Liga Mistrzów | 2011-08-17 19:27:21 | Nadesłał: Anna Szłapa | Źrodlo: Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Po zdobyciu mistrzostwa Polski przed trenerem Robertem Maaskantem kolejne wielkie wyzwanie. Jego drużyna ma ogromne szanse na awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale musi pokonać ostatnią, najtrudniejszą przeszkodę: APOEL Nikozja.
Robert Maaskant, jak zwykle w dobrym humorze, spotkał się z dziennikarzami na przedmeczowej konferencji prasowej. Szkoleniowiec poinformował, że do hotelu zabierze 19 piłkarzy i jutro zadecyduje, który z nich nie znajdzie się w osiemnastce meczowej. „Wszyscy chcą grać w tym spotkaniu, to oczywiste. Czeka nas ekscytujące wydarzenie – wystarczy popatrzeć na to, co się dzieje w klubie, w Krakowie. Mamy prawie nowy stadion, z bannerami Ligi Mistrzów. Zdajemy sobie sprawę z tego, jaka jest ranga tego spotkania” – mówił trener.
„Zauważyłem jedną zabawną rzecz. W Polsce wszyscy uważają Wisłę za faworyta, a na Cyprze – wszyscy w roli faworyta stawiają APOEL. Uważam, że szanse są mniej więcej równe. Zagramy przeciwko bardzo doświadczonej drużynie, która już grała w Lidze Mistrzów i która jest w dobrej formie. APOEL chce również awansować do fazy grupowej, tak jak my” – dodał Maaskant.
Pytany o to, jaki rezultat byłby dla niego satysfakcjonujący, trener odpowiedział: „Nie można nic mówić przed meczem. Może będziemy się cieszyć z wyniku 0:0. Może też być 3:0 dla nas. Każdy wynik, który da nam szanse na awans, będzie dla nas korzystny”.
„To byłaby fantastyczna sprawa, gdyby jedna drużyna z Polski grała w Lidze Mistrzów, a dwie w Lidze Europy. Nadal są na to szanse. Głęboko wierzę w to, że jeśli zakwalifikujemy się do fazy grupowej, to będzie to taki impuls dla polskiej piłki nożnej. Możemy pokazać Europie, a nawet światu, że polska piłka się rozwija. To nie chodzi tylko o Wisłę Kraków, ale o cały futbol. Chcemy pokazać, że potrafimy grać na wyższym poziomie niż przez te ostatnie 10-15 lat” – podkreślał holenderski szkoleniowiec mistrzów Polski.
Na konferencji obecny był również obrońca Wisły Kraków, Kew Jaliens. Doświadczony stoper ma już za sobą występy w Champions League, i jak zauważył, chętnie by jeszcze raz w niej zagrał. „Każdy zawodnik, który doświadczył gry na takim poziomie, tęskni za tym. Dla nas to ekscytujące doświadczenie. Czujemy presje przed jutrzejszym meczem, ale się go nie obawiamy” – powiedział piłkarz. „Wczoraj na treningu było bardzo głośno, bo dopingować nas przyszli kibice. Mam nadzieję, że w środę będzie tak samo” – dodał stoper.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.