Reprezentacje | 2008-12-04 16:29:43 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: Gazeta Wyborcza
12 kandydatów na trenera polskich siatkarzy. Skusić najbardziej utytułowanych Hugha McCutcheona i Daniele Bagnoliego będzie bardzo trudno. W ostatniej chwili do listy dołączył młodszy brat tego ostatniego - Bruno.
Środa rozpoczęła się od sensacyjnej deklaracji McCutcheona. Nowozelandczyk, który z USA zdobył mistrzostwo olimpijskie w Pekinie, na pytanie "Super Expressu", czy będzie prowadził naszą reprezentację, odpowiedział: - Nie tak szybko, przecież nie zgłosiłem się oficjalnie do konkursu. (...) Do waszej federacji wysłałem (...) tylko e-maila informującego, że chciałbym poznać warunki ewentualnej współpracy. Poza tym wciąż nie zakończyłem rozmów z Amerykanami o przedłużeniu kontraktu.
39-letni McCutcheon nie spełnił zatem warunków konkursu, w dodatku zdaniem Andrzeja Warycha z PZPS to ktoś ze związku zadzwonił do niego i poprosił o zgłoszenie się do konkursu. I jego kandydatura została przyjęta. - Nowozelandczyk przysłał swoje CV i wyraził zainteresowanie posadą. Dla nas to oferta pracy - tłumaczy Artur Popko, wiceprezes PZPS i szef komisji oceniającej kandydatury, która zebrała się wczoraj po raz pierwszy.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Nowozelandczyk chciałby zarabiać nawet 300 tys. dolarów za sezon, czyli blisko dwa razy więcej, niż dostawał - biorąc pod uwagę podstawową pensję - Raul Lozano. Dlatego podpisanie z nim kontraktu może okazać się nieosiągalne dla związku.
*Autorami tekstu są Przemysław Iwańczyk, Rafał Stec, więcej w Gazecie Wyborczej
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.