Najnowsze newsy

Publicystyka

Publicystyka | 2014-11-17 15:02:12 | Nadesłał: Michał Szymanik | Źrodlo: inf. własna

Od murarza do piłkarza, czyli Charlie Austin

fot.: Marcin Rzepka

Historia, która mogła by zostać hitem na ekranach kin. Głównym bohaterem zostałby człowiek, w życiu którego wszystko w przeciągu paru lat odwróciło się o 180 stopni. Mowa o Charliem Austinie i jego drodze „od murarza do piłkarza”.

Urodzony w 1989 roku Charlie jeszcze w sezonie 2008/2009 występował w dziewiątej lidze rozgrywkowej w Anglii w barwach Poole Town. Piłka to było dla niego tylko hobby i czas na spotkanie się ze znajomymi. Utrzymywał się pracując jako murarz. Miał wątpliwości , czy warto kontynuować grę w piłkę. - Dostawałem 50 funtów za mecz, 10 funtów za bramkę. To mi pomagało, ale zdarzały się mecze w środku tygodnia. Wstawałem o 6, szedłem do pracy, wracałem i od razu jechałem na wieczorny mecz do Poole. Kładłem się spać o 1:30, by następnego dnia znowu wstać o szóstej. To było szaleństwo. – powiedział w wywiadzie dla SkySports. Jednak okazało się, że nie poszło to na marne. Wszystko zmieniło się gdy stanął przed nim szef skautingu Swindon Town Ken Ryder. Austin przeszedł testy, szybko się zaaklimatyzował i nie miał problemów z grą sześć poziomów ligowych wyżej. W półtora roku zdobył 35 bramek, czym zwrócił na siebie uwagę występującego w Championship Burnley. Młody Anglik miał problem z wywalczeniem sobie miejsca w podstawowej jedenastce.

Następne dwa lata to już pełen sukces Austin ‘a. Zdobył 44 bramki i stał się ulubieńcem klubu. Przyszedł dzień, w którym Burnley stało się dla Austin ‘a zbyt mało perspektywicznym miejscem rozwoju. Mało brakowało, by rosły napastnik przeniósł się do Hull, ale nie przeszedł badań medycznych. Niedoszły transfer wykorzystało szukające snajpera QPR.

Herry Redknapp po spadku do Championship przebudowywał skład. Szukał zawodników, którzy dobrze grają głową, walczą i potrafią grać tyłem do bramki. Od razu wiedział, że to właśnie Charlie pomoże mu w powrocie do elity. Stworzył świetny duet z Zamorą. Bez niego QPR zdobyło w 15 meczach tylko 16 punktów (z nim 64 w 31) notując porażki z Charltonem czy Sheffield. W sezonie zasadniczym zdobył 17 bramek. W najwyższej klasie rozrywkowej, czyli Premier League nie zwalnia tempa i imponuje skutecznością. Plasuje się tuż po Berahino jeśli chodzi o najskuteczniejszego angielskiego strzelca Premier League. Eksperci chwalą go na każdym kroku i czekają na jego debiut w kadrze, jednak nie czekają tylko oni. Grając jeszcze w niższych ligach koledzy z budowy Charliego założyli się właśnie o to czy zagra w kadrze. Wspólnie postawili 50 funtów. Mogą wygrać o wiele więcej.

Przypadek tego właśnie zawodnika pokazuję zawodnikom grającym w niższych ligach, że nie można się poddawać. Tylko pięć lat pozwoliło mu na to by osiągnąć to, o czym nawet nie marzył. Hobby przerodziło się w pracę i to na najwyższym poziomie. Charlie ma dopiero 25 lat i może jeszcze sporo osiągnąć i widać po nim, że do tego dąży.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane