Ekstraklasa | 2011-07-16 11:27:08 | Nadesłał: Grzegorz Pyrko | Źrodlo: inf. własna
Tomasz Frankowski w rozmowie z Gazetą Wyborczą winą za odpadnięcie z Ligi Europejskiej równomiernie obarcza cały zespół. Nie próbuje nawet szukać wytłumaczenia, dlaczego tak się stało. Dodaje też, że w przyszłym sezonie osiągnięcie podobnego rezultatu w lidze i awans do eliminacji Ligi Europejskiej będzie bardzo trudne.
W Pawłodarze Jagiellonia miała swoje sytuacje do zdobycia bramki i niewiele brakowało, a losy meczu mogły być zupełnie inne. - Niestety niefart był po naszej stronie, bo mieliśmy słupek, poprzeczkę i klika sytuacji do zdobycia gola też zepsuliśmy i nie ma na to żadnego wytłumaczenia. Należało strzelić jeszcze jedną bramkę, albo podczas meczu w Białymstoku, albo na początku spotkania w Kazachstanie i wówczas byłoby po dwumeczu – powiedział Gazecie Wyborczej kapitan białostoczan.
Jagiellonii brakuje zęba. Zawodnicy, którzy słynęli z ostrego charakteru miejsca w białostockim klubie długo nie zagrzali, przykładem jest Vuk Sotirović. - Mamy zespół, który jak idzie, to mało się chwali, a jak nie idzie, to praktycznie nikt nikogo nie gani. Być może brakuje takich zawodników, którzy właśnie swoją złością boiskową zarazili pozostałych chłopaków – twierdzi Franek.
Michał Probierz zapowiada zmianę podejścia do zawodników i formy treningów. Od zawodników jako profesjonalistów białostocki szkoleniowiec będzie wymagał większej odpowiedzialności - Trener ma swoje plany. Współpracuje z tą drużyną od długiego czasu i jest potrzebny kolejny krok naprzód, żeby nie nastąpiła stagnacja w drużynie, żeby utrzymać rywalizację w zespole i być może żebyśmy nawiązali do zeszłego sezonu, który był, co by nie mówić, niezwykle udany dla naszego klubu.
Zawodnikom w żaden sposób nie pomagają protesty kibiców. Mecz eliminacji do LE w Białymstoku wyglądał jak zwykły sparing - Mam też nadzieję, że już kibicom przejdzie złość na PZPN, na rząd, na naszych działaczy i na nas, i od pierwszej do 90. minuty będą dopingować tak jak w tych meczach, w których zdobywaliśmy zwycięskie bramki i wygrywaliśmy spotkania z Lechem, Legią czy Wisłą – mówi król strzelców minionego sezonu.
Tak jak w ubiegłym roku piłkarze Jagiellonii zachowawczo mówią o celach na najbliższy sezon. - Liga niby jest przeciętna, ale nasze białostockie warunki organizacyjne i finansowe nie pozwalają nam myśleć o trzecim miejscu w tabeli. Marzyć jak najbardziej, ale znajmy swoje miejsce w szeregu. Jeżeli powtórzymy czwarte miejsce i ewentualnie awansujemy do europejskich pucharów, to będzie świadczyło o dużej jakości pracy trenera i piłkarzy – zakończył Frankowski.
Rozmawiał Tomasz Piekarski - Gazeta Wyborcza Białystok
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.