Młodzieżowe | 2012-02-20 10:36:26 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna
Zakończyły się ćwierćfinały Mistrzostw Polski Juniorów. Czterozespołowe grupy rozgrywały swoje mecze w ośmiu miastach. Jednym z nich była Bydgoszcz, gdzie do walki o awans do półfinałów stanęły drużyny z Olsztyna, Będzina i Piły, a także ekipa gospodarzy.
Bydgoski turniej ćwierćfinałowy otworzyło piątkowe spotkanie miejscowych siatkarzy z gośćmi z Będzina. W pierwszym secie zawodnicy Chemika nie dali przeciwnikom żadnych szans. - Pierwszy set wygrany był przez nas zdecydowanie - mówił po meczu trener ekipy znad Brdy, Marian Kardas. W kolejnych dwóch partiach będzinianie podjęli wyrównaną walkę, w końcówce trzeciego seta doprowadzając do walki na przewagi. - Czasami jest tak, że jak się zwycięży zdecydowanie, to zespół myśli sobie, że mecz wygra się sam. A samo się nic nie wygra - trzeba pracować - tłumaczył bydgoski szkoleniowiec. - Przeciwnik z Będzina pokazał, że jest niewygodnym zespołem. Niby warunki fizyczne ma nie najlepsze, ale prezentuje dobrą grę zagrywką, posiada dwóch dobrych atakujących - chwalił rywali trener Kardas, oceniając też postawę własnej drużyny. - My robiliśmy za dużo błędów. Dlatego sety drugi i trzeci wyglądały na wygraną na styku. Zawsze jest tak, że pierwszy mecz turnieju to taka wielka niewiadoma, wszyscy z podchodzą do niego z wielkim napięciem, także najważniejsze jest to, że wygraliśmy w nim 3:0. Gratulacje dla naszego zespołu. W trudnym momencie, kiedy Będzin nas doszedł w trzecim secie, potrafiliśmy wyjść na prowadzenie i wygrać tego seta na przewagi.
Siatkarze Chemika Bydgoszcz trenowali razem wyjątkowo krótko - tym bardziej więc cieszyć ich musi dość pewne zwycięstwo. - Przygotowania do turnieju z mojej strony były de facto tygodniowe - wyjaśnił trener Marian Kardas. - Zawodnicy z SMS-u przyjechali we wtorek, także razem jesteśmy zaledwie od trzech dni - dodał szkoleniowiec. Dodatkową trudność mogła zawodnikom gospodarzy sprawić zmiana pozycji. - Na potrzeby drużyny trochę te pozycje przemeblowaliśmy - tłumaczył trener Kardas. - Było za mało czasu na to, żeby się zgrać - przede wszystkim, myślę tu o środkowych. Mamy Krzyśka Rejno, który na co dzień trenuje tutaj i pokazuje się z dobrej strony, więc szkoda mi było jakiegokolwiek z naszych trzech środkowych, żeby siedzieli na ławce. A Jan Nowakowski pokazał, że dobrze gra na ataku, także na pewno w następnych meczach wystąpimy w podobnym ustawieniu - zapowiedział bydgoski szkoleniowiec, oceniając też, czy Nowakowski może kiedyś na stałe pozostać prawoskrzydłowym. - Pamiętamy go jako środkowego. Widać było, że dużo radości sprawia mu nowa pozycja, także na tę chwilę gra na ataku, co będzie dalej - zobaczymy, jest jeszcze czas. Jest w takim okresie, że może próbować grać i na środku, i na ataku.
BKS Chemik Bydgoszcz – MKS MOS Interpromex Będzin 3:0 (25:13, 25:22, 27:25)
Składy zespołów:
Chemik Bydgoszcz: Sieńko, Filipiak, Rejno, Nowakowski, Wiese, Kamiński, Detmer (libero);
MKS MOS Będzin: Seiler, Janikowski, Zych, Metrycki, Zasadzień, Grobelny, Szulc (libero) oraz Tomczyk i Kortas.
W drugim meczu bydgoskiego ćwierćfinału do walki stanęły drużyny z Olsztyna i z Piły. Zawodnicy pierwszego zespołu AZS UWM odnieśli trzysetowe zwycięstwo, rozbijając swych przeciwników doskonałą zagrywką. Mimo kilkakrotnie wypracowanej przez pilan przewagi, wszystkie trzy partie należały zdecydowanie do podopiecznych trenera Dariusza Kurpisa - Zwłaszcza Kuba Urbanowicz zagrał bardzo dobrze, mądrze na zagrywce - chwalił swojego podopiecznego szkoleniowiec. - Oprócz mocnych serwisów, gdzie zawodnicy przeciwnej drużyny mieli problemy z przyjęciem w ogóle do góry, bardzo mądrze skracał zagrywkę, czym punktował. Miał dosyć dużo asów z tych skrótów. Bardzo fajnie pograł jeszcze stacjonarną zagrywką Mateusz Ordakowski. Tak jak powiedzieliśmy mu w przerwie, zmienił kierunek, bo chłopiec po prostej dosyć nieźle przyjmował, po skosie natomiast były już problemy - wyjaśniał trener Kurpis.
Olsztyńscy siatkarze, dominując w całym spotkaniu, nie ustrzegli się jednak prostych błędów - choćby komunikacyjnych. - Wiadomo, że pomyłki się zdarzały, ale to jest młodzieżowa siatkówka, ciężko jest tutaj utrzymać poziom koncentracji na wysokim poziomie. Ci chłopcy nie są jeszcze na tyle dojrzali emocjonalnie, żeby panować w każdym momencie nad wszystkim - stąd pojawiały się te błędy - tłumaczył szkoleniowiec AZS UWM. - Uważam, że tych błędów i tak nie było zbyt dużo - dodał trener. Najwięcej pomyłek przytrafiło się zawodnikom na początku meczu. - Wiadomo, pojawiały się one, ale troszkę inaczej się gra, jak się prowadzi i ma się bezpieczną przewagę.
Trener Dariusz Kurpis opowiedział też o trudnościach w przygotowaniach do turnieju. - Mamy problem z trenowaniem, bo sporo chłopców gra w Młodej Lidze, której ja nie prowadzę - mówił szkoleniowiec. - Tym samym, chłopcy wyjeżdżają na weekendy z Młodą Ligą. Ja w związku z tym nie mam do dyspozycji całego zespołu, a swoje ligowe mecze musimy grać w tygodniu. Poza tym, dwie drużyny startowały u nas w rozgrywkach wojewódzkich - obie trenują na jednej sali. Dwa zespoły zajmują dużo miejsca, a salę mamy nie za wielką - z tym też były problemy. Niemniej jednak, przepracowaliśmy ostatni okres razem, odbyliśmy obóz. Mam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej - zakończył optymistycznie trener, wyjaśniając, że w treningach uczestniczyli niemal wszyscy siatkarze. - Do dyspozycji miałem wszystkich zawodników, oprócz jednego - Piotra Łukasika, który trenuje z Plusligą - mówił szkoleniowiec. Dariusz Kurpis przybliżył też zdrowotną sytuację zespołu. - Niestety, w tym roku dosyć dużo pecha nawiedzało ten zespół: kontuzjowane były cztery kolana. Takiego urazu doznał między innymi Piotrek, także nie mógł nam pomóc, pozdrawiamy go. Ale pozostali są w pełni do dyspozycji, w miarę zdrowi, także myślę, że będzie dobrze - powiedział trener. - Trzeba wygrać i tyle. Tak naprawdę, nie ma znaczenia, czy awansujemy z pierwszego, czy z drugiego miejsca. Jutro jest kluczowy dzień - jak wygramy, to już mamy awans - wyjaśnił olsztyński szkoleniowiec.
AZS UWM I Olsztyn - UKS SMS Nafta Piła II 3:0 (25:19, 25:15, 25:19)
Składy zespołów:
Nafta Piła: Sterna, Gajo, Śliwa, Wójcik, Dobiszewski, Kupisz, Greś (libero) oraz Kiprowski, Mazurkiewicz;
AZS UWM Olsztyn: Kozłowski, Ordakowski, Kamiński, Urbanowicz, Hrynowiecki, Wojtulewicz, Ruszczyk (libero) oraz Guzewicz, Sulima i Szewczak.
Drugiego dnia bydgoskiego turnieju ćwierćfinałowego MP Juniorów olsztynianie zdołali uzyskać awans, zwyciężając bez większych problemów w meczu z MKS-em MOS Będzin. Podopieczni trenera Dariusza Kurpisa ponownie zaprezentowali się dobrze w polu serwisowym. Już w pierwszym secie uzyskali oni wyraźną przewagę, lecz przeciwnicy nie zamierzali się poddawać - zdołali zremisować. Mimo to, kolejny raz "odskoczyli" zawodnicy z Olsztyna, ostatecznie wygrywając w premierowej odsłonie 25:20. Dwa następne sety toczyły się według podobnego scenariusza. Z początku, akademicy wychodzili na zdecydowane prowadzenie, co zaważyło na losach zarówno drugiej, jak i trzeciej partii, przegranej przez drużynę z Będzina jeszcze bardziej wyraźnie, bo zaledwie do 12.
MKS MOS Interpromex Będzin – AZS UWM I Olsztyn 0:3 (20:25, 17:25, 12:25)
Składy zespołów:
MKS Będzin: Zych, Zasadzień, Janikowski, Grobelny, Metrycki, Seiler, Szulc (libero) oraz Łata, Tomczyk, Kortas, Ludwiszewski;
AZS Olsztyn: Kozłowski, Ordakowski, Kamiński, Urbanowicz, Hrynowiecki, Wojtulewicz, Ruszczyk (libero) oraz Guzewicz, Czetyrko, Tobiasz i Szewczak.
- Zwyciężyliśmy 3:0, zespół zagrał dobre zawody - komentował po spotkaniu bydgoskiego Chemika z SMS-em Piła trener Marian Kardas. Trudno o lepsze podsumowanie. Ponownie tego dnia, jedna z drużyn okazała się zdecydowanie silniejsza - w drugim sobotnim meczu, była to ekipa gospodarzy. Pierwszego seta siatkarze BKS-u wygrali do 16, aby jednak w kolejnej partii pozwolić rywalom na momentami bardzo wyrównaną grę. - W drugim secie, dwie - trzy akcje troszeczkę nam zburzyły ten mecz, bo tak to naprawdę graliśmy dobrze: i zagrywką, i w przyjęciu, i w ataku. Dobrze funkcjonował blok. Cieszymy się z tego, że mimo wszystko odnieśliśmy zwycięstwo - mówił szkoleniowiec, którego zespół w trzeciej odsłonie spotkania nie dał już przeciwnikom z Piły żadnych szans, kończąc mecz przy stanie 25:12.[i] - Ktoś może powiedzieć, że to był słaby ćwierćfinał. Wszyscy mieli w nim takie same szanse, a my dokonaliśmy tego, że po dwóch dniach jesteśmy już w półfinałach. Jutro zrobimy wszystko, żeby mecz z Olsztynem wygrać. Walczymy dalej - zapowiedział trener Kardas.
BKS Chemik Bydgoszcz – UKS SMS Nafta Piła II 3:0 (25:16, 25:23, 25:12)
Składy zespołów:
Chemik Bydgoszcz: Sieńko, Nowakowski, Rejno, Kamiński, Filipiak, Wiese, Detmer (libero);
SMS Piła: Wójcik, Sterna, Gajo, Dobiszewski, Kupisz, Śliwa, Greś (libero) oraz Mazurkiewicz i Kiprowski.
Zarówno pierwsze, jak i drugie niedzielne spotkanie nie mogło już nic zmienić w kwestii awansu do półfinałów - bo ten zapewniły sobie, dzięki dwóm kolejnym zwycięstwom w dniach poprzednich, ekipy z Bydgoszczy i z Olsztyna. Tymczasem o 10.00 na parkiet bydgoskiej hali wybiegły drużyny UKS-u SMS Nafty Piła i MKS-u MOS Interpromexu Będzin, walcząc w meczu o trzecie, nie premiowane awansem do wyższej fazy rozgrywek miejsce. Honorowy pojedynek okazał się wyjątkowo zacięty, i jako jedyny zakończony został dopiero w tie-breaku. Pierwszego, a także mniej wyrównanego drugiego seta, wygrali pilanie i wszystko wskazywało raczej na kolejny trzysetowy wynik. Ale już pierwsze akcje partii trzeciej udowodniły, że zawodnicy z Będzina nie zamierzają oddać zwycięstwa zbyt łatwo. Podopieczni trenera Zbigniewa Syguły stopniowo wypracowali przewagę, i chociaż w końcówce popełnili kilka błędów, to ostatecznie - po części, dzięki pomyłkom rywali - zakończyli seta na swoją korzyść. Czwarta odsłona rozpoczęła się lepiej dla siatkarzy MKS-u, lecz straty odrobili zawodnicy trenera Tomasza Aszemberga. Po wyrównanej walce w środkowej części seta, na prowadzenie wyszli pilanie. Mimo to, będzinianie zdołali zniwelować kilkupunktową przewagę przeciwników i ostatecznie doprowadzić do przedłużenia całego meczu o piątą partię. Tie-break'a otworzyło kilka akcji na korzyść siatkarzy trenera Syguły, lecz po chwili minimalne, utrzymujące się przez pewien czas prowadzenie uzyskała drużyna z Piły. Ale w końcówce, wyraźnie lepsi wobec niedokładności po stronie UKS-u, okazali się będzinianie, którzy remisując (10:10), a później wypracowując własną przewagę, zakończyli pięciosetową batalię na swoją korzyść.
UKS SMS Nafta Piła II – MKS MOS Interpromex Będzin 2:3 (25:22, 25:16, 19:25, 23:25, 12:15)
Składy zespołów:
Nafta Piła: Sterna, Gajo, Śliwa, Wójcik, Dobiszewski, Kupisz, Greś (libero) oraz Kiprowski;
MOS Będzin: Seiler, Janikowski, Zych, Kortas, Metrycki, Grobelny, Szulc (libero) oraz Łata i Tomczyk.
Również ostatni mecz turnieju nie zakończył się w trzech setach. Gospodarze potrzebowali czterech partii, aby pokonać rywali z Olsztyna i zająć pierwsze miejsce w bydgoskim turnieju. Pierwszą, wyrównaną odsłonę siatkarze BKS-u wygrali w końcówce, zdobywając kilka "oczek" przewagi i nie oddając jej już do samego końca. Lepiej prezentowali się też bydgoszczanie w drugiej partii - około połowy seta zaczęło stopniowo rosnąć ich prowadzenie, i nawet zdobycie przez olsztyński zespół kilku punktów tuż przed końcem tej odsłony nie pozwoliło im na odebranie zwycięstwa drużynie Chemika. Ale odbudowanie własnej gry w końcówce seta drugiego, znalazło swoje odbicie w kolejnej partii, którą to akademicy rozpoczęli nieco lepiej. Bydgoszczanie odrobili straty, lecz po czasie na życzenie trenera Dariusza Kurpisa, jego zespół ponownie wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał już do samego końca. W czwartej odsłonie walka toczyła się chwilami punkt za punkt. Świetna gra zawodników BKS-u na siatce pozwoliła im przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
- Bardzo dobrze zagraliśmy w zagrywce, przyjmowaliśmy też nie najgorzej - komentował po spotkaniu Bartosz Filipiak, przyjmujący Chemika. Czasem mieliśmy problem z dograniem prostych piłek, ale to opanowaliśmy, wyszliśmy na prostą i wygraliśmy - opowiadał młody zawodnik, którego wielu kibiców zapamiętało raczej jako... atakującego. - Pozycję zmieniłem i w szkole (SMS w Spale - przyp. red.), i tutaj - tłumaczył siatkarz. - Przyjmującym zostanę najprawdopodobniej na stałe. Wolę atakować z lewego skrzydła i z pipe'a - uśmiecha się Filipiak. - Zawsze chciałem grać na przyjęciu - na szczęście, to marzenie się spełniło.
Nie tylko Bartosz Filipiak grał na innej pozycji, niż wcześniej. Na prawym skrzydle zastąpił go tymczasowo - jak tłumaczył trener Marian Kardas, na potrzeby drużyny w tym turnieju - nominalny środkowy, Jan Nowakowski. Pomysł szkoleniowca sprawdzał się doskonale, aż do pewnego momentu w trzecim secie spotkania z Olsztynem, kiedy to Nowakowski powrócił na środek, na ataku pojawił się Rafał Stasiński, a resztę meczu z kwadratu dla rezerwowych obserwował Marek Kamiński. O ile zmiany w ekipie gospodarzy miały pomóc w dążeniu do coraz lepszej gry, o tyle akademicy zostali do pewnych roszad - lub ich braku - poniekąd zmuszeni. W zespole z Olsztyna w trakcie meczu zabrakło dwóch skrzydłowych: Jakub Urbanowicz, znajdując swoje miejsce w składzie seniorskiej drużyny AZS-u, musiał wyjechać na poniedziałkowy mecz Plusligi do Kielc. Natomiast kontuzji doznał Jakub Monkiewicz.
AZS UWM I Olsztyn - BKS Chemik Bydgoszcz 1:3 (21:25, 21:25, 25:17, 19:25)
Składy zespołów:
AZS Olsztyn: Kozłowski, Ordakowski, Kamiński, Urbanowicz, Hrynowiecki, Wojtulewicz, Ruszczyk (libero) oraz Guzewicz, Monkiewicz, Szewczak, Sulima;
Chemik Bydgoszcz: Sieńko, Nowakowski, Rejno, Kamiński, Filipiak, Wiese, Detmer (libero) oraz Lipski, Stasiński i Stysiał.
W niedzielę płynął z trybun doping jeszcze głośniejszy, niż wcześniej. - Gra we własnej hali pomogła nam w dużym stopniu, przychodziło wielu ludzi - i to nas dopingowało. Było dla kogo grać - chwalił po spotkaniu z olsztyńskim zespołem miejscową publiczność Bartosz Filipiak. Przyjmujący BKS-u podsumował również wynik swojego zespołu: - Najbardziej cieszymy się z tego, że awansowaliśmy z pierwszego miejsca, bo pojedziemy najprawdopodobniej do Częstochowy. Tam będzie lepsza grupa - tłumaczył bydgoski siatkarz. - Myślę, że znajdziemy się w finale - dodał.
Najpierw jednak bydgoskich, a także olsztyńskich juniorów, czeka walka w półfinałach, które rozegrane zostaną dopiero za miesiąc w Radomiu, Pile, Bełchatowie i Częstochowie. W innych ćwierćfinałowych grupach awans z pierwszego miejsca udało się uzyskać drużynom: UKS-u Chemik Olsztyn, KS Gwardii Wrocław, MMKS-u Maraton Świnoujście, RCS Czarnych Radom (obrońcy tytułu MP), UKS-u SMS Nafty I Piła, Skry Bełchatów i Delic-Polu Norwid Częstochowa. Z drugich miejsc do półfinałów trafią MMKS Kędzierzyn-Koźle, MKS MDK Warszawa, Trefl Gdańsk, AKS Resovia Rzeszów, UKS Międzyrzec Podlaski, KS Metro Warszawa oraz UKS Budowlanka Toruń.
Siatkarze BKS-u Chemik Bydgoszcz zmierzą się w Częstochowie z zespołami MKS-u MDK Warszawa, UKS-u Międzyrzec Podlaski oraz z gospodarzami turnieju, Delic-Polem Norwid Częstochowa. Na zawodników AZS-u UWM Olsztyn czekać będą w Pile KS Gwardia Wrocław, UKS Budowlanka Toruń, a także miejscowa drużyna - UKS SMS Nafta I Piła.
Klasyfikacja końcowa ćwierćfinału MP Juniorów 2012 w Bydgoszczy:
1. BKS Chemik Bydgoszcz (3 wygrane mecze, stosunek setów 9:1)
2. AZS UWM I Olsztyn (2 wygrane mecze, stosunek setów 7:3)
3. MKS MOS Interpromex Będzin (1 wygrany mecz, stosunek setów 3:8)
4. UKS SMS Nafta Piła II (0 wygranych meczów, stosunek setów 2:9)
* Rozmawiała i opracowała Magdalena Bojdo - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.