Liga Europy | 2011-02-17 12:00:52 | Nadesłał: Patrycja Przybylska | Źrodlo: inf. własna
Już w czwartkowy wieczór football powraca na polskie boiska. O godzinie 19.00 Lech Poznań zmierzy się w Lidze Europy z SC Braga, który jest wicemistrzem Portugalii.
Spotkanie zapowiada się bardzo emocjonująco bowiem będzie to pierwszy mecz w tym roku po zimowej przerwie w rozgrywkach. Smaczku rywalizacji dodaje fakt, że jesienią lechici naprawdę dobrze radzili sobie z europejskimi przeciwnikami, co wielokrotnie mile zaskakiwało kibiców.
Oba zespoły zdają sobie sprawę ze stawki spotkania. Dwumecz, który rozegrają z Portugalczykami, w przypadku zwycięstwa pozwoli im na awans do 1/8 finału Ligi Europy gdzie mają szansę zmierzyć się z kolejnym ciekawym rywalem, którym będzie FC Liverpool lub Sparta.
Szkoleniowiec poznaniaków nie podał jeszcze ostatecznych składów na to spotkanie ale wiadomo, że na murawę na pewno nie wybiegną Kamil Drygas oraz Tomasz Bandrowski. niepewny jest także udział w grze Grzegorza Wojtkowiaka. W zespole z Bragi na murawie możemy nie zobaczyć Eldersona oraz Paulo Cesara. Do Poznania nie przyjadą prawdopodobnie także Paulao oraz Vandihno.
Problemem lechitów może być stan murawy, który od momentu zadaszenia stadionu spędza sen z powiek organizatorom meczów. Wiadomo, że boisko jest przygotowane na tyle, na ile umożliwiła na to pogoda, która w ostatnich dniach była dość mroźna.
W czwartkowy wieczór na stadionie przy ulicy Bułgarskiej nie zasiądzie komplet publiczności. Wszystko dlatego, że UEFA nałożyła na Kolejorza karę za organizację meczu w grudniu, kiedy to w stolicy Wielkopolski Lech zmierzył się z Juventusem Turyn. Powodem takiej decyzji władz piłki nożnej jest m. in. fakt, że kibice stali wówczas w przejściach między sektorami przez co blokowane były drogi ewakuacyjne w razie gdyby była konieczność ich użycia.
Ograniczenie w ilości przyznanych miejsc uderzyło nie tylko w kibiców ale także w przedstawicieli mediów, którzy na dwa dni przed meczem dowiedzieli się, że część akredytacji została anulowana decyzją Zarządu. O ile decyzję UEFA można wyjaśniać troską o bezpieczeństwo fanów, tak posunięcie Zarządu KKS Lech nie zostało racjonalnie wytłumaczone. Czyżby to troska o zdrowie i narzędzia pracy dziennikarzy, które w ten mroźny wieczór mogłyby zbyt ucierpieć? Tak czy owak, mecz na stadionie czy przed telewizorem, jedno jest pewne - Niebiesko - Białym wsparcia nigdy za wiele, więc do boju KOLEJORZ!
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.