Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Europejskie Puchary » Liga Europy

Liga Europy | 2010-10-21 23:00:39 | Nadesłał: Patrycja Przybylska | Źrodlo: inf. własna

LE: Porażka Lecha ale nadal szansa na awans

Fot.: Dawid Ćmielewski

„Jedziemy skazani na pożarcie” - tak mecz z Manchesterem City zapowiadał trener Lecha – Jacek Zieliński. Wygranej do Poznania nie przywieźli ale nie zaprezentowali się źle i mimo wyniku 3:1 nadal liczą się w grupowej fazie Ligi Europy..

Manchester City od początku stawiany był za faworyta „grupy śmierci”. Lechici, którzy po 2 spotkaniach prowadzili w grupie spodziewali się, że szyki może pomieszać im drużyna The Citizens. Nie mylili się ale bez strachu podeszli do konfrontacji z faworyzowanym rywalem.

Trener Zieliński po porażkach w Ekstraklasie od pierwszego gwizdka dał szansę gry Joelowi Tshibambie oraz Jakubowi Wilkowi, którzy po dłuższej przerwie zagrali od początku meczu. Na ławce natomiast usiedli Semir Stilić oraz Artjoms Rudnews. W składzie gości zabrakło przede wszystkim Carlosa Teveza.

Od początku spotkania zdecydowanie na boisku przeważali gospodarze. Za to pierwszy groźny atak na bramkę wypracowali sobie lechici, jednak Sławomir Peszko niecelnie kopnął piłkę. Pierwszego gola oglądać mogliśmy już w 13. minucie. Bartosz Bosacki dał się obejść przez Emmanuela Adebayora i Jasmin Burić nie zdołał zatrzymać piłki. Ten gol jednak jeszcze niczego nie przesądzał. Lechici nie poddawali się. Swojej szansy szukał Kamil Drygas oraz Jakub Wilk. Jednak żaden ze strzałów nie pokonał Joe Harta. Nieco ponad 10 minut po stracie pierwszego gola lechici musieli przełknąć gorycz kolejnej straconej bramki. W 25. minucie ponownie Adebayor pokonał Jasmina Buricia. Manchester City objął prowadzenie 2:0 i sytuacja lechitów stawała się coraz bardziej niekorzystna. Do końca pierwszej połowy niebiesko – biali byli nieskuteczni i nie potrafili przedrzeć się przez obronę The Citizens aby zmienić wynik spotkania.

Druga połowa była znacznie lepsza w wykonaniu Kolejorza. Przerwa miała pozytywny skutek, bowiem już w 50. minucie wynik spotkania zmienił Joel Tshibamba, który otrzymał piłkę od Sławomira Peszko. Gospodarze ani przez chwilę nie pomyśleli by zwolnić tempo – Buricia próbował pokonać Silva oraz ponownie Adebayor. W 73. minucie ta para doskonale rozegrała piłkę między sobą i po podaniu Silvy piłkę do siatki Lecha wpakował Adebayor. Idąc w ślad skutecznego piłkarza Togo Joel Tshibamba również nie chciał poprzestać na jednym golu, jednak w akcji pod koniec spotkania piłka przeleciała nad poprzeczką.

Raz, dwa, trzy – Adebayor! To nauczka dla Kolejorza przed rewanżowym spotkaniem w Poznaniu. Mecz już za dwa tygodnie więc na pewno warto zaskoczyć rywala i nie pozwolić, by ponownie w dość łatwy sposób udało się pokonać zespół z Bułgarskiej.


Manchester City FC – KKS Lech Poznań 3:1 (2:0)

1:0 Adebayor 13'
2:0 Adebayor 25'
2:1 Tshibamba 48'
3:1 Adebayor 73'

Żółta kartka: Bosacki
Sędzia: Alexandru Tudor (Rumunia)

Manchester: Hart – Richards, Boyata, Zabaleta (85.Bridge), Lescott – Wright-Philips (70.Jo), De Jong, Vieira, Johnson – Adebayor, Silva (75.Yaya Toure).

Lech: Burić – Kikut, Bosacki, Arboleda (70.Arboleda), Henriquez – Injać, Drygas (55.Stilić) – Peszko, Krivets, Wilk (55.Rudnevs) – Tshibamba.

Widzów: 35000 (2000 kibiców Lecha)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane