Boks zawodowy | 2009-07-12 04:35:55 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: inf. własna
Piotr "Wilk" Wilczewski (22-1-0, 7 KO) poległ w trzecim starciu z Amerykaninem Curtisem Stevensem (21-2-0, 15 KO) podczas walki w Prudential Center w Newark. Wilczewski był na deskach już w pierwszej rundzie. W trzeciej, ostatniej' zaliczył kolejny nokdaun, zaś zanim sędzia ringowy zatrzymał walkę Stevens zadał ponad 30 ciosów.
Polak zaczął usztywniony, nieco na wstecznym. A taka postawa odpowiadała jego rywalowi, który parł do przodu i zadawał celne ciosy. W drugiej minucie walki przygwoździł Polaka przy narożniku i ulokował na jego głowie dwa celne haki, po których "Wilk" osunął się na matę ringu.
Bardzo oszołomiony zdołał dotrwać do końca walki dążąc do zwarcia i klinczu.
Drugą rundę Wilczewski przeboksował dość przyzwoicie. Unikał groźnej prawej ręki Stevensa samemu zadając kilka celnych ciosów.
W trzecim starciu obraz walki przypominał jednak ten z pierwszego. Curtis atakuje i trafia. Przez moment Wilczewski idzie na wymiany i chyba przy tym powinien zostać i liczyć na szczęście. Wybrał inaczej i... wybrał źle - trafiony w prawą skroń znów ląduje na macie. Nieco oszołomiony cofa się i daje przygwoździć się Stevensowi przy linach, który zasypuje go gradem ciosów - widząc brak odpowiedzi Polaka na atak rywala sędzia ringowy przerwał pojedynek.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.