Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » ORLEN Liga Kobiet

ORLEN Liga Kobiet | 2018-11-05 13:00:42 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna

Mariusz Wiktorowicz: Zwycięstwo zbudowało niesamowity kolektyw

Fot.: Anna Szłapa

Po dziesięciu latach przerwy siatkarska ekstraklasa wróciła do Kalisza. Miejscowy MKS w inauguracyjnym pojedynku po pięciosetowej walce pokonał BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała. Gospodynie były przed tym spotkaniem bardzo zmotywowane, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. - Powiedzieliśmy sobie w szatni, że wychodzimy jako MKS, czyli: M jak miłość do siatkówki, K jak kolektyw i S jak siatkówka. Po prostu mamy robić to co kochamy - zdradził po meczu trener Mariusz Wiktorowicz.

Na tę chwilę kibice w Kaliszu czekali bardzo długo. Po dziewięciu latach zespół z miasta nad Prosną powrócił do siatkarskiej elity, witając się z nią zwycięstwem nad BKS-em PROFI CREDIT. Wygrana ucieszyła wszystkich zgromadzonych w hali Arena. - Bardzo chcieliśmy wygrać, co było po nas widać. Wiedzieliśmy, że gramy z dobrym zespołem i byliśmy na niego przygotowani taktycznie. Muszę przyznać, że dużo rzeczy naprawdę nam wychodziło. Jestem mega zadowolony z dziewczyn, bo pokazały charakter w trudnych momentach - tak mecz z drużyną z Podbeskidzia skomentował trener Mariusz Wiktorowicz. Przyznał także, że odprawa przedmeczowa miała szczególny charakter. - Powiedzieliśmy sobie w szatni, że wychodzimy jako MKS, czyli: M jak miłość do siatkówki, K jak kolektyw i S jak siatkówka. Po prostu mamy robić to, co kochamy.

Początek inauguracyjnego spotkania należał do gospodyń, które całkowicie zdominowały rywalki. Kiedy wydawało się, że MKS ma zwycięstwo na wyciągnięcie ręki do głosu doszły siatkarki z Podbeskidzia i zdołały one doprowadzić do tie-breaka. W decydującej partii nie brakowało emocji. Gospodynie musiały się bardzo napocić, żeby zapisać na swoim koncie dwa punkty. Jak pojedynek ocenił trener kaliszanek? - To jest ten sport i trzeba grać do końca. Jedna, druga zmiana miały za zadanie wybić z uderzenia przeciwnika. Czasami też na wynik miały wpływ decyzje sędziego, które były raz na naszą korzyść, raz na korzyść Bielska - powiedział Wiktorowicz, który cały mecz żywo reagował na to, co działo się na boisku, zagrzewając do walki swój zespół. - Zdarzyło się, że parę razy agresywnie się zachowałem, ale to jest element widowiska i trzeba też brać go pod uwagę. Gramy na hali o nazwie Arena, a arena lubi igrzyska. Ma to być po prostu widowisko dla kibiców. Marzymy o tym, żeby hala na siatkówce wypełniała się tak, jak na piłce ręcznej. Dzisiaj mieliśmy tego próbkę i jestem dobrej myśli - poinformował kibiców.

Także dla szkoleniowca kaliskiego zespołu był to bardzo szczególny mecz. Dziesięć lat temu znajdował się po drugiej stronie barykady, będąc w Bielsku asystentem Igora Prielożnego. - Można powiedzieć, że dla mnie to podwójne zwycięstwo i bardzo się z niego cieszę. Nie tylko zresztą dla mnie ten mecz miał wyjątkowe znaczenie, bo kilka dziewczyn grało w Bielsku. Teraz jestem jednak tutaj w Kaliszu i chciałbym, żeby krok po kroku siatkówka w tym mieście się odbudowywała i była na wysokim poziomie. Wspólnie z całym środowiskiem kaliskiego sportu i volleya będziemy robić wszystko, żeby nawiązać do sukcesów przed dziesięciu lat - przyznał z uśmiechem doświadczony trener. Mariusz Wiktorowicz deklaruje, że pierwszy mecz otworzył drogę do realizacji tego celu.

Okres przygotowawczy do sezonu Ligi Siatkówki Kobiet nie był łatwy dla kaliskiego MKS-u. Dziewięć porażek nie mogło napawać optymizmem. Trener Wiktorowicz nie robił jednak z tego tragedii. - Na dobrą sprawę nasz zespół jest cały czas budowany. Wiadomo też w jakim okresie jesteśmy. W sparingach co prawda mieliśmy dziewięć przegranych spotkań, ale powtarzałem, że to są mecze, które nas uczyły. Zespół miał okazję spotkać się z większością zawodniczek z LSK. Dziewczyny mogły zobaczyć co nas czeka w sezonie i jaki jest poziom tej ligi - ocenił trener Wiktorowicz i dodał: - Lubię takie powiedzenie, że porażka to jest starsza siostra sukcesu. Takim stwierdzeniem można skwitować sparingi, po których wygraliśmy pojedynek z Bielskiem. To zwycięstwo zbudowało niesamowity kolektyw - zakończył szkoleniowiec MKS-u Kalisz, który w znakomitym nastroju uda się na pojedynek z Legionowem.


* zebrała i opracowała Danka Albrecht (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane