Najnowsze newsy

Siatkówka

Siatkówka | 2009-01-07 14:28:48 | Nadesłał: Marysia Olbrycht | Źrodlo: inf. własna

Podsumowanie 2008 roku - listopad

Fot.: Anna Szłapa

Najbardziej jesienny z okresów w roku, to czas wzmożonej pracy dla siatkarzy i uczty dla kibiców. Wszystkie rozgrywki ligowe nabierają rozpędu, a do tego rozpoczyna się rywalizacja o europejskie trofea. W Polsce był to też miesiąc dysput o wyborach trenerów kadr siatkarskich.

PLUS LIGA mężczyzn

Pierwsza listopadowa kolejka zaskoczyła wszystkich mocnym uderzeniem – Jastrzębski Węgiel pokonał w Bełchatowie miejscową Skrę 3:2. Bohaterami meczu byli Prygiel i Samika, a Skra mogła tylko z pokorą przyjąć, że rywale byli tego popołudnia lepsi. Jastrzębianie nie utrzymali tej formy i w następnym meczu ulegli w swojej hali, młodzieży z Częstochowy. W 4. kolejce zanotowano też pierwsze, historyczne zwycięstwo Trefla Gdańsk w najwyższej klasie rozgrywkowej. W połowie miesiąca siatkarze zaskoczyli nas kilkoma wynikami – Skra bardzo łatwo pokonała pretendenta do medali, Resovię Rzeszów, a Jadar Radom niespodziewanie wygrał w Bydgoszczy oraz ówczesny lider, ZAKSA Kędzierzyn z trudem obronił punkty w meczu z warszawską Politechniką. Bardziej sensacyjnie ułożyła się 6. kolejka Plus Ligi. Najmniej zaskakującym wynikiem była wygrana Olsztyna z Jastrzębiem, a to o czymś świadczy. Resovia Rzeszów na własne życzenie uległa AZS-owi w Częstochowie, mimo prowadzenia 2:1 i piłki meczowej w 4 secie. Po porażce z Radomiem w Bydgoszczy zdecydowano się na zmianę trenera – trenera Chudika zastąpił powracający na ławkę, Waldemar Wspaniały. Z nowym szkoleniowcom przyszło się zmierzyć warszawskiej Politechnice i po słabym meczu w swoim wykonaniu – poległa 1:3. Tym samym w lidze nie było już drużyny bez zwycięstwa. To co wydarzyło się w Bełchatwie nie miało miejsca od kilku lat – Skra przegrała w lidze drugie spotkanie u siebie z rzędu. Wygranymi szczęśliwcami byli zawodnicy trenera Krzysztofa Stelmacha, którzy zrównali się punktami z nieoczekiwanym liderem z Olsztyna (bilans setów decydował). Ostatnia listopadowa kolejka spotkań przyniosła kolejną zmianę lidera, gdyż olsztynianie przegrali w Rzeszowie 1:3, co wykorzystał zespół z Kędzierzyna-Koźla, który w szlagierze tryumfował nad AZS-em spod Jasnej Góry. Nieco nerwowo było w Bydgoszczy, gdzie Mistrzowie Polski z trudem uniknęli straty punktu i wygrali 3:1. Po dotkliwej porażce z Delectą Bydgoszcz, AZS Warszawa podniósł się psychicznie i zdeklasował radomski Jadar 3:0. W podobnym stosunku wygrał Jastrzębski z Treflem, w tzw. meczu bez historii.


PLUS LIGA kobiet

Zainaugurowany w połowie października sezon Plus Ligi Kobiet, w listopadzie zaczął nabierać rumieńców. Od początku ton rozgrywkom nadał zespół z Bielska-Białej, który kolejno pokonał drużyny z Białegostoku, Muszyny (mecz na szczycie zakończony wynikiem 3:2), Piły, Kalisza i Wrocławia. Na przeciwległym biegunie znalazły się ekipy z Kalisza (brak sponsora i wyprzedaż zawodniczek dały o sobie szybko znać), która w listopadzie wygrała tylko z Gwardią; oraz z Żukowa (najmłodsza drużyna), która była zdolna tylko do trzech tie-breaków. Bardzo słaby start w lidze zanotowały podopieczne trenera Jerzego Matlaka, które aspirują do gry o medale, ale po 7 kolejkach miały na koncie zaledwie 9 punktów i do prowadzącej grupy traciły aż 10 punktów. Pilanki miesiąc zakończyły bilansem 3:2, przegrywając z Gwardią Wrocław oraz Aluprofem. Jednak największym zaskoczeniem pierwszej fazy Plus Ligi kobiet była postawa Centrostalu Bydgoszcz, który jako jedyny utrzymywał punktowy dystans do Bielska i Muszyny. Trzeba pamiętać, że bydgoszczanki znalazły się na powrót w lidze dzięki wycofaniu się AZS-u Poznań. Nie mniejszą niespodzianką po 3 kolejkach był komplet punktów Gwardii Wrocław, która pokonała nawet Farmutil Piłę.


LIGI ZAGRANICZNE

W kilku ligach zagranicznych można spotkać grających Polaków i na ich występach w listopadzie się skupimy. Najdokładniej śledzonymi postaciami są kadrowicze: Michał Winiarski, Sebastian Świderski, Piotr Gruszka i Katarzyna Skowrońska-Dolata oraz Anna Podolec.
We włoskiej Serie A prym wiodą drużyny Polaków – Itas Diatec Trentino oraz Lube Banca Marche Macerata. W rozegranej 2 dnia listopada, 6. kolejce ligowej, obie drużyny pokonały swoich rywali po 3:0 (Framasil Pineto oraz Marmę Lanzę Weronę). Winiarski przeciwko beniaminkowi Serie A zdobył 8 punktów, w tym 2 blokiem i zagrał asa serwisowego. Świderski zaś miał większy udział w wygranej swojego zespołu – 17 punktów przy 67% skuteczności oraz dobra gra w obronie. W kolejny weekend Macerata pokonała Cuneo 3:0, a Trento wygrało 3:2 w Modenie. To był bardzo istotny mecz dla obu Polaków grających w Itasie – Winiarski znów był ostoją w przyjęciu, blokował, nękał rywali zagrywką, a w ataku zanotował 48% skuteczności, co w sumie dało mu 15 punktów. Natomiast Łukasz Żygadło, który zmienił słynnego Nikolę Grbicia, otrzymał statuetkę MVP dla gracza meczu! To był pierwszy tak długi występ Żygadły w Serie A. Nie mniej udany występ zaliczył Sebastian Świderski, który do 9 punktów (62%) dołożył staranne przyjęcie i obronę w polu. W następnym tygodniu czołówka tabeli nadal nie uległa zmianie – prowadzenie utrzymał Itas, a punkt za nim było Lube. Stało się tak dzięki wygranej, kolejno z: mistrza z wicemistrzem Włoch, Coprą Piacenza (3:0) oraz ostatnią w tabeli Padovą (3:1). Mimo prestiżowego zwycięstwa nie był to udany mecz dla Winiarskiego – 8 punktów przy mizernej skuteczności 35%. Żygadło wszedł tylko na zmianę w 3 secie. Jeszcze słabsze spotkanie rozegrał Świderski, który został zmieniony w 2 partii, 4-setowego meczu. Emocji w tym spotkaniu nie brakowało, bo Padova postawiła wiceliderowi twarde warunki. 9. kolejka spotkań przyniosła zmianę lidera Serie A – Itas wyprzedziło Lube, które wykorzystało porażkę 2:3 z Cuneo, a samo wygrało 3:0 z Yoga Forle. Żygadło znów dostał szansę dłuższej gry, zaś Winiarski rozegrał całe spotkanie notując na swoim koncie 12 pkt (46%) oraz jak zwykle solidne przyjęcie. Duży udział w pokonaniu beniaminka i skoku na fotel lidera, miał Świderski, który jako najskuteczniejszy gracz zdobył 15 punktów (67%). W ostatniej kolejce rozgrywanej w listopadzie Polacy schodzili z parkietu po 3 setach – Lube pokonało Sisley, a Itas Montichiari. Winiarski statystycznie znów wypadł bardzo dobrze – 11 pkt (63%) oraz przyjęcie godne mistrza w tym elemencie.
Między 9. a 10. kolejką rozgrywek ligowych, władze ligi zorganizowały Mecz Gwiazd – Włochy vs. Reszta Świata. Zaszczytu gry w tej drugiej ekipie dostąpił Sebastian Świderski, wybrany do składu. Jednak samego meczu Polak nie będzie miło wspominał, gdyż niefortunnie zderzył się z kolegą na parkiecie i w efekcie został odwieziony do szpitala. Kontuzja nie okazała się poważna, jednak dla ostrożności, w meczu ligowym z Treviso Świderski pozostał na ławce rezerwowych.

Warto zanotować, iż we włoskiej Serie A2, w zespole Wayel Bologna występuje Marcel Gromadowski, który w ubiegłym sezonie był w składzie Copry Piacenza. Polak bardzo dobrze wkomponował się w nową drużynę i w kilku meczach był jej najlepszym graczem. Bologna zwycięstwa przeplata porażkami, ale jest to solidna ekipa, która pozwala rozwinąć umiejętności Gromadowskiego.

Po sezonach sukcesów w polskiej lidze wraz ze Skrą Bełchatów, Piotr Gruszka opuścił szeregi tej drużyny i zasilił tureckie Arkas Spor Izmir. Wielu komentatorów sceptycznie podchodziło do tego transferu, mówiąc, że liga turecka nie prezentuje wysokiego poziomu, a stąd do kadry będzie daleko. Polski przyjmujący przyszedł do tego klubu jako gwiazda i gry jak gwiazda od niego oczekiwano. Jego drużyna listopad rozpoczęła jako niepokonana ekipa i w kolejnych spotkaniach passę przedłużała. W 4. kolejce gładko 3:0 pokonali Polis Akademisi, a Gruszka zdobył 9 punktów przy 60% skuteczności w ataku. W kolejnym meczu było już dużo trudniej – i dla zespołu, i dla Gruszki. Pokonanie İstanbul Büyükşehir Belediyesi 3:2, nie przyszło Arkasowi łatwo, a Polak rozegrał jedynie 2 sety, zdobywając w nich zaledwie 2 punkty (20% w ataku, 1/5). To co nie udało się wtedy, udało się w 6 serii spotkań, z Ziraat Bankasi – okazałe zwycięstwo 3:1 i 17 pkt zapisanych na koncie Piotra Gruszki (67% skuteczności). Po koniec miesiąca Arkas, po zaciętym boju, pokonał 3:2 SGK, a kapitan reprezentacji Polski zanotował 20 punktów oraz bardzo dobre przyjęcie zagrywki (87%, 57% idealnego).

W Serie A kobiet, jak zwykle, w barwach Scavolini Pesaro szalała Katarzyna Skowrońska-Dolata. Polka szybko stała się liderką swojej drużyny i prowadziła ją do zwycięstw. Już po 5. kolejce Pesaro wskoczyło na fotel lidera, przy dużym udziale Polki. Na koniec listopada, na czele tabeli nadal była drużyna Scavolini, punkt przed Bergamo. Skowrońska w każdym meczu zdobywała minimum 12 punktów, zaś pod koniec miesiąca odniosła kontuzję, która wyeliminowała ją z gry w rewanżu 1/8 finału Copa Italia z Lines Ecocapitanata Cesena (w I meczu było 3:0). Pesaro pewnie awansowało do kolejnej fazy, po drugiej wygranej 3:0.
W byłym klubie Skowrońskiej gra inna reprezentanta, Anna Podolec, która niestety nie radziła sobie aż tak dobrze jak jej koleżanka. Jako, że Nowara też grała ze zmiennym szczęściem, Polka mogła zadowolić się raptem kilkoma punktami na mecz. Potem jednak Podolec się rozkręciła i w 7. kolejce, w meczu przeciwko Bergamo (2:3) była najlepiej punktująca siatkarką swojej drużyny. Miesiąc Nowara zamykała na 5. miejscu w tabeli Serie A. W rozgrywkach Pucharu Włoch Asystel przegrał w 1/8 z Monte Schiavo Banca Marche Jesi, bez udziału Anny Podolec. W rewanżu udało się wygrać 3:1, ale nie dało to awansu.


EUROPEJSKIE PUCHARY

Liga Mistrzów

W sezonie 2008/2009 polskie ligi wystawiły wielu swoich reprezentantów, z nastawieniem na równie dobre, a nawet lepsze, wyniki jak w ubiegłych rozgrywkach. Niestety, listopadowe mecze pokazały, że były to płonne nadzieje. Pechowe losowania i nie dostatecznie wysoka forma sprawiły, że kilka drużyn szybko pożegnało się z pucharami lub spadło do niższej rangi rozgrywek.
W Lidze Mistrzów rozgrywki grupowe rozpoczęto w raz z początkiem miesiąca. Występujący w grupie A, AZS Częstochowa zainaugurował sezon pucharowy porażką w Stambule z Fenerbahce (0:3), w którego szeregach gra były atakujący Akademików, Amerykanin Brook Bilings. W drugiej kolejce fazy grupowej częstochowianie zdecydowanie poprawili swoją grę i na własnym parkiecie ulegli mocnemu Iraklisowi Saloniki 2:3. Wynik nie był zadowalający, ale poziom gry oraz fakt, że siatkarze Radosława Panasa doprowadzili do tie-breaka przegrywając już 0:2 – mogły usatysfakcjonować. Trzeba pamiętać, że dla ¾ składu był to debiut w tak prestiżowych rozgrywkach, a poziom w nich jest dużo wyższy niż w polskiej lidze. Listopadowe kolejki LM częstochowianie zamknęli zdobyczą 2 punktów i 3 miejscem w tabeli. Na 4 miejscu znalazło się CSKA Sofia, które przegrało, i z Iraklisem, i z Fenerbahce.
O ile od AZS-u nie oczekuje się w Lidze Mistrzów cudów, o tyle od Skry Bełchatów wymaga się zwycięstw i marszu do Final Four. 3. drużyna Europy z ubiegłego sezonu jest stawiana w roli faworyta rozgrywek, wraz z zespołami z Włoch i Rosji. Skład Mistrzów Polski pozwala o tym myśleć, ale tylko w przypadku dopisującego zdrowia, a tego jesienią brakowało. Na inaugurację rywalizacji w grupie F, bełchatowianie podejmowali w Hali Energia, VfB Friedrichshafen, zwycięzcę LM z roku 2007. I przegrali 0:3, czego nikt się nie spodziewał. Taki obrót sprawy spowodował, że do Aten Skra wyruszała z obawami o wynik, a przede wszystkim o poziom gry. Podopieczni trenera Daniela Castellaniego potwierdzili jednak, że potrafią być nieobliczalni – z Panathinaikosem wygrali 3:0, wytrzymując próbę nerwów z drugiego seta (29:27). W pozostałych meczach tej grupy rosyjska Iskra Odińcowo pokonała Greków i Niemców.

Liga Mistrzyń

Mistrzynie Polski z Muszyny rozgrywki Ligi Mistrzyń rozpoczęły niemal identycznie jak Skra – najpierw przegrały z Metal Galati 0:3, by po tygodniu wygrać we Włoszech z Volley Bergamo. Te i pozostałe wyniki grupy C sprawiły, że po 2 kolejkach wszystkie cztery zespoły miały po 3 punkty na koncie, ale przez bilans setów to Muszynianka zajmowała ostatnią lokatę. Kolejne rywalki "Mineralnych" – VakifBank Stambuł najpierw nieznacznie przegrały z Bergamo, a potem pokonały Galati 3:1.
Drugi przedstawiciel Polski w Lidze Mistrzyń – Farmutil Piła – oba listopadowe spotkania przegrał. Na początek rywalizacji w grupie D z włoskim Sirio Perugia (2:3), a tydzień później z rosyjskim Zariecze Odińcowo w Pile (1:3). Z dwoma punktami w dorobku pilanki zajęły po 2. kolejce 4 miejsce. W pozostałych spotkaniach Zariecze pokonało Dela Martinus Amstelveen, zaś ten zespół wygrał z Perugią.

Puchar CEV

W męskich rozgrywkach Pucharu CEV Polskę reprezentowali siatkarze Jastrzębskiego Węgla i AZS-u UWM Olsztyn. Obie ekipy w 1/16 finały wylosowały bardzo mocnych rywali – jastrzębianie Olympiakos Pireus, a olsztynianie Lokomotiv Biełgorod. Podopieczni Roberto Santilego w Pireusie pokazali kawał dobrej siatkówki i z Grecji wyjeżdżali z wynikiem 2:3, co nie było najgorszą zaliczką przed rewanżem. Niestety, w meczu rozgrywanym w Jastorze przegrali 1:3 i odpadli z Pucharu CEV, ale mogli jeszcze powalczyć w Challenge Cup. Dwumecz AZS-u z Lokomotiwem lepiej przemilczeć – dwie porażki do zera i brak jakiejkolwiek walki. Podobnie jak Jastrzębie nie odpadli całkowicie z pucharów europejskich. Jednak i w rozgrywkach Challenge dolosowano im mocnego rywala – tym razem słynny Sisley Treviso. Jastrzębski Węgiel miał więcej szczęścia i los przydzielił mu portugalską ekipę Fonte do Bastardo Vitoria.

W damskim wydaniu Pucharu CEV mecze 1/16 rozgrywały zawodniczki Aluprofu Bielsko-Biała. Rywalkami były zawodniczki Panathinaikosu Ateny, nie tak silne jak ich koledzy, dzięki czemu Polki dwukrotnie pokonały greczynki: 3:1 i 3:0. Kolejny szczebel rozgrywek to rywalizacja z serbskim Dinamo Pancevo.

Challenge Cup

Największy zawód z polskich drużyn w europejskich pucharach sprawiła Resovia Rzeszów. W II rundzie Challenge Cup napotkali na, bliżej nie znaną, drużynę z Białorusi – Metallurg Żłobin. W Homlu ulegli 0:3, co jeszcze nie przekreślało ich szans na awans, gdyż w ubiegłym sezonie o awanse walczyli do ostatniego tchu, czyli tzw. złotego seta. I tak było tym razem. Niesieni dopingiem na hali Podpromie wygrali 3 kolejne sety, ale tego 4, najważniejszego, już nie zdołali... Porażka 9:15 bardzo zabolała rzeszowską publiczność oraz siatkarzy, którzy ostatecznie pożegnali się w Europą w sezonie 2008/2009.


REPREZENTACJE

Listopad to głównie czas rozgrywek ligowych, ale w roku olimpijskim również temat wyboru nowych selekcjonerów reprezentacji Polski. Po Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, Polski Związek Piłki Siatkowej zrezygnował z usług Włocha Marco Bonitty oraz Argentyńczyka Raula Lozano. W przypadku żeńskiej kadry wybór został ograniczony do dwóch kandydatów – byłego asystenta Lozano, Alojzego Świderka oraz najbardziej utytułowanego polskiego trenera, Jerzego Matlaka. Do wyboru trenera męskiej kadry, podobnie jak 4 lata temu, rozpisano konkurs, licząc na zgłoszenia od najlepszych fachowców z całego świata. Termin zgłoszeń upłynął w raz z końcem listopada, a decydowała data stempla pocztowego. Na początku grudnia, w komunikacie PZPS, podano pełną listę kandydatów.
1. Wiktor Sidelnikow (Rosja)
2. Veselin Vuković (Czarnogóra)
3. Jon Uriarte (Argentyna)
4. Roberto Santilli (Włochy)
5. Augusto Jose Sabbatini (Brazylia)
6. Flavio Gulinelli (Włochy)
7. Hugh D.Mccutcheon (Nowa Zelandia)
8. Daniel Castellani (Argentyna)
9. Grzegorz Wagner (Polska)
10. Dariusz Marszałek (Polska)
11. Daniele Bagnoli (Włochy)
12.Bruno Bagnoli (Włochy)

Na liście tej widnieje kilka bardzo uznanych oraz parę niespodziewanych nazwisk. Wszystkich zweryfikuje specjalna komisja powołana do tego zadania, pod przewodnictwem Artura Popko. Nazwiska nowych prowadzących obie kadry poznamy 17 stycznia, na gali Siatkarskie Plusy w hotelu Hilton w Warszawie.
Wokół konkursu narosło wiele kontrowersji i (nie) kontrolowanych wycieków informacji od prominentnych działaczy PZPS. W jednym z wywiadów, sam prezes Przedpełski zasugerował nawet przerwanie konkursu i odgórny wybór trenera! Duże poruszenie wzbudził fakt, iż zgłoszenie nadesłał trener Skry Bełchatów, Daniel Castellani, zaś członkiem komisji oceniającej jest jego pracodawca – prezes Skry, Konrad Piechocki. Ze sporym zdziwieniem przyjęto kandydaturę szkoleniowca Jastrzębskiego Węgla, Roberto Santiliego, który raczej nie mógł liczyć na poparcie, i komisji, i kibiców, żądnych wielkich nazwisk. Jeszcze długo przed terminem kończącym czas na zgłoszenia mówiło się o byłym selekcjonerze reprezentacji Niemiec – Stelianie Moculescu – który wspiął Niemców na wyższy poziom, ale ostatecznie przyjął propozycję pracy w swojej ojczystej Rumunii. W niemałą konsternację siatkarskie środowisko wpędził list – pełen pochwał na cześć Wiktora Sidelnikowa – nadesłany z Rosji przez bliskiego współpracownika Wladimira Putina i prezesa tamtejszej federacji, Nikołaja Patruszewa – zapachniało polityką. Najciekawsza informacja dotycząca tego trenera dotarła 26 dnia miesiąca – Rosjanin został szkoleniowcem białoruskiego Metallurga Mohylew. Działacze siatkarscy nie ukrywali też rozczarowania, że do konkursu przystąpiło tylko 2 Polaków – Grzegorz Wagner (trener I-ligowego BBTS Bielko-Biała) i Dariusz Marszałek (pracujący w Norwegii). Co wydarzy się dalej? O tym w następnym odcinku podsumowania.

20 listopada ogłoszono, iż trenerem reprezentacji Niemiec został Raul Lozano. Dla Polaków to o tyle ważne, że z tą drużyną spotkają się w eliminacjach do Mistrzostw Świata oraz w Turcji, na europejskim czempionacie.
Po IO, a przed ogłoszeniem konkursu, wielu życzyło sobie na tym stanowisku Bernardo Rezende, tym bardziej że sam zaintresowany wyrażał się przychylnie o takiej możliwości. Jednak ostatecznie, poza plotkami, Brazylijczyk nie znalazł się na liście kandydatów... gdyż pozostał trenerem reprezentacji Brazylii.


* przygotowała Marysia Olbrycht, PrzeglądLigowy.com.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane