Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » ORLEN Liga Kobiet

ORLEN Liga Kobiet | 2017-12-06 23:56:52 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Iga Chojnacka: Wszystko w naszych rękach

Fot.: Edwin Arturo Vega Aquino

Cenny komplet punktów dopisał do swojego konta Impel Wrocław, wygrywając w Orbicie z MKS-em. Zespół wrocławianek czeka niebawem trudniejsze zadanie, a konkretnie wyjazdowa rywalizacja z ŁKS-em Commercecon, który bardzo dobrze spisuje się w tym sezonie ligowym. - Jesteśmy młode - powinnyśmy ten fakt wykorzystywać. Na pewno nie wolno zrażać się błędami - musimy się na nich uczyć - zaznacza w rozmowie z Przeglądem Ligowym, Iga Chojnacka.

Za waszą drużyną zwycięska rywalizacja z rywalkami z Dąbrowy. Jak mogłabyś opisać to starcie?

Iga Chojnacka: - Po pierwsze, muszę stwierdzić, że to zwycięstwo było dla nas bardzo ważne. Na początku popełniałyśmy bardzo dużo błędów i całe szczęście, że nie narobiłyśmy sobie z tego powodu jakiegoś większego kłopotu. Nie widziałam jeszcze statystyk, ale wydaje mi się, że ich liczba była wręcz kolosalna. Z racji, że męczyłyśmy się przez te błędy, naszym priorytetem było jak najszybciej je wyeliminować. Jak tylko przestawałyśmy się mylić i zaczynałyśmy grać bardziej agresywnie, wynik przechylał się na naszą szalę i było już naprawdę dużo spokojniej.

Co, w twojej opinii, było kluczem do zwycięstwa w tym meczu?

- Myślę, że kluczową kwestią było właściwe wdrożenie w życie naszej taktyki na to starcie. Jesteśmy z Dąbrową stosunkowo blisko w tabeli, zatem można powiedzieć, że zapisałyśmy właśnie na naszym koncie przysłowiowe sześć punktów. Bardzo cieszymy się z wygranej, zwłaszcza, że byłyśmy po dwóch niezbyt udanych w naszym wykonaniu spotkaniach - i nie mówię tu tylko o wynikach. Zarówno w Rzeszowie, z Developresem, jak i u nas, z Budowlanymi, grało nam się po prostu bardzo przeciętnie. Teraz wreszcie wpadły nam te upragnione punkty.

Wracając jeszcze do meczu z Budowlanymi - co dokładnie wtedy zawiodło? Wynik 0:3 szybko rozwiał wasze nadzieje na ciekawą walkę.

- Tak, to prawda, ten mecz zakończył się zdecydowanie za szybko. Było nam przykro tym bardziej, że grałyśmy we własnej hali, w Orbicie. Niestety, nie udało nam się jej obronić przed przeciwniczkami - w naszych staraniach na parkiecie zabrakło agresji. Co ważne, wyciągnęłyśmy ze wspomnianego meczu wnioski. Pozwoliło nam to zamknąć temat tej porażki. Dzisiejszemu spotkaniu towarzyszyła już zupełnie inna energia. Nie ma co ukrywać, że jesteśmy młodym zespołem - powinnyśmy ten fakt wykorzystywać i cały czas pozytywnie się "nakręcać". W meczu z Dąbrową przyniosło to efekty.

Czego spodziewać się można po was w kolejnym pojedynku, którym będzie wyjazdowa rywalizacja z ŁKS-em Commercecon?

- Z drużynami z Łodzi gra się ciężko na ich terenie. Atlas Arena jest bardzo specyficzną halą, bardzo nieprzyjemną dla gości. Będziemy musiały jak najszybciej się z nią oswoić. Co do samej drużyny ŁKS-u, trzeba sobie powiedzieć, że grałyśmy z nią bardzo dużo w okresie przygotowawczym, bo i w Szamotułach, i w Dreźnie. Na pewno nie są to rywalki łatwe - grają w tym sezonie bardzo dobrze. Niezależnie od tego faktu, postaramy się postawić im wysoko poprzeczkę.

Jedną z waszych podstawowych zawodniczek jest debiutująca w LSK Julia Szczurowska. Na ile najmłodsze z was mogą liczyć na pomoc nieco starszych koleżanek? Czy można powiedzieć, że wspólnie coraz lepiej radzicie sobie z emocjami, które towarzyszą ligowym bataliom?

- Julka ma fantastyczne warunki i super talent. Oczywiście staramy się jej pomagać - kiedy widzimy ją "zagotowaną", albo ją uspokajamy, albo wręcz odwrotnie - zdarza się, że trzeba wtedy krzyknąć. Wszystko zależy, czego wymaga konkretna sytuacja. Wiemy, że naszą rolą, czyli rolą starszych o kilka lat zawodniczek, jest wspierać młodsze - same czujemy tę odpowiedzialność. A jeśli chodzi o emocje - do tej pory często udawało nam się je opanowywać, np. wygrywając bardzo ważne końcówki i mam nadzieję, że będzie tak dalej. Na pewno nie wolno zrażać się błędami - musimy się na nich uczyć.

Młode zawodniczki mają przeważnie ambitne, odważne plany, jak np. podium. Wy również marzycie o walce o medale?

- Pewnie, że tak, byłoby super walczyć o jak najwyższe cele (uśmiech), ale jakie będą realia, tak naprawdę ciężko powiedzieć - zobaczymy, co ten sezon nam przyniesie. Liczymy przede wszystkim na nowe zwycięstwa, bo zapewniają one piękne uczucia. Bez wątpienia nasza pozycja w tabeli, czy będzie to ostatecznie piąte, czy dziesiąte miejsce, zależy od nas samych - wszystko w naszych rękach. Cały czas zbieramy ligowe punkty i wierzę, że do końca roku jeszcze jakieś zanotujemy.


* Rozmawiała Sylwia Kuś-Vega - przegladligowy.com

** Fotogaleria ze spotkania Impel Wrocław - MKS Dąbrowa Górnicza dostępna tutaj

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane