Liga Europy | 2010-10-01 12:54:39 | Nadesłał: Patrycja Przybylska | Źrodlo: lechpoznan.pl
Pełna mobilizacja w Lechu poskutkowała. Wszyscy zgodnie powtarzali, że dla tylu kibiców nie można było zagrać inaczej.
- Nikt by się nie spodziewał, że po dwóch kolejkach będziemy liderem tej grupy. Dziś podobnie jak w meczu z Juventusem nie mieliśmy nic do stracenia i z takim nastawieniem rozpoczęliśmy to spotkanie. Tym bardziej, że przed tak liczną publicznością nie wypadało zagrać źle. Kibice nas nieśli i bardzo nam pomogli w odniesieniu zwycięstwa. To spotkanie potwierdziło, że w piłce decydują detale. Trenerzy mówili nam, że mamy zwrócić szczególną uwagę na stałe fragmenty gry w wykonaniu Salzburga, a tymczasem to my wykorzystaliśmy jeden z nich i my cieszymy się z trzech punktów – powiedział po meczu obrońca Lecha Marcin Kikut.
Chcieli być lepsi od Stinga i udało im się.
- Mecz się tak ułożył, że Salzburg w pierwszej połowie zepchnął nas do defensywy. Było to też trochę spowodowane ilością widzów na meczu. Żeby lepiej grać musiało zejść z nas ciśnienie i z minuty na minutę było lepiej. Zaczęliśmy tworzyć sytuację, Manu otworzył wynik. Ja poprawiłem i skończyło się na 2:0. Cieszę się, że tak udanie otworzyliśmy stadion. Wszyscy chwalili Stinga, ale dziś było zdecydowanie lepiej – powiedział pomocnik Lecha Poznań, Sławomir Peszko.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.