Ekstraklasa | 2011-09-30 11:58:56 | Nadesłał: Grzegorz Góra | Źrodlo: inf. własna
W spotkaniu inaugurującym 9. kolejkę spotkań Łódzki Klub Sportowy podejmie na własnym stadionie Podbeskidzie Bielsko-Biała. ŁKS zagra przy al. Unii po raz pierwszy w tym sezonie.
Nie da się ukryć, że największym wydarzeniem piątkowego spotkania będzie fakt, iż zostanie rozegrane na stadionie ŁKS-u, a nie, jak miało to miejsce w pierwszych kolejkach, w Bełchatowie. Po częściowej przebuodwie i modernizacji, obiekt przy al. Unii otrzymał pozytywną ocenę Komisji Licencyjnej i piłkarze Michała Probierza mogą wrócić na "stare śmieci". Gra przed własną publicznością ma pomóc łodzianom w ucieczce ze strefy spadkowej, w której, z krótką przerwą, klub tkwi od początku rozgrywek. W ŁKS-ie zaszły jednak zmiany. Drużynę przejął Michał Probierz, a pierwszą kadrę w ostatnich dniach okienka transferowego zasilili tacy piłkarze jak Golański, Kascelan czy Łukasiewicz. Zespół pod wodzą nowego trenera spisuje się coraz lepiej, jednak daleko do stwierdzenia, że ustabilizował formę i będzie wspinał się w górę tabeli. Trenera martwić mogą przede wszystkim błędy w defensywie, które niejednokrotnie zaprzepaszczają szanse ŁKS-u na korzystny wynik.
Problemy w linii obrony łodzian z pewnością wykorzystać będzie chciał trener Robert Kasperczyk, który do gry najprawdopodobniej desygnuje trzech nominalnych napastników (Patejuk, Demjan, Malinowski). W klubie z Bielska-Białej znów odetchnięto z ulgą. Po sensacyjnym zwycięstwie z Legią w Warszawie, Podbeskidzie bezbarwnie poległo u siebie z Ruchem Chorzów 0:1, a na zawodników i trenera runęła kolejna fala krytyki. Co więcej, pracę w zespole stracił II trener Bogdan Wilk, a pomocnik Maciej Rogalski został odsunięty do drużyny Młodej Ekstraklasy. Żeby jeszcze bardziej "zmotywować" piłkarzy, tymczasowy prezes "Górali" zafunodwał im kary pieniężne i zestawy majsterkowicza, sugerujące, że nie dorośli do gry w Ekstraklasie. Nietypowy prezent nieoczekiwanie pomógł piłkarzom, którzy w ubiegły piątek wygrali u siebie z Lechią Gdańsk 1:0, a we środę pokonali 3:0 GKS Bełchatów w Pucharze Polski. Atmosfera w drużynie poprawiła się, kary finansowe anulowano i bielszczanie jadą do Łodzi po zwycięstwo.
W ubiegłym sezonie obie ekipy wspólnie walczyły w I lidze o awans do T-Mobile Ekstraklasy. Myli się jednak ten, który sądzi, że zespoły znają się na wylot. ŁKS Michała Probierza to całkiem nowy zespół, a i pod Szyndzielnią zmieniono piłkarzy i taktykę. W zespole gospodarzy z pewnością nie zobaczymy Marcina Smolińskiego i Dariusza Kłusa, których trener Probierz nie brał pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej. W barwach Podbeskidzia zabraknie kontuzjowanego Kołodzieja, wspomnianego wcześniej Macieja Rogalskiego oraz Marka Sokołowskiego, który z przyczyn rodzinnych otrzymał od klubu tydzień wolnego.
Wszystko wskazuje na to, że w Łodzi możemy być świadkami ciekawego widowiska. Zwłaszcza, że na nowym-starym obiekcie przy al. Unii zagoszczą znani kibice. W koszulce ŁKS-u zobaczymy pewnie Marcina Gortata, a Podbeskidziu kibicować ma Tomasz... "Góral" Adamek.
Początek spotkania o 18:00.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.