Ekstraklasa | 2011-08-02 19:01:44 | Nadesłał: KamilKierzek | Źrodlo: ts.podbeskidzie.pl
Spotkanie z Jagiellonią Białystok było debiutem Podbeskidzia Bielsko-Biała na boiskach T-Mobile Ekstraklasy. Mecz na stadionie beniaminka zakończył się bramkowym remisem 2:2 jednak, że zawodnicy Podbeskidzia mogli to spotkanie spokojnie wygrać, ale fatalne błędy bramkarza gospodarzy - Richarda Zajaca spowodowały, że stracili dwa gole.
Pierwsza bramka padła po faulu Zajaca na Tomaszu Kupiszu, a sędzia podyktował rzut karny dla Jagiellonii, którego wykorzystał Tomasz Frankowski. Z kolei przed przerwą Słowak nie złapał piłki dośrodkowanej w pole karne, ta wyślizgnęła mu się z rąk, a czekający na taki prezent Franek mógł z łatwością podwyższyć wynik meczu.
– Takie sytuacje zdarzają się czołowym bramkarzom świata – komentował golkiper Górali.
Warto jednak pamiętać, że to dzięki wygranym pojedynkom sam na sam w drugiej części gry z Frankowskim, Richard Zajac dał szansę Góralom na doprowadzenie do remisu. Szczególnie w momencie, gdy bielszczanie przegrywali już tylko 1-2. - Drużyna nie ma do mnie pretensji, bo wiedzą, że te dzisiejsze interwencje odpokutuję innymi, dobrymi w następnych meczach – mówi Zajac.
O grę Słowaka zapytany został również trener Podbeskidzia – Robert Kasperczyk.
– Pracuję z Ryśkiem odkąd tutaj przyszedłem. To dopiero jego drugi błąd po dwóch latach współpracy. Jeśli będziemy sumować takiego zawodnika po kilku niezbyt udanych interwencjach, to będzie dla niego krzywdzące – twierdzi trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.