Puchar Polski | 2016-02-07 02:49:11 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Siatkarze PGE Skry Bełchatów w półfinałowym starciu zmierzyli się z bardzo dobrze sobie znanym rywalem. Po czterosetowym starciu odnieśli nad Resovią zwycięstwo, na miarę awansu do wielkiego finału walki o Puchar Polski. - Patrząc na to jak obecnie gra lider tabeli, aby z nim wygrać będziemy musieli wznieść się na sportowe wyżyny naszych możliwości. Przyznam, że chciałbym, abyśmy w finale zagrali tak jak przez trzy sety meczu z Asseco - stwierdził, ze spokojem w głosie, młody rozgrywający PGE Skry Bełchatów, Marcin Janusz.
Cieszy was wygrana nad tak mocnym rywalem w półfinale Pucharu Polski?
Marcin Janusz: - Jesteśmy bardzo zadowoleni. Szczególnie mógł podobać się styl, w jakim pokonaliśmy przeciwnika grającego na najwyższym poziomie. Mam nadzieję, że w finale uda nam się to powtórzyć.
W pierwszej odsłonie rywal pozwolił wam na zdobycie tylko osiemnastu punktów, jednak już w kolejnych partiach odnaleźliście swoją dobrą dyspozycję.
- Trzeba pamiętać, że graliśmy przeciwko Resovii. W tej drużynie są zebrane siatkarskie gwiazdy, więc wygrana 3:1 jest dla nas sporym sukcesem. Cieszy nas to, że potrafiliśmy się podnieść po tej przegranej partii i zagraliśmy najlepszą siatkówkę w tym sezonie.
W jakim elemencie gry możecie upatrywać swojego sukcesu w tym półfinale?
- Przede wszystkim zaczęliśmy dobrze zagrywać. Do tego dołożyliśmy kilka dobrych akcji w elemencie bloku i obrony. Wydaje mi się, że potem wszystkie inne zaczęły dobrze funkcjonować od tego drugiego seta, dzięki czemu nie daliśmy szans naszemu rywalowi.
W tych ostatnich piłkach czwartej partii nie brakowało emocji, jednak zachowaliście więcej zimnej krwi i zakończyliście mecz w czterech odsłonach.
- W tej końcówce Rzeszów zaprezentował kilka fajnych obron. Potem Bartek Kurek dodał kilka ataków z wysokiej piłki po prostej, co dało wynik po 24. Wtedy zrobiło się dla nas niebezpiecznie, ale najważniejsze jest to, że potrafiliśmy z tego wyjść obronną ręką i możemy cieszyć się z wygranej.
W finałowym meczu zmierzycie się z ZAKSĄ. Czy forma z meczu przeciwko obecnemu mistrzowi Polski wystarczy na dobrze dysponowanego rywala z Kędzierzyna-Koźla?
- Patrząc na to jak obecnie gra lider tabeli, aby z nim wygrać będziemy musieli wznieść się na sportowe wyżyny naszych możliwości. Przyznam, że chciałbym, abyśmy w finale zagrali tak jak przez trzy sety meczu z Asseco. Pomimo tego wynik i tak zostaje sprawą otwartą.
Zarówno ZAKSA, jak i PGE Skra pokazały wiele efektownych obron w trakcie tego turnieju. Dobra dyspozycja w defensywie będzie istotna w tym starciu?
- W mojej ocenie obydwa zespoły mają podobną charakterystykę gry. Mocno zagrywamy, dobrze bronimy, szybko gramy na siatce, zatem w finale okaże się kto jest w tym lepszy. Mam nadzieję, że to będziemy my.
* Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.