Liga Europy | 2008-07-17 22:41:52 | Nadesłał: Mateusz Czarnecki | Źrodlo: inf. własna
Legia Warszawa w pierwszym meczu rundy kwalifikacyjnej Pucharu UEFA, tylko zremisowała u siebie bezbramkowo z białoruską drużyną FK Homel. Rewanż za dwa tygodnie.
Dla Legii ten mecz miałbyć spacerkiem, wicemistrz Białorusi przyjechał do Warszawy z myślą murowania własnej bramki. I tak było od początku spotkania, to Legia przejęła inicjatywę i atakowała bramkę Łogwinowa.
Pierwsze 10 minut spotkania to nieustające ataki Legii, swoje sytuacje mieli Radović, Kiełbowicz i Maciej Rybus po akcji nowego napastnika Mikela Arruabarreny.
Później mecz się już wyrównał, ale nie tyle by zespół gości mógł stworzyć sobie jakąś podbramkową sytuacje. Natomiast Legia popuściła trochę z tonu i nie stwarzała już tak groźnych sytuacji jak z początku spotkania.
W zespole Legii widoczny był Piotr Giza, który starał się jak mógł próbował rozgrywać i strzelać na bramkę FK Homel. To po jego strzale z dystansu w 43 minucie bramkarz FK Homel z największym trudem wybronił jego uderzenie. Gizie dzisiaj nic nie wychodziło, znowu widać brak formy u tego zawodnika jak w poprzednim sezonie.
Pierwsza połowa zakończyła sie bezbramkowym remisem.
Tuż po przerwie po faulu na Arrubarrenie tuż przed linią pola karnego do piłki podszedł Tomasz Kiełbowicz. Niestety jego strzał trafił prosto w mur obrońców białoruskiej ekipy. Obraz gry w pierwszych minutach drugiej połowy nie zminił się znacząco. To ciągle podopieczni Jana Urbana stwarzali sobie więcej okazji do zdobycia gola. Niestety ciągle brakowało wykończenia pod bramką rywala.
W 55 minucie spotkania najlepszą sytuację do strzelania gola miała Giza, który w dużym zamieszaniu podbramkowym nie potrafił skierować futbolówki do bramki rywala, a i potem również Maciej Rybus popisła się nieporadnością w tej sytuacji.
Wraz z upływem czasu przewaga Legii była coraz bardziej wyraźna. Niestety było widać brak zgrania nowych zawodników Legii.
W 59 minucie spotkania najgroźniejszą akcję w całym meczu przeprowadzili goście z Białorusi. Dragun kiwnął Szalę, strzelił z 10 metrów, ale tuż obok bramki Muchy, który odprowadził piłkę wzrokiem, mogło być 1:0 dla FK Homel.
Trener Jan Urban postanowił postawić w końcu na swoich asów z zeszłego sezonu, których posadziła na ławce rezerwowych czyli Rogera Guerreiro oraz Takesura Chinyamę. Ta zmiana nieznacznie ożywiła grę Legii. W ciągu kilku minut stołeczny zespół stworzył kilka ciekawych sytuacji. Niestety żadna z nich nie została zakończona celnym strzałem na bramkę rywala.
Gospodarze do końca meczu atakowali bramkę Łogwinowa. Wyglądało to jak bicie głową w mur, bo żadna z akcji nie zakończyła się golem dla stołecznej drużyny.
Legia z pewnością była drużyną dużo lepszą, lecz nie potrafiła tego udokumentować chociażby jednym golem.
Kibice zgromadzeni na Łazienkowskiej pożegnali swoich piłkarzy gwizdami.
Bezbramkowy remis jest dla FK Homel wielkim sukcesem i stawia białoruski klub w bardzo korzystnej sytuacji przed meczem rewanżowym, któy zostanie rozegrany na Białorusi 31 lipca.
Legia Warszawa - FK Homel 0:0 (0:0)
Żółte kartki: Chinyama (Legia) - Bohomo, Baranok (Homel)
Sędzia: Firat Aydinus (Turcja)
Widzów: 6500
Legia Jan Mucha - Tomasz Kiełbowicz, Dickson Choto, Wojciech Szala, Jakub Rzeźniczak - Maciej Rybus, Aleksandar Vuković, Piotr Giza (61' Roger), Maciej Iwański (76' Piotr Rocki), Miroslav Radović - Mikel Arruabarrena (62' Takesure Chinyama)
Homel Igor Łogwinow - Witalij Nadijewskij, Agwan Mkrtczjan, Rusłan Kondraszuk, Richard Bohomo - Andriej Baranok, Pawel Rybak, Renan Bressan (77' Armen Tigranjan), Andriej Misiuk, Stanisław Dragun (78' Andriej Daszuk) - Maicon Caligiuri (40' Siergiej Matwiejczyk)
Wykop
Mateusz Czarnecki 217 miesięcy temu
Nie było tak źle, trzeba tylko wykańczać te wszystkie sytuacje !
Dawid Ćmielewski 217 miesięcy temu
Legia miała mniej wymagającego przeciwnika niż Lech a tylko zremisowała... aż strach pomyśleć co będzie w rewanżu...
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.