Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Europejskie Puchary » Liga Mistrzów

Liga Mistrzów | 2012-04-26 08:00:01 | Nadesłał: Maciej Rafalski | Źrodlo: inf.własna

Liga Mistrzów: Sensacyjni finaliści !

Nie FC Barcelona - Real Madryt a Chelsea Londyn - Bayern Monachium. Tak wygląda niespodziewana para finalistów tegorocznej edycji Champions League. Zarówno ,,The Blues'' jak i ,,Bawarczycy'' jechali na rewanże z minimalnymi zaliczkami i mało kto spodziewał się, że któraś z tych ekip znajdzie się w finale.

FC Barcelona - Chelsea Londyn 2:2 (2:1)
1:0 Busquets 35'
2:0 Iniesta 43'
2:1 Ramires 45+1'
2:2 Torres 90+2'
Pierwszy mecz: 1:0 dla Chelsea, awans: Chelsea Londyn

We wtorek na Camp Nou do odrabiania strat zmuszona była FC Barcelona. Podopieczni Pepa Guardioli w pierwszym spotkaniu z Chelsea przegrali w Londynie 0:1. Gospodarze wtorkowego pojedynku szansę na zdobycie gola mieli już na początku spotkania, lecz dwójkową akcję Alexisa Sancheza z Lionelem Messim niecelnym uderzeniem zwieńczył ten drugi. W 19. minucie znów dogodna okazję miał Argentyńczyk, lecz i tym razem nie udało mu się skierować piłki do siatki. Stan dwumeczu Barca wyrównała w 35. minucie, kiedy po podaniu Isaaca Cuenci wynik spotkania otworzył Sergio Busquets. Dwie minuty później za bezmyślny faul na Sanchezie czerwoną kartkę obejrzał John Terry. Tuż przed przerwą na 2:0 podwyższył Andres Iniesta i wydawało się, że losy starcia są już przesądzone. W doliczonym czasie gry nadzieję na korzystny rezultat w serca kibiców wlał jeszcze Ramires, który lobując Victora Valdesa zaliczył trafienie kontaktowe. Niedługo po rozpoczęciu drugiej części meczu w polu karnym Chelsea upadł Cesc Fabregas, a arbiter uznał że Didier Drogba faulował Hiszpana i wskazał na ,,wapno’’. Do piłki podszedł Lionel Messi i trafił w poprzeczkę. Kolejne fragmenty meczu to skomasowana obrona gości, którzy w bardzo mądry sposób neutralizowali zagrożenie wynikające z gry graczy ,,Barcy’’. Wiadomo było jednak, że Barcelona w tym meczu stworzy sobie jeszcze jakieś sytuacje i tak też się stało. Te najlepsze zmarnowali Cuenca i Messi, a w doliczonym czasie gry długim podaniem obsłużony został Fernando Torres. Zawodnik ,,The Blues’’ przeprowadził rajd środkiem boiska iw sytuacji sam na sam pokonał Valdesa. Wielka niespodzianka tego wieczoru wydarzyła się na Camp Nou, niekwestionowany faworyt poległ w pojedynku z drużyną na która przed początkiem rewanżu stawiał mało kto.

Real Madryt - Bayern Monachium 2:1 (2:1) k. 1:3
1:0 Ronaldo (k) 6'
2:0 Ronaldo 14'
2:1 Robben (k) 27'
Pierwszy mecz: 2:1 dla Bayernu, awans: Bayern Monachium

W drugim półfinałowym rewanżu Real Madryt na Estadio Santiago Bernabeu podejmował Bayern Monachium. Podobnie jak Barcelona, ,,Królewscy'' także musieli odrabiać straty z pierwszego meczu, w którym przegrali 1:2. Podopieczni Jose Mourinho od początku ruszyli do ataku - kapitalnymi crossami imponował Xabi Alonso. Jedno z jego zagrań doprowadziło do pierwszej bramkowej sytuacji Realu - długie zagranie od Hiszpana otrzymał Angel di Maria, który wpadł w pole karne Bayernu i zagrał do wbiegającego Khediry, ale defensywny pomocnik uderzył zbyt słabo by pokonać Neuera. W 6. minucie było już jednak 1:0 dla drużyny z Madrytu - kolejny świetny przerzut Alonso, na piłkę nabiegł di Maria, który oddał strzał na bramkę gości. Piłka trafiła w rękę Davida Alaby i sędzia, Viktor Kassai podyktował rzut karny. Pewnym wykonawcą okazał się Cristiano Ronaldo i straty z pierwszej potyczki były już odrobione. Bayern mógł odpowiedzieć bardzo szybko - świetną intywidualną akcję lewą stroną przeprowadził Alaba, który zagrał w pole karne, a tam Arjen Robben fatalnie spudłował z bardzo bliskiej odległości. Bayern wcale nie sprawiał wrażenie przestraszonego, wciąż starał się atakować, lecz to Real zdobył swojego drugiego gola - podanie Mesuta Oezila na bramkę znowu zamienił Ronaldo. W 26. minucie padło trafienie kontaktowe dla Bayernu - Pepe faulował we własnym polu karnym faulował Mario Gomeza, a arbiter bez wahania podyktował ,,jedenastkę''. Egzekutorem okazał się Robben, choć Iker Casillas był naprawdę bliski tego, by uchronić swój zespół od utraty bramki. Do końca pierwszej połowy gospodarze stworzyli sobie jedną klarowną sytuację, ,,Bawarczycy'' zaś zmarnowali dwie klarowne okazje, których nie wykorzystali Robben i Gomez.
W drugiej części gry obie drużyny zagrały o wiele bardziej asekuracyjnie, a wynikało to z respektu do przeciwnika, jaki żywili wobec siebie jedni i drudzy. Każdy zdawał sobie sprawę, że utrata bramki może oznaczać koniec szans na grę w finale. Mimo to lepiej prezentowała się ekipa przyjezdnych, a po zawodnikach Realu z czasem coraz bardziej widać było jak wiele sił poświęcili walce na Camp Nou z Barceloną. Drugie 45 minut nie przyniosło rozstrzygnięcia, a więc dogrywka. W tej, podobnie jak w całej drugiej części meczu zespoły nie chciały odkryć się, co poskutkowało znikomą liczbą klarownych sytuacji bramkowych. To jednak ,,Królewscy'' prezentowali się lepiej od ekipy z Monachium. Ostatecznie zwycięzcę wyłonić musiały rzuty karne. W nich rozpoczął się dramat Realu Madryt. Spudłowali Cristiano Ronaldo i Kaka, a dwóch graczy Bayernu wykorzystało swoje szanse. Potem za sprawą Casillasa Real odzyskał nadzieje na korzystny wynik - kapitan ,,Los Blancos'' obronił dwie ,,jedenastki'', bramkę zdobył też Xabi Alonso i wiele zależało od Sergio Ramosa. Stoper Realu przestrzelił jednak wysoko nad bramką, a chwilę później decydującego karnego wykorzystał Schweinsteiger i to Bayern cieszył się z awansu do finału. Finału, w którym ,,Bawarczycy'' zagrają u siebie, w Monachium.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane