkach spisuje się zdecydowanie lepiej na wyjazdach niż u siebie. W roli gości zdobyła aż pięć z sześciu punktów! W ostatnim meczu przegrała jednak w Bielsku-Białej z Podbeskidziem 0:1.
W minionym sezonie przy al. Piłsudskiego padł remis 2:2, a końcówka tamtego meczu obfitowała w emocje. Najpierw w 80. minucie za faul w polu karnym czerwoną kartką ukarany został Ugo Uhak. Rzutu karnego nie wykorzystał jednak Radosław Matusiak. Już dwie minuty później na prowadzenie 2:1 wyszedł Widzew za sprawą Adriana Budki. Jednak grający w osłabieniu łodzianie nie zdołali utrzymać prowadzenia do końca spotkania ponieważ do remisu doprowadził w 89. minucie Bartłomiej Dudzic.
Arbitrem dzisiejszej konfrontacji będzie Pan Daniel Stefański z Bydgoszczy.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.