Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2015-11-01 13:26:19 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna

Krzysztof Modzelewski: Atmosferą i spójnością drużyny możemy wiele ugrać

Fot.: Anna Jabłczyk

Na inaugurację rozgrywek ligowych zawodnicy z Bielska-Białej zmierzyli się z ekipą Lotosu Trefla Gdańsk. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha zaprezentowali ambitną, drużynową grę, która przyniosła im cenny punkt. - Wspieramy się jak najlepiej potrafimy. Wiemy, że jeśli pomożemy naszemu koledze, ten sam kolega może pomóc później całej drużynie. I wtedy wszystko idzie w jak najlepszą stronę - tak opisuje dobrą współpracuje w klubie z Podbeskidzia, przyjmujący Krzysztof Modzelewski.

Inauguracja rozgrywek prawie wymarzona w wykonaniu BBTS-u. Jakie to uczucie w takim stylu otworzyć sezon?

Krzysztof Modzelewski: - Na pewno fajne. W środę Lotos wygrał Superpuchar, więc nie był to dla nas łatwy przeciwnik. Z takim rywalem, punkt przed tym meczem bralibyśmy w ciemno.

Drugi i trzeci set tego starcia padł waszym łupem. Pokazaliście swoją najlepszą siatkówkę?

- To były dwie fajne partie w naszym wykonaniu, jednak trzy pozostałe - nie. Wydaje mi się, że w kolejnych meczach musimy skupić się nad tym, żeby to przełamać, żeby te trzy dobre sety były po naszej stronie. Takie rozwiązanie będzie dla nas pozytywne. To prawda - w tych dwóch partiach pokazaliśmy dobrą siatkówkę, jednak Gdańsk nie grał w nich rewelacyjnie. Byliśmy po prostu na tyle dobrzy, żeby ich przycisnąć i "dobić".

Wynik tego starcia to rezultat waszej dobrej gry czy może bardziej efekt osłabienia rywali po rywalizacji o Superpuchar?

- Wydaje mi się, że trochę to i to. Były momenty, że jeden, drugi, trzeci atak im nie wyszedł, dodatkowo do tego doszedł jakiś błąd własny. Z kolei my potrafiliśmy wykorzystać te ich wahania. Nie można powiedzieć, że to nasz rywal grał słabo i że dzięki temu wygraliśmy te dwie partie. Oni grali słabiej, ale my potrafiliśmy to wykorzystać. To też jest ważne.

W wyjściowej "szóstce" gdańszczan nie pojawił się Sebastian Schwarz. W obliczu walki, jaką podjęliście, trener Anastasi rotował swoim składem.

- Z tego co mi wiadomo, zespół z Gdańska dopiero w piątek przybył do Bielska. Nasi rywale mają zaplanowane wyjazdy na najbliższe trzy tygodnie. Wydaje mi się, że trener chciał trochę oszczędzić swoich graczy. Wie, że nie jesteśmy ligowym mocarzem. Wydawało im się, że taki skład na nas wystarczy, ale okazało się, że się pomylili.

Po waszej stronie było widać wiele pozytywnych reakcji. Walczyliście w kontrach, nie odpuszczaliście żadnych piłek w obronie.

- Takie momenty budują drużynę. Jeżeli gra nam się układa, to od razu jest atmosfera w zespole, każdy czuje się lepiej i pewniej. To wszystko nam pomaga. Wiadomo, że pojawiają się momenty, kiedy przeciwnik znowu nas "dociśnie" - wtedy ciężko jest się podnieść, jednak ten mecz pokazał, że dwa razy nam się udało. Na pewno stać nas, by i trzy zwycięskie sety zostały po naszej stronie. Teraz musimy się jeszcze bardziej skupić i od początku każdego seta grać swoją siatkówkę. Coraz rzadziej będą się zdarzały sytuacje, że przeciwnik będzie nam pomagał.

Co było najmocniejszym punktem waszej gry w meczu przeciwko Lotosowi?

- Zagrywka i blok. W tych dwóch setach, które wygraliśmy, zagraliśmy naprawdę rewelacyjnie w tych dwóch elementach. W pozostałych partiach zawsze któregoś z nich brakowało. Albo pokazaliśmy się słabiej w zagrywce, albo trochę w bloku. Wtedy Gdańsk to wykorzystywał.

W trakcie przygotowań przed sezonem, rozegraliście kilka towarzyskich turniejów, mieliście również możliwość pracy w prawie pełnym składzie. Czy to przełożyło się na tę dyspozycję w meczu ligowym?

- Atmosfera w naszej drużynie jest bardzo dobra. To też pozytywnie działa na zespół. Każdy każdego "nakręca" do lepszej gry. Na treningach też to widać. Nie ma takich sytuacji, że ktoś coś "olewa". Każdy każdemu doradzi, powie jak coś ma zrobić lepiej. Wspieramy się jak potrafimy. Wiemy, że atmosferą i spójnością drużyny możemy wiele ugrać. Czasami ławka rezerwowych oraz trenerzy widzą lepiej to, co się dzieje na boisku, niż zawodnicy, którzy na nim są, dlatego wymieniamy się sugestiami. Nie chodzi tutaj o to, że tylko wskazujemy komuś błąd - my wzajemnie sobie pomagamy. Wiemy, że jeśli pomożemy naszemu koledze, ten sam kolega może pomóc później całej drużynie. I wtedy wszystko idzie w jak najlepszą stronę.

W swojej karierze miałeś już wcześniej okazję reprezentować barwy BBTS-u. Jak możesz porównać tamtą i obecną drużynę?

- Niebo a ziemia. Wiadomo, to jest inny poziom - I liga a PlusLiga. Organizacyjnie, sportowo jest zupełnie inaczej. Tutaj jest jednak pełen profesjonalizm.

Do tej pory grałeś już w czterech klubach. Pomimo swojego młodego wieku masz już pewien bagaż sportowego doświadczenia.

- Staram się robić wszystko co jest jak najlepsze dla mnie. Po szkole, po juniorskich rozgrywkach znalazłem się w Bielsku-Białej i spędziłem tutaj dwa fajne lata. Potem nadeszły Suwałki, które mi sporo dały. Bardzo dużo tam grałem i jak twierdzą obserwatorzy dobrze się tam spisywałem. Te ostatnie cztery lata były dla mnie niezwykle owocne. Teraz przede mną kolejny cel. Trzeba pokazać się w BBTS-ie. Przyszedłem, żeby się nauczyć czegoś, co w I lidze zajęłoby mi więcej czasu, albo w ogóle nie miałbym szansy się tego nauczyć. To w dalszym ciągu jest mój rozwój. Stawiam na to, że chcę być coraz lepszy i coraz więcej osiągać.

Takie jest twoje motto, żeby zdobywać coraz więcej i coraz lepiej?

- Niech będzie, że jest (śmiech). Granie w PlusLidze było moim marzeniem. Każdy siatkarz, który tutaj nie był, chciałby tego. Na przykład na prezentacji zawodników, przed meczem cieszyłem się jak dziecko, że mogę tutaj być.

Występy w ekstraklasie dają ci możliwość mierzenia się nie tylko z najlepszymi zawodnikami w Polsce, ale również w Europie.

- Nad tym nawet nigdy się nie zastanawiałem. Zawsze myślałem tylko o tym, żeby mierzyć się z siatkarzami lepsszymi ode mnie, a że będzie dane mi grać z najlepszymi to akurat nie przyszło mi do głowy.

Już w następnym meczu zmierzycie się z mistrzem kraju Asseco Resovią Rzeszów. Jakie macie oczekiwania przed tym starciem?

- To jest jeden z najlepszych klubów w Polsce, jeśli nie najlepszy. Tam z pewnością też nam będzie bardzo ciężko. Jak pokazaliśmy w meczu z Lotosem Treflem, potrafimy grać z zespołami, gdzie w składzie są utytułowani gracze. W lidze wszyscy są do ogrania.


* Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Komentarze

olog55 67 miesięcy temu

Fajny , wywiad. Powodzenia Modzel.


Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane