Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » ORLEN Liga Kobiet

ORLEN Liga Kobiet | 2018-01-12 02:27:09 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Daria Paszek: Chcemy szukać naszych szans i punktów

Fot.: Edwin Arturo Vega Aquino

- Powinnyśmy były wcześniej skończyć ten mecz, wykorzystując przewagę w czwartym secie - przyznaje w kontekście ostatniego ligowego występu Trefla Proximy Kraków​, Daria Paszek. Rywalem krakowianek we wspomnianym spotkaniu był odmłodzony składem w tym sezonie Impel Wrocław, któremu pozostało tylko uznać wyższość ekipy przyjezdnych. - Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa - dodaje przyjmująca aktualnie dziewiątej drużyny w tabeli rozgrywek kobiet.

Za drużyną z Krakowa zwycięska wyprawa do hali Orbita, gdzie podopieczne trenera Chiappiniego zapisały cenne punkty do ligowego dorobku. Siatkarki Trefla Proximy Kraków zwyciężyły z wrocławskimi rywalkami dopiero po emocjonującej, pięciosetowej walce. W podstawowym składzie przyjezdnych nie zabrakło m.in. Darii Paszek, która wzmocniła w tym sezonie zespół. Przyjmująca przyznaje, że rywalizacja z Impelem kosztowała jej koleżanki sporo sił. - Szczerze mówiąc, był to chyba nasz najtrudniejszy mecz w tym sezonie. Wiedziałyśmy po co tu przyjechałyśmy, tak i wiedziałyśmy, że Wrocław jest na bardzo porównywalnym do nas poziomie. Liczyłyśmy, że będzie ciężko, ale... nie sądziłyśmy, że aż tak - informuje z uśmiechem Paszek. - Powinnyśmy były wcześniej skończyć ten mecz, wykorzystując przewagę w czwartym secie, ale jednak coś nam wtedy uciekło. Ostatecznie, jak to czasami bywa, dopiero tie-break przyniósł końcowy, sprawiedliwy wynik. Szkoda, że nie sięgnęłyśmy po trzy punty, niemniej również te dwa punkty nas cieszą - tłumaczy siatkarka Trefla Proximy.

Przed spotkaniem rozegranym we Wrocławiu, gospodynie i przyjezdne dzieliło tylko jedno miejsce - w minimalnie lepszej sytuacji w tabeli znajdowały się wówczas siatkarki Marka Solarewicza. Mecz za przysłowiowe sześć punktów był z pewnością świetną szansą na podreperowanie stanu konta. W pomeczowej rozmowie, Daria Paszek nie ukrywa, że jej zespół wierzył w korzystny rezultat w tym starciu. Wiary w zwycięstwo nie brakowało, co oczywiste, także w szeregach ambitnych Impelek. - Tak, również Wrocław miał do tego meczu takie samo podejście - obie drużyny bardzo chciały wygrać w tym meczu. Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa, zwłaszcza, że odniosłyśmy je na wyjeździe. Rewanż czeka nas u siebie, w Krakowie. Wszystko przed nami, jesteśmy dobrej myśli - wyjaśnia sympatykom klubu urodzona w Krotoszynie przyjmująca.

Co zdaniem Paszek przeważyło szalę zwycięstwa na stronę krakowianek - łut szczęścia czy może determinacja gości? - Tie-break żyje zazwyczaj swoim własnym życiem. Przy zmęczeniu zdarzają się naprawdę głupie błędy, tym bardziej nie pozostawało nic innego jak po prostu walczyć o każdy punkt. Wydaje mi się, że ta właśnie walka do samego końca była kluczem do naszej wygranej. Nie było tu jednego, konkretnego elementu, w jakim byłyśmy lepsze od rywalek - kwituje przyjmująca, której zespół jest już zapewne myślami przy kolejnej ligowej rywalizacji, z MKS-em Dąbrową Górniczą. - Co tu dużo mówić, chcemy za ten mecz trzy punkty - podkreśla w rozmowie Daria Paszek. - Nasza obecna hala powoli staje się naszym atutem, trenuje się tam coraz lepiej. Czekamy już na ten mecz w Krakowie - dodaje po chwili zawodniczka.

Jakkolwiek wyniki meczów krakowianek nie zawsze w tym sezonie mogły cieszyć, Paszek zapewnia ze spokojem, że nastroje w drużynie są dobre. - Przede wszystkim dobrze czujemy się same ze sobą, w zespole, jaki tworzymy. Mam nadzieję, że ta zbliżająca się druga runda będzie dla nas troszeczkę lepsza - gramy bodajże sześć czy siedem spotkań pod rząd u siebie. W tym właśnie szukać będziemy naszych szans i punktów, z nadzieją, że odbijemy się od ostatniej czwórki. A jak będzie naprawdę, przekonamy się - pierwsza runda pokazała, że możemy przegrać z najsłabszym zespołem, ale też zwyciężyć z najmocniejszym - przyjmująca wspomina tu szybką wyjazdową wygraną z Budowlanymi Łódź w czwartej kolejce, która komentowana była w kategoriach sensacji. - Musimy zacząć wygrywać wreszcie z dołem tabeli - grzmi Paszek, znana doskonale nie tylko kibicom siatkówki halowej, ale także jej plażowej odmiany. Która z tych dyscyplin sportowych bliższa jest na ten moment sercu Darii Paszek? - Obecnie bliżej mi jest do halówki - informuje na zakończenie swojej wypowiedzi siatkarka.


* Rozmawiała Sylwia Kuś-Vega - przegladligowy.com

** Fotogaleria ze spotkania Impel Wrocław - Trefl Proxima Kraków dostępna tutaj

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane