Reprezentacje | 2010-08-30 10:33:13 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: pzps.pl
Wojciech Ferens, w meczu przeciwko Holandii, pojawił się na parkiecie w trzecim secie w miejsce Mateusza Miki. Nowy nabytek olsztyńskiego AZS-u w spotkaniu tym zapisał osiem punktów.
Holendrzy postawili wczoraj podopiecznym trenera Grzegorza Rysia bardzo trudne warunki. Już od pierwszych piłek spotkania było widać, że wygrana z nimi nie będzie prostą sprawą. - Ciężko było nam ich odrzucić od siatki. Jeżeli zagrywaliśmy trudną zagrywkę, to najczęściej kończyła się ona zdobyciem punktu. Oni dobrze przyjmowali, a rozgrywający utrudniał nam grę na bloku i to było przyczyną przegrania tych dwóch pierwszych setów - ocenia Wojciech Ferens.
W trzecim secie biało-czerwoni grali jak z nut, gromiąc Holendrów 25:9. - Popełnialiśmy mniej błędów. Zniwelowaliśmy takie mankamenty jak złe ustawienie bloku. To właśnie dobry blok był kluczem do zwycięstwa w tym secie. Postawiliśmy Holendrom ciężkie warunki, ale w czwartym secie udało im się nawiązać z nami walkę. Graliśmy na dość wyrównanych poziomach. Niestety, nie potrafiliśmy doprowadzić do tie-breaka. Zabrakło szczęścia w końcówce - mówi przyjmujący kadry.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.