Liga Europy | 2009-07-30 10:47:33 | Nadesłał: Patryk Ciesielka | Źrodlo: dumastolicy.pl
Jarosław Lato, jeden z najlepszych piłkarzy Polonii, został wybrany przez kibiców "Czarnych Koszul" do przepytania. Kilkanaście minut przed środowym treningiem opowiedział o charakterności kibiców, czwartkowym przeciwniku, derbach i...
Polonia zagra z NAC Breda. Jakie są szanse na przejście do następnej rundy?
Do przejścia Holendrów, to jeszcze daleka droga. Przed nami jest pierwszy mecz, w którym musimy pokazać się z jak najlepszej strony – przede wszystkim będziemy musieli być skuteczni pod bramką przeciwnika i nie robić błędów w obronie. Według mnie te dwie rzeczy wpłyną na wygranie dwumeczu.
Wielu kibiców obawia się, że drużynę sparaliżuje strach. Nie wchodzi to chyba w rachubę?
Traktujemy Bredę tak samo jak Wisłę czy Legię. Będzie to kolejny przeciwnik, którego trzeba będzie przejść. A, że to jest Europa League? No cóż, należy mądrze zagrać i dobrze przygotować się do meczu. Wynik zawsze jest sprawą otwartą i tak jak kibice, liczę, że zwyciężymy.
Na których zawodników gości należałoby najbardziej uważać?
Dzisiaj na zgrupowaniu zaczniemy rozpracowywać rywala. Plusem jest to, że pracuje dla nas Tony Slot, który jest Holendrem i zna się na tamtejszej lidze. Spodziewam się, że przygotowano już dla nas materiały, na których obejrzymy NAC. Natomiast na razie wiem tylko tyle, co znalazłem w internecie, tzn. że mają ciekawego napastnika i niezłego, prawego obrońcę. Może w tym zespole nie ma gwiazd, ale ich siłą na pewno jest kolektyw. W sumie tak samo, jak w Polonii Warszawa.
Mogliście wylosować także Galatasaray, Basel, Fulham lub Crvenę. Uważa Pan, że przy wylosowaniu Bredy uśmiechnął się do Polonii los szczęścia?
Każdy zespół, który jest już w tej fazie rozgrywek, gra na dobrym poziomie. Cieszę się, że drużyna Polonii jest też w tym gronie. Natomiast, co do wcześniej wymienionych klubów, to same nazwy mówią za siebie. Takie kluby jak Galatasaray czy Fulham, to są drużyny, które występują w dobrych ligach i grały wcześniej w Lidze Mistrzów, bądź Pucharze UEFA. Prawda jest taka, że trzeba uważać na każdy zespół i nikogo nie można lekceważyć, tylko po prostu podchodzić z respektem. Dwa lata temu graliśmy jako Dyskobolia z Crveną Zvezdą w III rundzie Pucharze UEFA i powiem szczerze, że bardzo niewiele zabrakło do tego, żeby przejść Serbów. W Grodzisku Wielkopolskim mieliśmy naprawdę kilka dogodnych sytuacji do tego, aby strzelić bramki i wygrać mecz. Niestety, ale nie udało się. Na pewno jesteśmy mądrzejsi o to spotkanie i nie zlekceważymy Bredy, która z drużyn z naszego koszyka, wydaje się zespołem najmniej doświadczonym, ale z całą pewnością grającym z zaangażowaniem. Dlatego do tego meczu podejdziemy z maksymalną motywacją.
Odwiedza Pan stronę www.ksppolonia.pl?
Oczywiście. Często przeglądam ową stronę.
Do Polonii sprowadza się coraz większą liczbę obcokrajowców. Czy to jest dobry kierunek?
Wydaje mi się, że nie chodzi o to czy sprowadza się obcokrajowca, czy Polaka... Chodzi przede wszystkim o to, aby jakość gry zawodników była odpowiednia. Mam nadzieję, że ta jakość w naszym zespole będzie dobra i poziom treningów oraz meczów będzie szedł w górę. Z tego korzyści będą mieli wszyscy – trenerzy, zawodnicy oraz kibice.
Jest Pan podstawowym graczem pierwszego składu. Mam nadzieję, że nie myśli Pan o odejściu? Jakieś kluby składały propozycje transferowe?
Tak, były takie oferty. Wybrałem jednak Polonię, ponieważ nie jestem zawodnikiem, który zmieniałby klub, co roku. Jestem osobą stabilną w uczuciach damsko-męskich (śmiech – przyp.red.), jak i w piłkarskich. Wiele miłych chwil spędziłem w zespole z Grodziska, jak i teraz w Polonii. Z Polonią wywalczyliśmy czwarte miejsce i gramy w pucharach. Mieliśmy niezły sezon, więc po co miałem coś zmieniać? Pragnę nadal rozwijać się w zespole "Czarnych Koszul" i dlatego podpisałem nowy, trzyletni kontrakt.
Doczekamy się w tym sezonie zwycięstwa z Legią? Kibice czekają na to już dziewięć lat.
Nie wiem, co będzie jutro, ponieważ nie jestem prorokiem. Na pewno przystąpimy do meczu z Legią tak samo skoncentrowani, jak do każdego innego meczu. Wynik będzie sprawą otwartą. To nie jest tak, że coś założymy z góry i, że na pewno się uda. Na przeciwko siebie staną dwie równorzędne drużyny, które będą chciały wygrać. Zadecyduje przede wszystkim dyspozycja w danym dniu. Kto zrobi mniej błędów, ten wygra mecz.
Z którymi piłkarzami z drużyny kumpluje się Pan najbardziej?
Wszyscy żyjemy ze sobą dobrze. Wydaje mi się, że nieźle się kolegujemy, znamy i rozumiemy na boisku. Nic dodać, nic ująć.
Czy to nie jest wstyd, że najstarszy, sportowy klub z Warszawy nie ma na tyle nowoczesnego stadionu, aby nie bać się go pokazać w Europie?
Są gorsze i lepsze stadiony. Na pewno na Konwiktorskiej przydałby się nowy, ładniejszy stadion. Ten obiekt należałoby przebudować na styl zachodnioeuropejski, czyli trybuny za bramkami i na K6 mógłby być naprawdę ładny stadion.
Przed poprzednim sezonem przeniesiono drużynę z Grodziska Wielkopolskiego do Warszawy. Jak Pan podszedł do tego pomysłu? Był Pan zadowolony z obrotu sprawy?
Mam taki zawód, iż wiele razy trzeba przenosić się z miejsca na miejsce. Uznaliśmy z żoną, że będzie to kolejny krok, który – można powiedzieć – mimo mojej woli spełnił się. Ale z biegiem czasu widać, że ta zmiana miała pozytywne skutki. Cały czas poznajemy miasto, nowych ludzi i rozwijamy się. Także należy stwierdzić, że cieszymy się z żoną.
Kibice bali się, że piłkarze Dyskobolii i starej Polonii nie dogadają się. Na początku nie było krzywych spojrzeń?
W języku piłkarskim nie ma krzywych spojrzeń. Liczy się, który zawodnik jest lepszy. Na plac wychodzi jedenastu – wyselekcjonowanych przez trenera – piłkarzy i oni mają pokazać, że zasłużyli na pierwszy skład. Tworzymy dużą grupę, w której każdy ma swoje pięć minut i każdy ma szansę zaprezentować się jak najlepiej. W naszym zawodzie jest tyle rotacji, że nie ma, co spuszczać głowę i się dąsać. Tylko trzeba podnieść czoło i pokazać trenerowi, że chłopcy z Polonii są warci tego, żeby grać, a chłopcy z Grodziska, że warci tego, aby na nich stawiać.
Czemu Polonia zajęła w ubiegłym sezonie dopiero czwarte miejsce? Po pierwszej rundzie byliście liderem.
Wiele czynników się na to złożyło, ale nie mnie teraz, to oceniać. Chociaż, że byłem, bądź, co bądź jednym z głównych wykonawców. Nie będę oryginalny – na pewno zabrakło nam dłuższej ławki rezerwowych i przede wszystkim szczęścia. Kilka decyzji sędziowskich było dla nas bardzo krzywdzących, ponieważ straciliśmy przez to – w ogólnym rozrachunku – sporo punktów. A co byłoby, gdybyśmy ich nie stracili? Bylibyśmy wyżej w tabeli.
Rozumiem, że w tym sezonie będzie walka o mistrzostwo?
Będzie walka o zwycięstwo w każdym meczu. Nie zakładamy sobie, czy walczymy o mistrzostwo czy o Ligę Mistrzów. Zakładamy, że mamy teraz mecz z Bredą, który chcemy wygrać. A następne spotkanie, już ligowe, z Koroną – również będziemy chcieli wygrać. Zakładając sobie coś, można ucieszyć się z sukcesu, ale można też gorzko się zawieść. Wolę z meczu na mecz patrzeć na tabelę i w spotkaniach zaprezentować się dobrze. A czy wygramy ligę, to zobaczymy w czerwcu.
W piątek rozpocznie się druga edycja Turnieju Piłkarskiego o Puchar Pamięci Małego Powstańca. Słyszał Pan coś o tym przedsięwzięciu?
Już w tamtym roku rozgrywano ten turniej. Jest to zacna idea i cieszę się bardzo, że takie turnieje odbywają się. Wierzę, że w przyszłym roku przyjedzie drużyna ze Świdnicy, czyli mojego rodzinnego miasta. Owa drużyna mocno stoi w rocznikach, które mogą brać udział w tej rywalizacji. Mam nadzieję, że uda mi się ich zaprosić do Warszawy, bo jest to naprawdę ciekawy turniej.
Kibiców Polonii można uznać za ludzi charakternych?
Oczywiście, że tak. Każdy kibic, który oddaje się drużynie, jest dwunastym zawodnikiem. Nasi kibice dobrze się spisują i cieszę się, że mogę dla nich grać.
Gdzie w Warszawie spędza Pan najchętniej czas wolny?
To już nieważne w jakim miejscu. Ważne, żeby ten czas spędzać z moją 14-miesięczną córeczką. Niestety, ale rzadko się z nią widuję, ponieważ teraz mamy puchary, mecze, wyjazdy... W każdym miejscu czuję się dobrze, ale tak jak wspomniałem, z rodziną. W Warszawie mam liczną rodzinę, więc teraz częściej mogę krewnych odwiedzać.
Może Pan zachęcić kibiców do zapełnienia stadionu podczas meczu z NAC Breda?
Naturalnie, wszystkich serdecznie zapraszam. Mam nadzieję, że zespół Polonii zaprezentuje się dobrze oraz skutecznie i widowisko będzie godne naszych kibiców.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.