Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2017-08-23 14:21:26 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: n-tv.de / inf. własna

Hidalgo walczy o występy w reprezentacji

Fot.: Anna Jabłczyk

Salvador Hidalgo ma marzenie. Wychowywany na Kubie zawodnik chce chociaż raz wystąpić dla niemieckiej reprezentacji. Federacja walczy o niego. Mistrzostwa Europy w Polsce byłyby dla niego czymś szczególnym. Historia o pieniądzach i biurokracji.

Walka Salvadora Hidalgo rozpoczęła się 6 lat temu. W 2011 roku urodzony w Leningradzie (obecnie Petersburg) i wychowywany na Kubie zawodnik otrzymał niemieckie obywatelstwo. Wówczas przyjmujący myślał, że występ w kadrze narodowej jest już kwestią miesięcy. Salvador Hidalgo był w błędzie. Mimo wszystkich starań niemieckiej federacji o uzyskanie pozwolenia na grę siatkarza, uczestnictwo 31-letniego siatkarza na Mistrzostwach Europy w barwach jego ojczyzny z wyboru pozostało marzeniem.

- Hidalgo jest bardzo interesującym zawodnikiem głodnym sukcesu – mówił szkoleniowiec Andrea Giani o Hidalgo, który razem z kapitanem niemieckiej reprezentacji Lukasem Kampą gra w czołowej drużynie PlusLigi Jastrzębskim Węglu. – Może coś z tego wyniknie w przyszłym sezonie – dodał. Dlaczego – jeśli w ogóle – dopiero? Dlaczego Hidalgo po prostu nie dostaje pozwolenia na grę? Hidalgo nie zagrał przecież żadnego oficjalnego meczu w kubańskiej reprezentacji. – Moi rodzice są Kubańczykami, w moich żyłach płynie kubańska krew, moje uczucia są kubańskie – opowiadał Hidalgo w polskich mediach. – Jednak nigdy nie dostałem szansy, aby zagrać w kubańskiej reprezentacji.

„Kubańskich zawodników traktuje się jak biznes”

Hidalgo opuścił kraj położony na Wyspach Karaibskich w 2005 roku, dwa lata później zapewnił sobie występy w Netzhoppers KW-Bestensee. – Niemcy otworzyły mi drzwi na profesjonalną siatkówkę, za co jestem wdzięczny mojemu pierwszemu klubowi – powiedział Kubańczyk. W 2012 roku wystosowano pierwszą prośbę o zezwolenie na grę. Mimo kilku starań kubańska federacja nie odpowiedziała na żaden wniosek. Według danych DVV (Deutsche Volleyball Verband – Niemiecka Federacja Siatkówki – tłum. red.) Kubańczycy odmówili zgody FIVB w 2013 roku. – To podstawowe polityczne nastawienie kubańskiej strony, aby nie udzielić żadnej pomocy, kiedy zawodnik opuszcza federację – wyjaśniał Fritjof Werner, wideoscout i wideoanalityk, który był zatrudniony dla kubańskiej federacji przed Igrzyskami Olimpijskimi w Barcelonie w 1992 roku i który zna tamtejsze procedury.

- Oni zawsze pytają Kubańczyków, chociaż nie mam z nimi kontaktu – powiedział Hidalgo w kierunku światowej federacji. – Dlatego nie kubańczyków, ale FIVB obarczam odpowiedzialnością. Podobno światową federację dałoby się nakłonić za opłatą, aby włączyła się do pozyskania zgody dla zawodnika i doprowadziła do podjęcia decyzji przez kubański związek. Na pytanie, od czego zatem zależy pozwolenie na grę dla Hidalgo, instytucja nie reaguje. Być może Hidalgo i niemiecka federacja odczuli najbardziej bolesną stronę biurokracji – ignorancję.

- Nie chciałem tego nigdy mówić, ale FIVB traktuje kubańskich zawodników jako biznes, ponieważ kwoty transferu są dla nas bardzo wysokie – twierdzi Hidalgo i wskazuje na opłaty, które FIVB podobno inkasuje przy zmianie reprezentacji. Biurokratyczne procedury da się przezwyciężyć – jednak to trwa. Urodzony Kubańczyk, Osmany Juantorena, otrzymał prawo do gry po poślubieniu w 2010 roku obywatelki Włoch, a pięć lat później po raz pierwszy wystąpił w Squadra Azzurra. Chociaż raz założyć koszulkę w barwach Niemiec – Hidalgo nie zrezygnuje z tego pragnienia. Tatuaż z napisem „Faith” (wiara) ozdabia jego skórę. To może być znak. – Wierzę, że któregoś dnia wszystko się zmieni – uważa Hidalgo. Jednak to może jeszcze potrwać.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane