Liga Mistrzów | 2011-08-23 13:12:31 | Nadesłał: Grzegorz Góra | Źrodlo: inf. własna
Dziś wieczorem piłkarze krakowskiej Wisły mogą przejść do historii polskiej piłki. O 20:45 zmierzą się z APOEL-em Nikozja o awans do Ligi Mistrzów.
Na ten dzień czekali wszyscy kibice w Polsce. Dziś zawodnicy Roberta Maskaanta mogą puścić w niepamięć 15 lat nieudanych podejść do piłkarskiej elity i awansować do Champions League. Próbowali już kilkukrotnie, jednak na drodze stawały im potęgi (FC Barcelona, Real Madryt), albo psychika (porażka z Levadią Talin). Najbliżej upragnionego awansu była Wisła Jerzego Engela, która odpadła po dwumeczu z Panathinaikosem Ateny. Choć w Krakowie Wiślacy wygrali 3:1, w rewanżu po dogrywce ulegli 1:4 i po raz kolejny bramy Ligi Mistrzów zatrzaśnięto im przed nosem. Tym razem ma być inaczej.
W ubiegłym tygodniu bramy Champions League uchylił Patryk Małecki, po golu którego, Biała Gwiazda wygrała z APOEL-em 1:0. Gol ten jest jednak dopiero "stopą w drzwiach" do piłkarskiej Europy i dziś zawodnicy Maskaanta będą musieli wznieść się na wyżyny swoich umiejętności by szeroko otworzyć wrota z logiem Ligi Mistrzów. A zadanie czeka ich niebywale trudne. APOEL już meczem w Krakowie udowodnił, że w niczym nie przypomina Skonto czy Liteksu, z którymi Wisła rozprawiła się w poprzednich rundach. Zespół Ivana Jovanovića jest zespołem szybkim, dobrze zorganizowanym i świetnie wyszkolonym technicznie. Na jego korzyść przemawiał będzie również pełny stadion i klimat, który wieczorami dał się we znaki już piłkarzom Chelsea Londyn czy Atletico Madryt.
W obozie Białej Gwiazdy panuje spokój i koncentracja połączone z umiarkowanym optymizmem. Wydaje się, że zawodnicy czują presję, jednak pod wodzą holenderskiego szkoleniowca nareszcie potrafią sobie z nią radzić. Jedyną, aczkolwiek poważną niewiadomą przed meczem z mistrzem Cypru pozostaje skład Wiślaków. Dopiero przed meczem zapaść ma decyzja, czy w pierwszej jedenastce zobaczymy najważniejszego zawodnika Wisły w pucharach Maora Meliksona. Izraelczyk doznał urazu podczas jednego z treningów i wciąż nie wiadomo czy trener Maskaant będzie mógł z niego skorzystać. Drugą i chyba ostatnią niewiadomą jest występ Michaela Lameya. Holender wrócił do treningów po kontuzji, jednak nie wiadomo, czy w wyjściowej jedenastce nie zastąpi go Marko Jovanović.
W kwestii rangi spotkania nie ma niewiadomych - dla Polski będzie to jeden z najważniejszych meczy klubowych w XXI wieku.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.