Puchar Polski | 2016-02-08 18:04:25 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: skra.pl
- Dostaliśmy lanie w pierwszym secie, a mimo to się odbudowaliśmy. Dlatego to zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej. Na pewno wielu kibiców myślało, że ciężko będzie wyciągnąć ten mecz, a nam się to udało – mówił po zdobyciu Pucharu Polski Mariusz Marcyniak.
- Ten sukces to dla nas „kopniak”. Pokonaliśmy Resovię, zespół który kandyduje do mistrzostwa Polski. Ten półfinałowy mecz przełożył się na finał. Wtedy też przegraliśmy pierwszą partię, żeby trzy następne wygrać. W meczu z ZAKSĄ było podobnie. Wychodzimy, dostajemy lanie w pierwszym secie, a następnego wygrywamy. Czułem wewnętrzny spokój, bo skoro podnieśliśmy się w półfinale, to na to samo było nas stać w finale – ocenił niedzielną rywalizację środkowy PGE Skry.
- Nasza drużyna na pewno ma charakter! Chłopaki byli bardzo zaangażowani. My w kwadracie też nie mogliśmy ustać w miejscu, takie były emocje. Wspólnie się wspieraliśmy i cieszyliśmy. Wyszliśmy z opresji. Później znowu ZAKSA nas „dogoniła”. Po zagrywce Nico wpadła ta wysoka piłka, myślę to mogło podciąć im nieco skrzydła. Fajnie, że pomimo kłopotów podnieśliśmy się i wyciągnęliśmy wynik. Wierzyłem do końca, ale wiedziałem, że będzie trudno, w tie-breaku było w końcu 3:8. Wystarczyło, żeby rywale grali punkt za punkt, a dowieźliby ten wynik do końca. Ale nie dowieźli. Na dodatek, kiedy przegrywaliśmy Mariusza złapał skurcz i musiał opuścić boisko. Przegrywamy, wypada nam nasz czołowy gracz, ale wchodzi Marcel, który „czapuje”, trzyma ten wysoki poziom i wygrywamy – relacjonuje Marcyniak, który siatkarski weekend we Wrocławiu zapamięta szczególnie.
- To mój pierwszy sukces w seniorskiej siatkówce. Dlatego to zwycięstwo smakuje wyjątkowo. Mam nadzieję, że nie jest ostatnie.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.