Boks zawodowy | 2009-02-20 23:51:49 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: inf. własna
Krzysztof Bienias (37-3-0, 15 KO) bezbłędnie wykorzystał dar od losu, jakim był pojedynek z Włochem Svenem Parisem (26-4-0, 18 KO) wygrywając przez TKO w 9. rundzie z zawodnikiem gospodarzy i zgarniając tym samym pas Interkontynentalny prestiżowej federacji WBO w wadze półśredniej. Pojedynek odbył się w rodzinnym mieście Parisa - Frosinone.
Polak pojedynek zaczął w swoim stylu - spokojnie i nieco na wstecznym. Często dawał szanse na "wyprztykanie" się pięściarzowi gospodarzy, sam polując na kontry. Recepta była skuteczna tylko w pierwszych trzech starciach, później coraz częściej do głosu dochodził znacznie agresywniejszy Paris.
Polak jednak, choć nierzadko trafiany, to wciąż miał wszystko pod kontrolą. Klasę pokazał w 8. starciu kiedy potężnym prawym sierpowym zachwiał rywalem, jednak Paris dotrwał do końca starcia. Ale jak mówi przysłowie, co się odwlecze... i w rundzie 9. Paris zostaje wyliczony po skutecznej akcji Polaka. I znów udaje mu się dotrwać do gongu kończącego 9. starcie lecz rezygnuje z dalszej rywalizacji!
Tym samym wakujący tytuł mistrza Interkontynantalnego organizacji WBO w wadze półśredniej (Bienias zazwyczaj boksuje w wadze junior półśredniej/ super lekkiej) trafia do Krzysztofa Bieniasa.
To pierwszy większy sukces Bieniasa od 4 lat. Przez ostatnie lata Polak boksował głównie pojedynki sześcio-, czasem ośmio-rundowe, jednak bez żadnych szans, czy choćby perspektyw na walkę o jakiś tytuł. Na koncie ma dwa nieudane podejścia do tytułu mistrz Europy EBU - uległ Oktayowi Urkalowi na punkty i przed czasem w 2. rundzie z powodu kontuzji Juniorowi Witterowi oraz tytuł Młodzieżowego Mistrza Świata federacji IBF.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.