Ligi zagraniczne | 2008-12-29 10:20:47 | Nadesłał: Karolina Burda | Źrodlo: Plusliga
Po raz pierwszy od lat rosyjska Superliga pauzuje w okresie świątecznym. Przerwę zaplanowano celowo, by zagraniczni gracze mogli spędzić choć kilka dni w gronie rodzinnym. - Ja szczerze mówiąc nie przykładam wielkiej wagi do świąt, ale na pewno wykorzystam wolny czas, by spotkać się z rodziną - zdradza nam zawodnik Iskry Odincowo Jochen Schoeps.
Urlopu dostaniemy tylko kilka dni, resztę czasu poświęcimy na treningi. Z tego, co zapowiedział trener Gajić będą to jednak zajęcia bardziej relaksujące, bez siłowni - informuje Jochen Schoeps, który w rozmowie z PlusLigą.pl opowiada o pobycie w Rosji i współpracy z Raulem Lozano.
PlusLiga:
Dlaczego zdecydował się pan na wyjazd do Rosji?
Jochen Schoeps:
Skończył mi się kontrakt z Friedrichshafen i dostałem kilka ciekawych ofert, między innymi z Iskry i Itasu Diatec Trentino. Nie ukrywam, że preferowałem kierunek włoski, ale działacze z Trentino byli mało konkretni. Rosjanie natomiast postawili sprawę jasno. Szczerze mówiąc, byłem totalnie zaskoczony, że chcą mnie w Iskrze, a kiedy zobaczyłem, że na liście zakontraktowanych są Giba, Wierbow i Kuleszow, nie mogłem odmówić sobie przyjemności grania z tak utytułowanymi zawodnikami. Zna Pani kogoś, kto nie chciałby grać z Gibą?
Tak. Siemion Połtawski...
(śmiech) Połtawski to wyjątek. Nie warto nawet komentować ani jego słów, a ni postawy, zwłaszcza w tak ciepłych, świątecznych okolicznościach.
Pan, jako przybysz z niezbyt lubianego przez Rosjan kraju nie miał żadnych kłopotów?
Mogłoby się wydawać, że Rosjanie nienawidzą Niemców i z góry powinien być skazany na "pożarcie". Tymczasem okazało się, że sporo ludzi, zwłaszcza w starszym wieku zna język niemiecki i bardzo chętnie podejmują rozmowy, bez najmniejszych uprzedzeń z przeszłości. Młodych Rosjan z kolei kompletnie nie obchodzi co było 60 lat temu, a o drugiej wojnie światowej większość z nich nie ma pojęcia. To jest zamierzchła przeszłość, liczy się tu i teraz.
Jak zatem wspomina pan swoje pierwsze dni w Rosji?
Koszmarnie. Przez pierwsze miesiące pobytu w Rosji zapomniałem jak się gra w siatkówkę. Musiałem jakoś zorganizować swoje życie i skupiałem się na wszystkim, ale nie na grze. Nie wiem jakim cudem tam przetrwałem, bo nawet nie chcę nazwać stylu, jaki wtedy prezentowałem.
*więcej na Plusliga
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.