Ekstraklasa | 2011-10-14 20:01:26 | Nadesłał: Grzegorz Góra | Źrodlo: inf. własna
W spotkaniu inaugurującym 10. kolejkę spotkań rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało Cracovię Kraków 1:0. Gola na wagę trzech punktów zdobył z rzutu karnego Sylwester Patejuk.
Zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami trenera gospodarzy, Roberta Kasperczyka, spotkanie na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej nie było porywającym widowiskiem. Obie ekipy grały głównie "na zero z tyłu" i w akcjach ofensywnych ograniczały się raczej do kontr.
Przez pierwsze 10 minut z boiska wiało nudą, później inicjatywę przejęło Podbeskidzie, które coraz śmielej atakowało bramkę Wojciecha Kaczmarka. Jako pierwszy, sygnał do ataku dał Robert Demjan, który w 11. minucie wyłożył piłkę Liranowi Cohenowi na 16 metr, jednak Izraelczyk fatalnie przestrzelił. Chwilę później swoich sił próbowali także Sokołowski i Łatka, jednak po ich strzałach piłka również mijała bramkę Cracovii. Piłkarze trenera Pasieki byli zdezorientowani i nie do końca wiedzieli co i jak mają zagrać, by zagrozić bramce "Górali". Najlepszym dowodem rozkojarzenia zawodników "Pasów" była sytuacja z 22. minuty, w której przed szansą na gola stanął Koen Van Der Biezen. Holenderskiemu napastnikowi piłka spadła pod nogi na 5 metrze, jednak kopnął ją tak, jakby z grą w futbol spotkał się po raz pierwszy w życiu. Zawodnik z kraju tulipanów miał szanse zrehabilitować się chwilę później, gdy rozegrał ładną "klepkę" z Ntibazonkizą, jednak tym razem nie popisał się napastnik reprezentacji Burundi. W 28. minucie serca kibiców zgromadzonych na bielskim stadionie zabiły mocniej - groźnie z dystansu kropnął Sylwester Patejuk, a Kaczmarczyk "wypluł" piłkę na 5 metr. Bliski dopadnięcia do niej był Adrian Sikora, jednak golkiper gości był szybszy. W 36. minucie znów swoją szansę miał Vad Der Biezen, ale piłka po jego dograniu odbiła się od obrońcy, a potem od poprzeczki bramki strzeżonej przez Richarda Zajaca, który ze względu na kontuzję Mateusza Bąka powrócił między słupki "Górali" po raz pierwszy od pamiętnej porazki 0:6 z GKS-em Bełchatów w 2. kolejce rozgrywek. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Drugą odsłonę rozpoczęła zmiana w zespole gości. Na murawie, w miejsce Tamira Cahalona, pojawił się Aleksiej Visnakovs, który nieco rozruszał prawą flankę przyjezdnych. Szybko zareagował też trener Kasperczyk, który w 59. minucie, za nieprzekonującego Sikorę, wpuścił na boisko swojego jokera - Piotra Malinowskiego. Popularny "Malina" potrzebował kilku chwil, by wnieść nową jakość do gry "Górali" i kilkoma solowymi rajdami zasugerował obrońcom "Pasów", że mogą mieć problemy z jego upilnowaniem. W 66. minucie, kibice zgromadzeni na Stadionie wreszcie mogli odetchnąć z ulgą. Po faulu na Liranie Cohenie sędzia Paweł Raczyński podyktował "jedenastkę" dla gospodarzy. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Sylwester Patejuk, który swoją postawą w całym spotkaniu z całą pewnością zasłużył na bramkę. Od momentu zdobycia gola, bielszczanie cofnęli się na własną połowę by bronić wyniku. Mimo wpuszczenia na boisko Andrzeja Niedzielana, "Pasom" nie udało się odwrócić losów meczu i po słabym spotkaniu przegrali z Podbeskidziem Bielsko-Biała 0:1. "Górale" zaliczyli już drugie z kolei zwycięstwo u siebie i na dobre oddalili się od strey spadkowej. Cracovia nadal ma tylko 5 punktów i co najmniej do następnej kolejki pozostanie "czerwoną latarnią" w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.
Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (0:0) Cracovia Kraków
1:0 Sylwester Patejuk (66', z rzutu karnego)
Podbeskidzie: Richard Zajac – Marek Sokołowski, Bartłomiej Konieczny, Juraj Dancik, Krzysztof Król – Adrian Sikora (59' Piotr Malinowski), Dariusz Łatka, Matej Nather, Liran Cohen (87' Piotr Koman), Sylwester Patejuk (74' Sławomir Cienciała) – Robert Demjan
Trener: Robert Kasperczyk
Cracovia: Wojciech Kaczmarek – Bojan Puzigaca, Milos Kosanovic, Jan Hosek, Krzysztof Nykiel – Tamir Cahalon (46' Aleksiejs Viśnakovs), Arkadiusz Radomski, Mateusz Bartczak, Andraż Struna (69' Andrzej Niedzielan), Saidi Ntibazonkiza – Koen Van Der Biezen
Trener: Dariusz Pasieka
Sędziował: Paweł Raczyński (Warszawa)
Żółte kartki: Nather - Cahalon, Bartczak, Nykiel, Radomski
Widzów: 3500
Trenerski dwu-głos po meczu:
Dariusz Pasieka (szkoleniowiec Cracovii): Jesteśmy oczywiście zawiedzeni takim rezultatem, bo przyjechaliśmy tutaj wygrać. Od początku wyglądało to dobrze, mieliśmy szanse, aby otworzyć wynik. Niestety w drugiej połowie zdecydowanie pogubiliśmy się, czego następstwem był stracony gol. Rezultatu już nie udało nam się zmienić. Zawód jest ogromny, bo przegraliśmy ważne spotkanie, w które włożyliśmy sporo wysiłku. Uważam, że z naszej strony był to mecz dobry, ale cóż – w świat idzie wynik.
Robert Kasperczyk (szkoleniowiec Podbeskidzia): Chciałem pogratulować swoim zawodnikom postawy w dzisiejszym meczu. Zdawaliśmy sobie sprawę patrząc na tabelę, że gramy z drużyną, która podobnie jak i my ma jeden cel. Mecze bezpośrednie między zespołami walczącymi o utrzymanie mogą odgrywać dużą rolę. Mecz oceniam jako bardzo ciężki, na takim też boisku przyszło nam grać. W drugiej połowie już dominowała walka. Cracovia z kontrataku mogła nas pokarać, ale do szatni zeszliśmy przy remisie. Taktyki w przerwie nie zmieniliśmy, chcieliśmy grać ostrożnie, a nie atakować za wszelką cenę, bo to w Ekstraklasie nie daje efektów. Cieszę się, że do końca graliśmy konsekwentnie, a z przebiegu spotkania chłopcy zasłużyli na trzy punkty.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.